Powiedzenie „Amerykanie zrobili” albo „Ameryka tak zadecydowała” to stale
używane w Polsce utarte zwroty odnoszące się do Stanów Zjednoczonych
Ameryki Północnej. Słyszy się je w mediach po prawej i lewej stronie, słyszy
się je z ust „amerykanistów” oraz dziennikarzy i parlamentarzystów.
Tymczasem nie ma nic bardziej mylnego w takim uogólnieniu. USA to
związek federalny stanów, z których każdy rządzi się swoimi prawami,
jednocześnie przyjmując prawo federalne jako nadrzędne w sprawach
państwowości – ale nie zarządzania swoim stanowym terytorium. Stany wschodnie
różnią się – i to bardzo – od stanów zachodnich, jak Kalifornia i Oregon, przy
czym te środkowe są bardziej „umiarkowane”. Rządzą nimi gubernatorowie
wybrani przez swoich mieszkańców. Kilka dni temu odbyły się powtórne wybory
na gubernatora Kalifornii, ponieważ po dwóch latach zarządzania w
socjalistycznym stylu, niezadowoleni mieszkańcy tego stanu zebrali ponad 2,4
milionów podpisów koniecznych do odwołania burmistrza San Francisco.
Gubernator Gavin Newsom wygrał ponownie te wybory, głosami ponad 12
milionów mieszkańców Kaliforni. W czasie kampanii dochodziło do absurdalnych
stwierdzeń, że jego przeciwnik jest rasistą popieranym przez znienawidzonego
przez lewicę Trumpa. Tymczasem jest on czarnoskórym obywatelem, tyle że
konserwatywnym republikaninem. Wracając do postrzegania i komentowania
wydarzeń w USA, zwłaszcza w ostatnich dniach, konieczne jest używanie
wyrażenia „OBECNA ADMINISTRACJA”. Tragedie w Afganistanie to wynik
właśnie obecnej administracji Waszyngtonu. Każdy nowy prezydent USA mianuje
swoich ludzi w każdym z urzędów oraz w Pentagonie. Dobrze jest o tym wiedzieć
i przekazywać zarówno informacje, jak i komentarze zaznaczając, kto rządzi w
Białym Domu. Nie chcielibyśmy, aby po drugie stronie oceanu lub na
jakimkolwiek innym kontynencie o sprawach Polski mówiono słowami naszej
opozycji typu „piłować katolików”, „świnie w błocie” itp. Komentując politykę
USA, przekazujmy kto rządzi tym krajem. Jest tam wiele milionów ludzi,
wliczając 10 milionów Polaków, którzy traktują z szacunkiem innych ludzi, ich
wiarę i zwyczaje. Tylko niestety ogólnoświatowe neomarksistowskie tendencje
chcą opanować zawładnąc wszystkie federalne stany USA. Widzimy to samo w
Europie i w zachowaniu brukselskich biurokratów, chcących doprowadzić do
federalizacji naszego kontynentu.

Przynajmniej na razie „wolne media” nie używają u nas słów „rasista” –
miejmy nadzieję, że nie będą kopiować amerykańskich kolegów. Tych
neomarksistowskich oczywiście.
Agnieszka Marczak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here