-0,1 C
Warszawa
niedziela, 5 grudnia, 2021

Czy wulkan na wyspie La Palma zagraża Stanom Zjednoczonym?

Must read

Nie zagraża. Taka jest opinia naukowców. Amerykanie mogą spać spokojnie. W czym więc problem? Ano w tym, że takie opinie nieraz mijały się z rzeczywistymi wydarzeniami przyrodniczymi.

      Dzieje się tak, dlatego że prawdopodobieństwo wydarzeń społecznych, politycznych, handlowych i gospodarczych jest obliczone na ogół z niewielkim błędem. Nie powinno być stosowane do wydarzeń przyrodniczych, których natura jest poznana teoretycznie i bardzo powierzchownie. Zatem wynik tych obliczeń jest obarczony tą samą skalą zawodności. Od stuleci podobne zdanie wygłaszają Anglosasi, powtarzając przysłowie, że kto w porę przewidzi niebezpieczeństwo, w połowie go uniknie.

Agresywny wulkan

Od 19 września 2021 r., trwa coraz intensywniejsza erupcja wulkanu  Cumbre Vieja na hiszpańskiej wyspie La Palma na Wyspach Kanaryjskich. Informacje na ten temat przekazuje się na ogół jako widowiskową atrakcję turystyczną oraz obrazów coraz to nowych pióropuszy lawy, ognia, pyłów i gazów, jakie ten wulkan codziennie wyrzuca do atmosfery. Hiszpański rząd zarządził ograniczoną ewakuację w strefie zagrożenia oraz przeznaczył odpowiednie fundusze na wyrównanie strat, jakie w wyniku wybuchu wulkanu poniosło blisko 85 tys. mieszkańców wyspy. Jak dotychczas zniszczeniu uległo ok. tysiąc domów i ewakuowano kilka tysięcy ludzi ze strefy zagrożenia. W niedzielę wieczorem (3.10.2021 r.) zapadła się kaldera wulkanu, a lawa z wszystkich nowych szczelin zaczęła się wydobywać z jeszcze większym natężeniem. Na ryzyko z tym związane wskazuje polski wulkanolog, prof. Grzegorz Pieńkowski z Państwowego Instytutu Geologicznego w Warszawie (PIG – Erupcje wulkanów okiem geologa, 25.09.2021): „Gdyby jakiś duży fragment wulkanu osunął się nagle do wody, spowoduje to falę tsunami. Przewidywano nawet taki scenariusz, ale na szczęście okazał się mało prawdopodobny. Sąsiedztwo Hefajstosa i Posejdona (wulkanu i morza) jest zawsze potencjalnym czynnikiem ryzyka, jeśli woda morska przez spękania dostanie się w okolice komina czy komory magmowej. To zawsze kończy się gwałtowną eksplozją, połączoną często z rozerwaniem całego wulkanu i wielką katastrofą – w tym falą tsunami. Przykłady to Santoryn (i zagłada cywilizacji minojskiej) lub wybuch wulkanu Krakatau w 1883 roku”. Oczywiście, ten wulkan w żaden sposób nie zagraża Polsce, również wygasłe wulkany na naszym terytorium nie stanowią żadnego zagrożenia.

Erupcja wulkanu się nasila

Jednakże, jak wspomniano, erupcja wulkanu na wyspie La Palma się nasila. Monitoring specjalistycznego portalu Volcano Discovery komentuje wydarzenia na wyspie z coraz większym niepokojem. Twierdzi, że jego aktualna erupcja jest największa od ponad stu lat. Wypływy lawy osiągają maksymalną szerokość 1250 metrów i  wysokość 8-50 metrów. Spływająca do Oceanu Atlantyckiego lawa powoli tworzy półwysep o powierzchni około 40 hektarów. Oszacowano, że erupcja wyemitowała do tej pory 250 000 ton dwutlenku siarki (SO2). Pióropusz unosił się wokół Wysp Kanaryjskich, Afryki Północnej, Morza Śródziemnego, a jego część dryfowała nad Atlantykiem, docierając nawet do Karaibów na zachodzie i do Arktyki na północy. Dotychczasową objętość erupcji lawy oszacowano na 100-120 milionów m3. Przewyższa ona zarówno erupcje San Juan (1949, z lawą 55 milionów m3), jak i Teneguia (1971, 43 mln m3 lawy). Wypływom lawy towarzyszą trzęsienia ziemi. Ich liczba i wielkość powoli wzrastają, zbliżając się do wielkości 4.0. W ciągu ostatnich 24 godzin (6.10.2021) doszło do31  wstrząsów o magnitudzie 3,0-3,9 i 47 wstrząsów w skali 2,0 a 2,9. Tempo deformacji powierzchni wydaje się stagnacyjne, co oznacza, że ​​wtargnięcie magmy jest równoważone przez wybuch lawy – innymi słowy, erupcja jest w tej chwili stabilna. Nowe coraz głębsze wstrząsy wskazują na kolejne wtargnięcia magmy, co oznacza, że erupcja może trwać bardzo długo.              

