15,8 C
Warszawa
czwartek, 21 października, 2021

MŁODE TALENTY – Dominika Marzec

Must read

Zapowiada się interesująca, myśląca i wrażliwa na twórcze możliwości języka młoda poetka. Ukochała krótkie, zdyscyplinowane formy.  Już w tych strofach wyczuwa się pragnienie odkrywania świata, poznawania jego tajemnic i budowania własnego miejsca w polskiej literaturze. O ile wytrwa w pięknej i mądrej pasji, można  spodziewać, że za kilka lat, a może nawet wcześniej,  zobaczymy jej pierwszy, samodzielny, z nową dykcją,  tomik wierszy. W rozmowie zwierzyła mi się, że na początku szło jej pisanie bardzo ciężko. Jednak z biegiem czasu natchnienie częściej ją nawiedza. Nieraz pisze wiersz szybko i powiada żartobliwie, że robi to tak pośpiesznie, by strofy ją nie opuściły, by nie uciekły. Innym zaś razem, jak dodaje, odkłada na późniejszy czas, by wiersz  dojrzał. I robi słusznie. W tym miejscu doradzam wszystkim młodym twórcom. Nie spieszcie się. Nie róbcie nic na siłę. Wszystko ma swój czas. Wszystko we właściwym czasie dojrzewa. Po napisaniu tekstu, odłóżcie go na kilka dni i ponownie do niego zajrzyjcie, a przekonacie się, że tu i ówdzie trzeba coś poprawić, zmienić, przetworzyć. Ale ta reguły nie wszystkich obowiązuje. Bywają  i tacy poeci, którzy w natchnieniu od razu stwarzają arcydzieła. Zanim jednak wy młodzi, stworzycie te arcydzieła, dajcie szanse waszym wierszom, by nabrały siły i blasku. Odłóżcie  na bok i znowu się nad nimi pochylcie. Nasza dzisiejsza bohaterka powiada, że „jeszcze coś w wierszu zmienia”. O nastroju i magii poezji decyduje też nastrój, w którym tworzymy. Dominika mówi, że „ta cała pandemia i zamkniecie sprawiły, iż wiersze stały się trochę bardziej ciemne i smutne”. Ale ma nadzieję, że „jak wszystko zacznie wracać do normy, to i wiersze staną się jaśniejsze”. Pamiętajcie przy tej refleksji, że dobry wiersz rodzi się zarówno w smutku jak i  w radości, w cierpieniu i w entuzjazmie.  To zależy tylko od talentu, wyobraźni i wrażliwości autora. Wsłuchujcie się we własne potrzeby. Rozpoznawajcie własne możliwości. I nie załamujcie się, jak coś nie wychodzi. Bo tak bywa, że dzisiaj nie wychodzi, a za miesiąc, czy nawet za rok,  błyska nowa myśl. Nieraz kryzys twórczy pojawia się po to, byście nabrali sił do nowych dzieł. I jeszcze jedno. Czytajcie dobrych poetów. Dobrych i bardzo dobrych. Nie sugerujcie się tym, co w Internecie. Bo w Internecie w 90% leci sama grafomania. Unikajcie jej jak ognia. Bo ona zaraża. Powoduje kalectwa, nieodwracalne zmiany. Niszczy wrażliwość. Zabija  poczucie piękna. A w poezji piękno jest najważniejsze. Piękno strof, języka, metafory. Poezja bez metafory nie jaśnieje. Czytajcie najlepsze pismo polskie „Literatura na świecie”. To miesięcznik. Tam trwa duża selekcja. Złe teksty zdarzają się rzadko.    Powodzenia. ( St. S.)     

                        WYPEŁNIAM CZĘŚĆ SWOJEGO ŻYCIA

                                    ( z autorka rozmawia Stanisław Srokowski)

Kiedy pojawiły się Twoje teksty literackie?


            Swój pierwszy wiersz napisałam na początku 1 klasy liceum. Wcześniej podejmowałam próby spisywania swoich wewnętrznych przemyśleń i rozważań, jednak ich skonkretyzowanie nadeszło właśnie wtedy. Od tamtej pory rozwijam się poetycko.

Dlaczego piszesz?


            Piszę, ponieważ tak czuję. Czuję, że wypełniam tym część swojego życia. Daje mi to również poczucie spełnienia, ponieważ do jakiejś części odbiorców moja poezja już trafiła (chodzi o znajomych oraz rodzinę), albo jeszcze trafi. Sama myśl, że ktoś może przeczytać mój wiersz i choćby na chwilkę się zatrzyma, zastanowi nad nim lub nad sobą jest piękne.

             Jakich poetów, prozaików cenisz, lubisz?


            Najbardziej podziwiam Williama Szekspira. To ile dziedzictwa po sobie zostawił i czego dokonał jest dla mnie niesamowite. Choć język, którym pisał w tamtych czasach bardzo się zmienił do chwili obecnej to nadal jest czytany i możemy wyłuskać z jego tekstów bardzo dużo wiedzy. Natomiast z prozaików ostatnio bardzo polubiłam Bułhakowa („Mistrz i Małgorzata”) i Dostojewskiego („Zbrodnia i Kara”), a to dzięki temu, że akurat w ostatnim czasie omawialiśmy oba dzieła w szkole.

Jak reaguje na Twoją twórczość rodzina, szkoła, koledzy?


