Szok Nixona

15 sierpnia obchodzony jest w Polsce jako dzień zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej i odparcia bolszewików od naszych granic. Jest to również uroczyście obchodzone ważne święto kościelne Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Daremnie szukać w zachodnich mediach jakiejkolwiek wzmianki na ten temat.  Zachód zamartwia się stanem swoich finansów i nazywa ten dzień „Szokiem Nixona”, wspominając doniosłą decyzję prezydenta USA, którą podjął również w niedzielę 15 sierpnia 1971 r. 

      Decyzja ta polegała na likwidacji parytetu złota, jaki dotychczas obowiązywał dla amerykańskiej waluty w wysokości 35 dolarów za uncję. Od tej chwili nie można już było wymieniać dolary na złoto po stałym kursie. Nadal można je wymieniać, ale po handlowym kursie złota. Nie wdając się w szczegóły po pięćdziesięciu latach od tego czasu kurs ten wrósł również ponad 50 razy obecnie wynosi ok.1800 USD za uncję. Ekonomiści twierdzą, że złoto jako metal w niczym się w tym czasie nie zmieniło, natomiast dolar i powiązane z nim wszystkie waluty na świecie podlegały już dewaluacji. Stały się one tak zwanym pieniądzem fiducjarnym (od łacińskiego fides wiara), czyli przyjmowanym na wiarę, bez żadnego konkretnego zabezpieczenia, jakim poprzednio było złoto.  Krępowało ono dowolną emisję pieniądza, gdyż można było go wydrukować tylko tyle, na ile było jego pokrycie w złocie po ustalonym parytecie. Prezydent zapowiedział, że jego decyzja w tej sprawie jest chwilowa i po pewnym zostanie cofnięta. Ta chwila jak na ironię trwa już pół wieku.                                  

Decyzja Nixona                                                                                        

Jeszcze w 1949 r. Stany Zjednoczone posiadały ok. 22 000 ton złota, które wymieniane na nadwyżki dolarowe szybko topniały. Na początku 1968 r. osiągnęły one poziom ok. 300 mln uncji (ok.8505 ton). Proces ten został wykorzystany do znaczącego wzrostu rezerw złota szeregu państw europejskich. Niemieckie rezerwy złota zwiększyły się w tym czasie od zera do 3500 ton, włoskie od ponad 220 ton do 2500 ton, francuskie z 600 ton do 3100 ton, a holenderskie z 300 ton do 1700 ton. Od czasu decyzji Nixona złoto traktowane jest jak każdy inny towar, którego cenę wyznacza relacja pomiędzy podażą, a popytem. Od kiedy poszczególne państwa zaczęły posługiwać się papierowym pieniądzem, czyniły to w odniesieniu do złota i srebra. Parytet ten w odniesieniu do dolara od blisko 140 lat  (1792-1933) był prawie stały w wysokości 20,67 dolara za uncję złota (31,1 g). Wielki kryzys gospodarczy kończy się w USA konfiskatą prywatnej własności złota i dewaluacją dolara wyrażaną w parytecie  z 1,5005 g  do 0,888 g, co odpowiada 35 dolarom za uncję złota. Powojenny ład gospodarczy zwycięskie państwa ustaliły  na konferencji w Bretton Woods (22.07.1944 roku). Od tego momentu dolar stał się główną walutą świata, w pełni wymienialną na złoto w ustalonym przez Roosevelta w 1933 r. parytecie. Wartość pozostałych walut wyznaczały ich relacje do dolara, a rządy z przyczyn politycznych starały się, by zmienność kursów pozostawała jak najmniejsza. Na skutek wojny w Wietnamie oraz kryzysu naftowego kurs dolara zmieniał się kilkakrotnie osiągając w 1971 roku  wartość 44,60 dolara za uncję złota. Dewaluacja dolara powodowała że Francja przystąpiła do wymiany amerykańskich rezerw walutowych na złoto. Proces ten przerwał prezydent Richard Nixon, ogłaszając w dniu 15 sierpnia 1971 roku wstrzymanie tej wymiany. Od tego dnia przestaje obowiązywać umowa z Bretton Woods, a parytet dolara zostaje zlikwidowany, a cena złota jest wyrażana w dolarach, tak jak wszystkich innych metali. Od tego czasu waluty poszczególnych krajów nie są już powiązane ze złotem. Ostatecznie prezydent Gerald Ford 1 stycznia 1975 roku, aby udowodnić, że złoto jest zwykłym metalem i zwiększyć zaufanie do papierowego pieniądza, podjął decyzję o likwidacji przepisu zabraniającego obywatelom USA posiadania złota.