Zła sława atlantyckich wulkanów                                                        

Dziesięć lat temu wulkanolog, Adam Zubek pisał o aktywności wulkanów Wysp Kanaryjskich w pracy „Wulkanizacja świata”. (Polityka 18.2011 (2805) z  29.04.2011). Trzeba dodać, że jest to nadal aktualna ocena tego archipelagu wulkanów. Oto fragment tej pracy: „Atlantycka flanka Europy: Wyspy Azorskie, Kanaryjskie, Madera i jeszcze podwodna góra Meteor – to wszystko czynne wulkany, niezbyt oddalone od kontynentu. Geolodzy uważają, że każde z tych miejsc to aktywne plamy gorąca. Na Azorach ostatni wybuch wulkanu miał miejsce w 1957 r. Niczym groźnym się nie zapisał, ale uskok, na którym leży wulkan, ma bardzo złą sławę – był odpowiedzialny za tragiczne trzęsienie ziemi z 1755 r., które wraz z wywołanym potężnym tsunami niemal doszczętnie zniszczyło Lizbonę. Wyspy Kanaryjskie (geologicznie należące już do Afryki) to cały ciąg podwodnych gór wulkanicznych, z których kilka wystaje nad powierzchnię oceanu. Pico del Teide na Teneryfie jest trzecim najwyższym wulkanem świata (licząc od dna morskiego, wznosi się na 7 tys. m). Na razie przejawia słabą aktywność, ale jego sąsiadka, La Palma, dała o sobie znać w 1971 r. Plama gorąca znajduje się obecnie pod najmniejszą wyspą archipelagu Hierro. Tę nazwę zapewne jeszcze usłyszymy. Wulkan Madery, Pico Ruivo, jest twórcą tej wyspy i całego archipelagu. Na razie pozostaje uśpiony”. 

Ostanie tsunami

Przypomnieć trzeba, że choć dopiero jest początek XXI w., to już dwukrotnie gigantyczne tsunami na Oceanie Indyjskim, a następnie na Pacyfiku siało spustoszenie i śmierć w nadmorskich krajach. To pierwsze wydarzyło się 26.12.2004 r.  Według sejsmologów było to trzecie pod względem siły trzęsienie ziemi od roku 1900, od kiedy to prowadzi się ciągłe obserwacje sejsmiczne. Trzęsienie ziemi o magnitudzie 9,1,wywołało fale tsunami, które najpierw dotarły do wybrzeży Indonezji, a w ciągu kolejnych kilku godzin uderzyły w wybrzeża kilku innych państw Azji Południowo-Wschodniej, a później także Afryki. Sięgające 15 m fale zniszczyły nadmorskie wsie i miasteczka, a także kąpieliska odwiedzane o tej porze roku przez zagranicznych turystów. Co najmniej 294 tysiące ludzi straciło życie. Na Pacyfiku u wschodnich wybrzeży Japonii 11 marca 2011 r., doszło do największego trzęsienia ziemi w tym kraju i czwartego najpotężniejszego na świecie od 1900 r.  Trzęsienie ziemi wywołało potężne fale tsunami , które mogły osiągnąć wysokość do 40,5 m (133 stóp)  Opady śniegu towarzyszące tsunami oraz mróz bardzo utrudniały akcję ratowniczą. Zginęło ok. 20 tysięcy osób. Tsunami spowodowało katastrofę nuklearną Fukushima Daiichi, przez stopienie trzech reaktorów, zrzut radioaktywnej wody w Fukushimie i związane z nią strefy ewakuacji, które dotknęły setki tysięcy mieszkańców. W wielu generatorach elektrycznych zabrakło paliwa. Utrata zasilania elektrycznego zatrzymała systemy chłodzenia, powodując nagromadzenie ciepła, co spowodowało wytworzenie gazowego wodoru. Bez wentylacji gaz gromadził się w konstrukcjach obudowy reaktora i ostatecznie eksplodował.

Nieprawdopodobne megatsunami

Agencja Reuters (1.10.2021 r.) powołuje się na ekspertów, którzy zapewniają, że ​​niszczycielska erupcja wulkanu na Wyspach Kanaryjskich nie grozi obecnie wywołaniem olbrzymiego tsunami, które uderzyłoby we wschodnie wybrzeże Stanów Zjednoczonych. Twierdzenie, że jest to możliwe, agencja uznaje za bezpodstawne. Teoria, że nastąpiłoby zawalenie się wulkanu z wywołaniem megatsunami, wzbudziła zainteresowanie w USA, ponieważ powstała z tego powodu fala o wysokości 25–50 m mogłaby dotrzeć na wschodnie wybrzeże USA, niszcząc je całkowicie. Obszerny materiał na ten temat zamieszcza amerykański portal US Today News (24.09.2021 r.). Potwierdza on wcześniejsze ustalenia agencji Reuters, że tsunami, które mogłoby zniszczyć wschodnie wybrzeże USA jest z gruntu fałszywe. Musiałoby dojść do nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności w postaci silnych trzęsień ziem i wyjątkowej wybuchowości tego wulkanu, co nie jest wykluczone, ale też jest bardzo mało prawdopodobne. Przyjmując za wiarygodne oceny ekspertów, trzeba pilnie monitorować wydarzenia związane z tego rodzaju zmianami zachodzącymi na naszym globie. Lepiej być przygotowanym nawet na tak mało prawdopodobne wydarzenia, niż potem być przez nie zaskoczonym. Tu warto zauważyć, że wspomniane katastrofalne tsunami z 2004 r. i 2011 r., nie były w ogóle przewidziane nie było też żadnych wcześniejszych oznak, a jednak się wydarzyły, zaskakując nie tylko ich ofiary, ale także naukowców i ekspertów zajmujących się tym tematem.

Czy zatem eksperci się mylą? Nie, nie mylą się. Dzieje się tak, dlatego że procesy wewnątrz naszego globu są poznane tylko w nieznacznym procencie.                                                                                                   

Adam Maksymowicz                 

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article