            Wszyscy bardzo mnie wspierają i ochoczo recenzują moją twórczość. Jestem im niezwykle wdzięczna za każdą opinię, a szczególnie  za te, dzięki, którym mogę coś poprawić w moich wierszach.

Jakie masz plany twórcze?


             Już przed pandemią i tym całym zamknięciem planowałam wydać mój pierwszy tomik, ale niestety musiałam to odłożyć. Dlatego postanowiłam, że wykorzystam ten czas na dopracowanie moich materiałów i jeszcze chwilę zaczekam. Jednak jest to obecnie moje marzenie.

Pasja

Przeszkadza mi skóra
Czuję pod nią coś twardego, ukształtowanego
Wiem, że chce się wydostać

Ale nie wie jak
Ale nie wie po co
Ale nie wie kiedy

Daje znać, że tam jest
Nie pozwala o sobie zapomnieć
Drzemie jak smok, który budząc się sieje spustoszenie

Chcę to wypuścić
Wiem, że jest dobre
Przyniesie mi dużo radości i spełnienia

Ale nie wiem jak
Ale nie wiem kiedy
Ale nie wiem po co

Zażalenie śmiertelnika

Kpina, kpina, kpina

Wszystko jest kpiną
Duszącym się chichotem losu
Dławiącym się śmiechem szaleńca

Dla jednego sprawiedliwego masz ocalić wszystkich
I gdzie jesteś?
Nie znalazł się ani jeden człowiek zaspokajający Twoje oczekiwania?
Czekamy!
Na lepsze jutro, pojutrze, resztę dni

Nie patrz na ludzi siedzących w pierwszych ławkach
Nie patrz na ludzi idących w pierwszym rzędzie za Tobą
Już raz Cię zranili

Nie patrz oczami
Patrz całym sobą aby dostrzec tę małą duszę godną ocalenia
Duszę czystą i świadomą czego od niej oczekujesz

Dom głuchego milczenia

Masz nic nie mówić
                        pomocy
Masz być cicho

Jeśli ktoś się dowie
                        tu jestem
Ty zamilkniesz

Nikt ci nie pomoże
                        słyszy mnie ktoś?
Nikt nie zauważy

Twoje słowo przeciw mojemu
                        za późno

Wybory

Czy myślisz, że słowa coś załatwią?
To tylko nędzne narzędzie w ręku…
Kogo?
Każdego kto chce usprawiedliwienia

na wyrządzone przez niego krzywdy

Czy sądzisz, że listy coś dadzą?
Są wyłącznie marnym popychadłem…
Dla kogo?
Dla osoby przekładającej ich pokaźny stosik

 z miejsca na miejsce

Kochają Cię?
Idź
Ty ich kochasz?
Biegnij!

Świat

Każdy promyk słońca jest jak błaganie świata o oddech
Każdy szmer wody jest niczym cichy szept o pomoc
Każde tornado jest manifestem niesprawiedliwości
Każda burza jest ostrzeżeniem
A każde trzęsienie Ziemi jest atakiem
A może jest obroną?

Przed śmiercią

Weszłam do ciemnego pokoju
Na środku stało krzesło

Już nic nie jest takie samo
Już niczego nie da się cofnąć
Już nawet nic nie naprawisz

Stoisz i patrzysz na krzesło oświetlone

ciepłym światłem
Jego kolor, kształt
Napływają wspomnienia

Stało u Ciebie w salonie
Siedziałeś na nim
W zimne wieczory z herbatą w ręku czytałeś Szekspira
Czekałeś aż dzieci wrócą ze szkoły

by usiąść Ci na kolanach i przytulić
Na nim umarłeś z tęsknoty za nimi

Weszłam do ciemnego pokoju
Na środku stało krzesło   

Niezwykłe

Niezwykłe są plaże,
które człowiek niszczy

Niezwykłe są emocje,
które człowiek zastępuje tabletkami

Niezwykłe są wypadki,
które człowiek powoduje

Niezwykłe jest to, że zawładnęliśmy chmurami

A i tak rodzimy się oraz umieramy w pustce

Niezwykłe jest to co proste i oczywiste

Drzewo

Palę się

Kiedyś rosłem wysoko ponad chmury

Płonę
Niosłem ukojenie dla ludzkości

Dziś
Też się palę

Wczoraj
Było mnie dużo

Jutro
To ja zacznę dusić

Zmiany

Zmieniam się
Jak nocne niebo gdy nastaje świt

Dorastam
Jak źrebak, który nauczył się chodzić

To przeraża i pobudza
Czuję strach i ekscytację

Jak jeden rok może tyle zmienić?
Jak wszystko może się zmienić?

Jest tak samo
A jednak…

Mój pokój

Oaza mojego spokoju
Skarbnica sekretów i niepotrzebnych szklanych figurek
Pamiętnik pełen niezapisanych stron, a z kolei pełen bazgrołów
Kontrolowany bałagan, na którego widok przekręca się każdy perfekcjonista

Moje cztery ściany nieograniczone murami człowieczeństwa
Płonące pomarańczem niczym Feniks nie potrzebujący nikogo aby się odrodzić

Ściany które widziały więcej niż ktokolwiek a jednak tego nie zdradziły
Tynk, który przesiąknął zapachem papieru, herbaty i perfum
Podłoga, na której niejedna figura miała miejsce
I sufit pokryty gwiazdami, patrzący spokojnym cieniem na wyczyny moich snów

Świątynia bez złota i posągów a jednak taka ważna
Centrum mojego jestestwa

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article