Dylemat Triffina                                                                            

Niewątpliwie dolar, który jest walutą rezerwową o znaczeniu globalnym, na skutek jego nieograniczonej emisji ulega dewaluacji. Kraje konkurencyjne w stosunku do USA, takie jak Chiny, czy Rosja, usiłują dolara zastąpić swoją walutą. Podejmowane od ponad dziesięciu lat aktywne w tym kierunku próby nie dały pożądanego rezultatu. I wszystko wskazuje na to, że stan ten nadal się utrzyma.  Ekonomiści uważają, że globalna gospodarka zostanie poważnie zakłócona, jeśli zaufanie do dolara – waluty rezerwowej będącej podstawą interakcji handlowych i finansowych – zostanie zachwiane. Ale status dolara jako waluty rezerwowej jest również sprzeczny z interesem Stanów Zjednoczonych i czymś w rodzaju miecza obosiecznego. Aby dolary mogły krążyć po całym świecie, Stany Zjednoczone muszą je dostarczać, kupując towary i usługi z innych krajów. Jednak ciągła podaż dolara oznacza, że ​​USA muszą mieć deficyt na rachunku bieżącym, powodując słabnięcie zaufania do dolara. Ta sprzeczność jest znana jako „dylemat Triffina”, nazwana na cześć ekonomisty, który pierwszy ją zauważył.                                                                                        

Atuty USA i dolara                                                                                                       

Politykom amerykańskimi i ich sojusznikom wydaje się, że utrzymywanie się centralnej pozycji Ameryki w globalnym zarządzaniu gospodarczym jest nieuniknione: nawet odrodzenie amerykańskiej inflacji oznaczałoby, w najgorszym przypadku, deprecjację dolara i umiarkowane zrównoważenie globalnej równowagi (jak miało to miejsce pod koniec lat 70. w czasach prezydenta Jimmy’ego Cartera). Stany Zjednoczone nadal zapewniłyby dwa dobra, których każdy potrzebuje: język angielski jako powszechny środek wyrazu oraz dolara jako powszechnego środka wymiany. Krytycy tego systemu pytają: jak długo jeszcze będzie to trwało? Czy wyjątkowe atuty Ameryki mogą przetrwać w czasie, gdy jej względny udział w gospodarce światowej stale się zmniejsza. Pojawiają się nowe potęgi gospodarcze, porządek międzynarodowy staje się coraz mniej stabilny, a wewnętrzna polityka USA zmierza w kierunku izolacjonizmu i wycofania się ze stanowiska globalnego hegemona.                

Cyfrowy porządek                                                                                              

W rzeczywistości oba tradycyjne atuty Ameryki są już zagrożone. Ogromny postęp w tłumaczeniu automatycznym w ostatnich latach oznacza, że ​​ludzie na całym świecie mogą teraz polegać na sztucznej inteligencji, a nie na języku angielskim. Nowe technologie stwarzają również ryzyko dla dolara. Długotrwała dominacja dolara jest kwestionowana nie tyle przez inne waluty (choć zarówno euro, jak i renminbi mogą aspirować do tronu), ale przez nowe metody mówienia tym samym transgranicznym językiem monetarnym, co dolar. Wraz z przyspieszającą rewolucją cyfrową narodowa era papierowego pieniądza dobiega końca. Jedną z konsekwencji nowych możliwości technologicznych jest potencjalne osłabienie historycznego związku między stabilnością monetarną a zarządzaniem fiskalnym. Banki centralne uruchomiły masowe długoterminowe programy stymulacyjne w odpowiedzi na skutki gospodarcze pandemii COVID-19, zwiększając ryzyko inflacji i popychając przepływy pieniężne do alternatywnych klas aktywów. Jednocześnie rośnie zapotrzebowanie na rewolucję monetarną. Rewolucja ta będzie napędzana przez technologie cyfrowe, które umożliwią nie tylko nowe formy pieniądza fiducjarnego emitowanego przez rząd (takich jak renminbi i euro), ale także prywatne waluty generowane w innowacyjny sposób, na przykład za pośrednictwem rozproszonych ksiąg rachunkowych. Ten rozwój jest równie ważny jak zerwanie z walutą opartą na złocie. Świat szybko przechodzi na pieniądze oparte na informacjach, a nie na wiarygodności konkretnego rządu. Mark Carney, były prezes Banku Anglii, zwrócił uwagę na ryzyko systemu monetarnego zależnego od dolara na spotkaniu liderów banków centralnych i ekonomistów z całego świata. Wezwał kraje do wspólnej pracy nad stworzeniem cyfrowej „syntetycznej hegemonicznej waluty”, która mogłaby rywalizować z dolarem. System zostanie oficjalnie uruchomiony w 2022 roku po testach na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie.

Historyczne wspomnienie                                                                       

Fiducjarny pieniądz spowodował, że światowa gospodarka stała się bardziej rozwinięta, jak i bardziej wrażliwa na wszelkie kryzysy i zawirowania finansowe. To polityka coś, za coś. Pieniądz fiducjarny stał się łatwo dostępny. W zamian otrzymaliśmy inflację, która rujnuje najbiedniejszych. Wraz z wprowadzeniem walut cyfrowych perspektywa nowego systemu monetarnego stała się bardziej realistyczna. Wygodny pieniądz cyfrowy, dostępny w każdej chwili, będzie miał tę „zaletę”, że będzie całkowicie kontrolowany. Każdy, kto zechce cokolwiek kupić lub sprzedać, a nawet coś podarować  będzie musiał mieć konto  bankowe i za jego pośrednictwem, przy pomocy karty płatniczej lub przelewu internetowego, będzie mógł dokonać tej transakcji.

Coraz bardziej wycofywana z obiegu gotówka, już niedługo będzie tylko wspomnieniem.                                                                                                                                                                                         

Adam Maksymowicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here