15,8 C
Warszawa
czwartek, 21 października, 2021

Zniszczyć Kościół

Must read

Nasi wrogowie wiedzą, że chcąc zapanować nad Polską, muszą wynarodowić Polaków. Słusznie też uważają, że aby tego dokonać, powinni zniszczyć Kościół katolicki, ostoję polskości.

      Dlatego wciąż go atakują. Sterowany przez Niemcy Parlament Europejski, w którym większość posłów to neomarkści, ogłasza więc rezolucję, że prawem europejskim jest prawo do aborcji. Parlament ten wzywa też państwa Unii Europejskiej do nadania specjalnych praw homoseksualistom. A rezolucje te wcale nie wynikają z troski o prawa kobiet, czy o homoseksualistów. One stanowią broń w walce z chrześcijaństwem. Bo mają zabronić Kościołowi katolickiemu i innym wyznaniom głoszenie, że akt homoseksualny jest grzechem, a „aborcja” morderstwem. W krajach, gdzie rządzą marksiści i te postulaty wprowadzono do prawa krajowego, za krytykę „aborcji” jest się karanym (Francja), a za ocenę homoseksualizmu, w oparciu o Biblię, jest się ogłoszonym przestępcą, co spotkało pewnego pastora w Szwecji. Państwa, które opierają się tym skandalicznym postulatom – Polska i Węgry, są wściekle atakowane w światowych mediach, w Europarlamencie i na forach międzynarodowych.

     Ataki na Polskę są inicjowane przez Niemcy, które nie mogą znieść, że nasz kraj broni swej suwerenności. Twierdzą, że Polska nie może mieć takich rozwiązań jak oni np. w aparacie sprawiedliwości, bo mają, „wyższą kulturą prawną”, niż my. Kierowana przez Niemcy Komisja Europejska coraz to występuje przeciw Polsce z głupimi, kłamliwymi zarzutami i bezprawnie wstrzymuje wypłatę należnych nam funduszy. Jakie do tego ma prawo? Prawo silniejszego, znane z 1939 r. 

     Z Niemcami współpracuje „polska” opozycja, licząc, że gdy obali władzę PiS, będzie zarządzać „tym krajem” jak komuniści w PRL. Żeby się wykazać i zasłużyć w oczach swego  protektora i sponsora, politycy opozycji prześcigają się w atakach na Kościół katolicki i katolików. Wcześniej opluwali św. Jana Pawła II, teraz robią to samo w stosunku do św. Maksymiliana Kolbego. Krytykują telewizyjną transmisję beatyfikacji Prymasa Wyszyńskiego, bo on „kontrowersyjnie odnosił się do władz” (PRL, nie polskich!). Kiedyś ci politycy porównywali katolików do „świń taplających się w błocie”, teraz chcą ich „opiłowywać”. Są też „potęgi intelektu”, używające w stosunku do Prymasa, stalinowskiego epitetu „faszysta”, bez zrozumieniaa (co w tym przypadku nie dziwi) faktycznego znaczenia tego wyrazu. Skrajnie głupie i napastliwe odzywki mniej rozgarniętych polityków opozycji tonują ich koledzy partyjni. Ale oni robią to w myśl stosowanej w PRL metodzie złego i dobrego esbeka. Z Kościołem walczą też „księża patrioci”, chcący religię katolicką zamienić na taką, jaką głosi sekta Kościoła synodalnego w Niemczech. Dziwnie zachowują się też pewni hierarchowie czyniący ze Świętej Eucharystii szopkę. Tłumaczy to bezkarność podległych im księży, sprzeciwiających się nauce Chrystusa. Opozycja chce legalizacji aborcji, bo to osłabi wpływ Kościoła na ludzi, zwłaszcza młodych. W latach 70. działacz  PZPR powiedział: „Jak dziewczyna zrobi ze dwie skrobanki, to już jest nasza, do Kościoła nie powróci”. I opozycja naśladuje takie rozumowanie przodków. Popiera też obrażanie uczuć religijnych Polaków, a nawet napaści na duchownych, niszczenie krzyża i kościołów. Jej programem jest usunięcie krzyża z Sejmu i szkół, zniesienie lekcji religii, aborcja na życzenie, małżeństwa homoseksualistów z adopcją dzieci, likwidacja większości szpitali, zahamowanie wielkich inwestycji, zaprzestanie akcji socjalnych i wspierania rodziny, cofnięcie reform aparatu sprawiedliwości i systemu podatkowego.

     Opozycja chwali wszystko, co niemieckie. Nawet to, że jeszcze w XIX wieku na terenach Niemiec spalono na stosie kobietę oskarżoną o czary, a wyrok na nią podpisał oświecony król Prus, Fryderyk Wilhelm III.  To ten sam, który zlikwidował w 1810 r. katolickie klasztory w swoim państwie, co uderzyło w ludność polską, mieszkającą w Prusach (na Śląsku), a w 1811 r. kazał zniszczyć insygnia koronacyjne królów polskich, zrabowane przez Prusaków ze skarbca na Wawelu w 1795 r. Niemcy mają długie tradycje i umiejętności w rabowaniu, co znamy z lat 1939-45. O zwrocie czegokolwiek słyszeć nie chcą, nawet o oddaniu Polonii w Niemczech majątku zrabowanego przez hitlerowców.

     Aby wywołać chaos w Polsce, opozycja coraz to organizuje protesty kolejnych grup zawodowych. Obok zaporowych, nierealnych postulatów płacowych, wznoszą hasła proaborcyjne, wykrzykują wulgaryzmy aprzeciw rządowi, wywieszają nazistowskie symbole, a nawet wypowiadają się przeciwko budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego („bo przecież jest niemiecki”).

Organizatorzy tych protestów nie chcą żadnych rozmów z rządem, ich protest jest tylko dla protestu, jak życzą sobie jego inspiratorzy.

         Wacław Leszczyński

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article