-0,1 C
Warszawa
niedziela, 5 grudnia, 2021

Granica

Must read

Agresja wobec Polski trwa. Jeden agresor z pomocą instytucji Unii Europejskiej wciąż próbuje zmusić Polskę do zrzeczenia się suwerenności.  Mianowany przez polityków, sąd (TSUE) – wbrew traktatom – stale wydaje Polsce zakazy i nakazy. Bezprawnie blokuje też wypłatę należnych nam kwot. Spektakularną formą napaści drugiego agresora jest atakowanie polskiej granicy. Gdyby udało mu się ją przerwać, wywołałby chaos w Unii Europejskiej, którą od lat chce rozbić. Obaj agresorzy mają w Polsce wspólną agenturę.

Polski Trybunał Konstytucyjny tak, jak trybunały siedmiu innych państw Unii, uznał nadrzędność Konstytucji nad prawem unijnym (korzystnym dla Niemiec). Polska nie będzie więc kolonią Niemiec. Wywołało to wściekłość agentury (nie wykonała zadania, nie otrzyma posad w Unii!), która organizuje protesty uliczne przeciw „Polexitowi”, a właściwie przeciw niepodległości Polski. Dlatego popiera blokadę unijnych funduszy dla Polski i domaga się zamykania polskich kopalni.

Agentura przeszkadza w ochronie polskiej granicy. Udaje, że obchodzą ją imigranci, oskarża straż graniczną i wojsko polskie o „nieludzkie postępowanie”. Pewna imigrancka rodzina z dziećmi nielegalnie przekroczyła granicę, ale nie chciała zostać w Polsce. Straż graniczna odstawiła ją więc z powrotem za granicę. Agentura otrzymała więc polecenie wykrycia miejsca, w którym to się stało. Z racji stanu wyjątkowego niełatwo było wykonać to zadanie. Dziennikarze mediów polskojęzycznych uparcie wypytywali rzeczniczkę prasową straży granicznej na konferencji prasowej, a potem też Jarosława Kaczyńskiego, obnosząc się z hasłem „gdzie są dzieci?”.

Imigranci nie chcą zostać w Polsce, oni chcą do Niemiec. Można by więc Niemcom zrewanżować się za ich wrogie działania wobec Polski i wpuścić im kilkadziesiąt tysięcy przybyszów. Jednak straż graniczna uczciwie i z honorem wywiązuje się z  podjętego zadania i broni polskiej i unijnej granicy. Tego powiedzieć nie można o opozycji, która zgodnie z marksistowską dialektyką, zmienia poglądy w zależności od warunków, służąc obu agresorom A to żąda przestrzegania Konstytucji, a to ogłasza, że unijne prawa są od niej ważniejsze i blokuje Europejski Fundusz Odbudowy. Jest niby proeuropejska, ale i popiera napływ nielegalnych imigrantów, aby zniszczyć Unię.

W walce o przemyt imigrantów do Polski, politycy opozycji posługują się kompromitującymi bredniami. Porównują polską straż graniczną do enerdowskich strażników Muru Berlińskiego. Jest to wprawdzie obelżywe, ale też głupie i nietrafione, bo ci strażnicy zabijali (jak to Niemcy) swych rodaków, usiłujących przejść przez Mur. A polska straż graniczna nikogo nie zabija, ale ratuje imigrantów wpędzonych do bagna przez ludzi agresora. Inni, wyjątkowo głupi, porównują sytuację na granicy z Holocaustem. Dziwić się można, że żadna (jeszcze) organizacja żydowska nie oskarżyło autora tej bredni o „kłamstwo oświęcimskie”! No, bo jeśli Holocaust miałby on wyglądać jak to, co się dzieje na granicy, to by znaczyło, że nie było żadnej zagłady! Żydzi szli dobrowolnie do niemieckich obozów śmierci tak, jak teraz imigranci na polską granicę. Tak mówią potomkowie komunistów. Wiadomo, że komuniści to zaciekli antysemici, to oni wypędzili Żydów z Polski w 1968 r., a Żydzi ginęli nie tylko w Auschwitz, ale i w Katyniu i na Syberii.

Opozycja myśli, że z pomocą agresorów dorwie się do władzy. A że działa pod nazistowskim znakiem i świętuje urodziny Adolfa Hitlera,  przyswaja też jego maksymę z „Mein Kampf”: „Dajcie mi władzę, a ja was urządzę !” Uchowaj nas od tego, Panie Boże !

     Wacław Leszczyński

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article