-0,1 C
Warszawa
niedziela, 5 grudnia, 2021

Rosja między Europą a Chinami

Must read

Europejsko-azjatycki kryzys energetyczny domaga się od Rosji zwięszonych dostaw paliw kopalnych. Jest to swego rodzaju paradoks, gdyż jeszcze do niedawna ten kraj, według powszechnej na świecie opinii, był postrzegany jako surowcowo-energetyczny kolos skazany na cywilizacyjne zacofanie, co było związane z rozwojem mało perspektywicznego sektora górniczego. Teraz prawie z wszystkich stron padają pod adresem Moskwy oskarżenia, że wykorzystuje obecną sytuację dla swoich celów politycznych. Trzeba przyznać, że to nie ulega najmniejszych watpliwości, choć Rosja nieustannie temu zaprzecza. Jej wymówki są niezręczne i niewiarygodne, ale tak robią wszyscy, choć nikt tym się nie chwali. Podobne działania są i były w całej historii  wykorzystywane do podobnych celów. Rosja nie jest żadnym wyjątkiem. Po prostu każda większa inicjatywa gospodarcza ma znaczenie polityczne zarówno na krajowym, jak i międzynarodowym rynku. Umacnia pozycję państwa wśród konkurentów i to niezależnie od tego, czy są oni jego sojusznikami czy też przeciwnikami. Kryzys energetyczny, który dotyka Europę i świat, szczególną uwagę poświęca Rosji jako państwu, które posiada nadwyżki surowców energetycznych i teraz, kiedy są one najbardziej krajom potrzebne, Rosja wstrzymuje ich dostawy. Nazywa się to szantażem politycznym wymuszajacym konkretne działania. W tym przypadku chodzi o jak najszybsze uruchomienie rurociagu Nord Streem-2, który przyniesie Rosji dodatkowe dochody i uzależni Europę od dostaw jej gazu. Rosja, dąży do długoterminowych umów i nie kieruje się politycznymi sympatiami. Jest jednak rzeczą znamienną, że Rosja, posiadająca wiele surowców, była postrzegana przez ostatnie dwa wieki jako kraj zacofany z niedorozwiniętym przemysłem, pozbawionym najnowocześniejszych technologii. Surowce naturalne są dla przemysłu tym, czym jest chleb dla ludzi. Póki nie brakuje chleba, nikt się o niego nie troszczy, jeżeli jednak go zabraknie,  ludzi dotyka głód, ich życie jest zagrożone. Tak samo bez surowców energetycznych gospodarka jest zagrożona i upada.                                         

Chiński kryzys energetyczny                                                                 

Kraj ten zużywa blisko 50 proc. najważniejszych surowców eksploatownych na świecie. Wydobywa on na własne potrzeby połowę światowego węgla kamienengo. Jest też znaczącym konsumentem ropy naftowej i gazu ziemnego. Węgiel kamienny wspierany jest blisko dziesięcioprocentowym importem, natomiast import gazu ziemnego wynosi ok. 40 proc., a ropy naftowej 72 proc. Wszystko to dotąd wystarczało do zrównoważonego rozwoju tego kraju. Co się zatem stało, że przynajmniej częściowo odpowiedzialność za to spada na Chiny? Jest wiele przyczyn. Jedną z nich są powodzie we wrześniu i w październiku w stanie Shanxi, który odpowiada za trzecią część wydobycia w tym kraju. Rosyjscy komentatorzy, chyba najlepiej znający Chiny, twierdzą, że podstawową przyczyną były ambicje tego kraju przewodzenia zmianom klimatycznym. Ponieważ Chiny są najwiekszym emitentem dwutlenku wegla, ich przywódca nakazał zmniejszenie tej emisji, stawiajac konkretne wymagania. Lokani urzędnicy, chcąc w krótkim czasie się wywiązać z tego nakazu, zaczęli zamykać zakłady o największej jego emisji. Nie trzeba dodawać, że dotyczyło to przede wszystkim energetyki węglowej. Stanęły kopalnie lub zmniejszano w nich wydobycie. Bez dostaw energii kolejne przedsiębiorstwa ograniczały pracę do kilku dni w tygodniu, a w ostateczności zamykały je na stałe. Kiedy zorientowano się w tej sytuacji, było już za późno. Krajowe braki usiłowano uzupełnić importem. Spowodowało to natychmistowy wzrost cen wegla, który osiągnął nienotowany dotąd w historii poziom cen, zbliżajac się do 300 USD za tonę. Chiny zażądały od Rosji zwiększenia dostaw węgla i gazu ziemnego. Istniejące ropociagi i gazociągi z Rosji do Chin zaczęły pracować z maksymalnym obciażeniem. To według Chin jest stanowczo za mało. Rosja rozpoczęła pilną modernizację i rozbudowę swoich tras kolejowych łączących Syberię z Chinami. I to jest problem Rosji – za wszelką cenę sprostać zamówieniom Chin.

Europa prosi Rosję o węgiel                                                            

Amerykańska agencja Bloomberg (30.09.2021) zwraca uwagę, że Europa prosi Rosję już nie o dodatkowy gaz ziemny, ale o zwiększone dostawy węgla dla ich elektrowni. Producenci energii na kontynencie zmuszeni są prosić Rosję o więcej węgla, aby złagodzić kryzys energetyczny w obliczu zbliżającej się zimy i rekordowo wysokich cen gazu, które obniżają rentowność. Rosjanie odpowiadają, że Europejczycy  mogą zostać pozostawieni sami sobie, ponieważ jakikolwiek wzrost eksportu z kraju nie będzie znaczący. Podkreślają, że Europa od lat odwraca się od węgla, próbując „zazieleniać” swoją produkcję energii elektrycznej, teraz  znajduje się w kryzysie. Magazyny gazu w regionie są tylko częściowo zapełnione, dostawcy skroplonego gazu ziemnego faworyzują Azję, a okresowe odnawialne źródła energii nie mogą w pełni zaspokoić popytu. Wraz ze zbliżającym się zimowym sezonem grzewczym rośnie zależność od Rosji w kwestii utrzymywania włączonych świateł. Natasha Tyrina, główny analityk ds. badań w Wood Mackenzie w Houston powiedziała: „Jeśli wszystkie europejskie zakłady energetyczne przestawią się na węgiel, spowoduje to ogromny wzrost popytu, którego sama Rosja nie potrafi zaspokoić w tak krótkim czasie. To wymagałoby dostaw również z innych krajów, na przykład z USA, ale sytuacja tam jest podobna jak wszędzie indziej”. Trudna sytuacja Europy uwydatnia kryzys dostaw energii, który ogarnia świat, gdy kraje wychodzą z pandemii. Popyt na ropę, gaz i elektryczność rośnie, a zapotrzebowanie na węgiel, częściowo napędzane przez Chiny, powraca. Odrodzenie się tego paliwa i niedawna zależność od niego w krajach chcących utrzymać funkcjonowanie gospodarek, znacznie komplikują krytyczne rozmowy na temat klimatu, przed spotkaniem COP26, które nastąpi już w trakcie publikacji tego tekstu. Europejskie zakłady użyteczności publicznej desperacko potrzebują więcej węgla, powiedział strateg w jednym z europejskich zakładów energetycznych.  Rosja, trzeci co do wielkości eksporter tego paliwa na świecie, kieruje swoją sprzedaż głównie do największych odbiorców w Azji. „Rosja od lat ogranicza eksport węgla do Europy, ponieważ Unia Europejska zamykała elektrownie węglowe” – powiedział Kirill Chuyko , szef badań w BCS Global Markets. Trudno będzie zmienić trasę do Europy, „ponieważ istnieją już umowy z klientami azjatyckimi. Co więcej, możliwości transportowe i tak są ograniczone”. Sprawę komplikują również rygorystyczne europejskie normy środowiskowe dotyczące spalania węgla, co znacznie utrudnia  czasochłonne przygotowywanie przez Rosję dostaw spełniających wymagania jakościowe, stwierdzili urzędnicy w krajowych spółkach węglowych. Prognozuje się, że eksport węgla (w tym do produkcji energii) do Europy utrzyma się w tym roku na poziomie około 48 mln ton – poinformowała rzeczniczka Rosyjskiego Ministerstwa Energii. W pierwszej połowie roku wzrósł on o 2,4 proc. do 22,5 mln ton. Zaznaczyła, że  rosnący popyt z Europy może potencjalnie przyciągnąć więcej rosyjskiego węgla. Pytanie brzmi, na ile pozwoliłaby na to dodatkowa kolejowa infrastruktura dostaw? Ciekawe, że Europa nie prosi Polski o węgiel tylko swojego przeciwnika, Rosję. Tu można powtórzyć znane angielskie przysłowie, że jak ma się takich przyjaciół, to wrogowie nie są potrzebni.                      

Zmień przeciwnika na partnera                                                             

Kwestia porozumienia z Europą jest polityczna, gdyż wszelka niezbędna infrastruktura dostaw rosyjskiego gazu istnieje i umożliwia jego wystarczające dostawy  Nieporozumienia, wzajemne i obustronne ataki oraz pomówienia są tu na porządku dziennym. Nic więc dziwnego, że jest, jak jest. Rosja ze względu na swoje interesy usiłuje zażegnać te spory.  Przykładem jest wypowiedź ambasadora Rosji przy UE, Władimira Czyżowa, który zasugerował Brukseli,  że dostawom może pomóc zmiana nastawienia. Czyżow powiedział dla  Financial Times (10.10.2021), że sedno sprawy to tylko kwestia frazeologii. „Zmień przeciwnika na partnera, a sprawy zostaną rozwiązane łatwiej. Kiedy UE znajdzie wystarczającą wolę polityczną, aby to zrobić, będzie wiedziała, gdzie nas znaleźć”. Gazeta pyta dalej: „Dlaczego, u licha, Rosja, której fortuny gospodarcze rosną i spadają w znacznej mierze w odpowiedzi na międzynarodowe ceny energii, miałaby angażować się w akty dobroczynności? Nikt nie oczekuje tego od innych producentów, takich jak Arabia Saudyjska czy państwa Zatoki Perskiej”. 

Dlaczego mamy oczekiwać tego od Rosji? No właśnie, dlaczego?                                                                                                                                                                  Adam Maksymowicz

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article