0,1 C
Warszawa
niedziela, 5 grudnia, 2021

Wokół rocznicy odzyskania niepodległości

Must read

Kolejna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku jest okazją do przypomnienia prawd, dzięki którym Polacy potrafili to wiekopomne zadanie wykonać.

       Książę Adam Czartoryski, działacz emigracyjny „Hotelu Lambert”, a za nim Ignacy Paderewski jeden z Ojców polskiej niepodległości w 1918 roku, mówili, że na ziemiach polskich są dwie postawy: propolska i antypolska. W okresie zaborów zaborcy, a w szczególności Rosja i Prusy szerzyły w Europie „czarną legendę” Polski jako kraju anarchii i fanatyzmu katolickiego, któremu przeciwstawiano „postępowe” i „nowoczesne” zalety państw zaborczych. Tzw intelektualiści europejscy, na czele z Wolterem, przyklaskiwali tym poglądom, stawiając na szali swój „autorytet”. Nie inaczej było po odzyskaniu niepodległości przez Polskę. „Postępowe” Niemcy weimarowskie, z kanclerzem Josephem Wirthem na czele, wytyczyły antypolski kurs, któremu przyklaskiwała niemiecka prasa. Oto „Frankfurter Zeitung”, organ prasowy niemieckich demokratów, pisał w 1925 roku podczas tzw. wojny celnej: „Tak czy inaczej Polska musi wyjść z wojny celnej śmiertelnie ranna. Z jej krwią odpłyną jej siły, a wreszcie i niepodległość. A wtedy, za kilka lat porozumieniu z Rosją, dobijemy umierającą”. Polska w Niemczech była określana jako „państwo sezonowe”. Zwolennikami tego poglądu byli także komuniści, zgrupowani w Komunistycznej Partii Polski, będącej „piątą kolumną” sowiecko-niemieckiego antypolskiego sojuszu.

      Dla Polaków żyjących w permanentnym, kleszczowym zagrożeniu ze strony Niemiec i Rosji, stało się wypracowanie postaw, których zadaniem było zachowanie polskości w oparciu o własne siły. Po upadku Powstania Listopadowego, działacze Wielkiej Emigracji formułowali programy i zadania, które miały umożliwić dalszą walkę o odzyskanie niepodległości. Szymon Konarski i Kacper Maszkowski, działacze Stowarzyszenia Ludu Polskiego sformułowali obowiązki obywatelskie jakie Polacy powinni zachować podczas zagrożeń. Ze względu na ich ponadczasowość i aktualność, należy je przypomnieć, pro publico bono: „Narodowość utrzymywać, „Ducha poświęcenia budzić”, „Oświatę rozkrzewiać, „Obyczaje poprawiać, „Chłopów na synów Ojczyzny sposobić”, „Opinie fałszywe prostować”.

      A kiedy Polacy mieszkający w Niemczech byli poddawani polityce germanizacyjnej, ułożyli pięć prawd – przykazań Związku Polaków: „Być Polakiem to wielka rzecz”, „Polak Polakowi bratem”, „Wiara naszych ojców wiarą naszych dzieci”, Każdego dnia samym sobą służyć Ojczyźnie”, „Ojczyzna to nasza Matka, a o Matce nigdy nie mówi się źle”.

Czy wobec zachowań i działań niektórych polityków w Polsce nie powinno się stale przypominać te prawdy? Szczególnie gdyby położyć nacisk na obronę rodziny i obrony młodego pokolenia przed demoralizacją, a więc tzw wad narodowych, do których należy zaliczać służalczość, prywatę, naiwność w poglądach, nieodpowiedzialność. Należy pamiętać, że walka o „rząd dusz” w Polsce trwa w najlepsze, a antypolonizm ma w naszej Ojczyźnie wielu, zbyt wielu, wyznawców i zwolenników. Warto w tym miejscu dodać, że prawdy „Związku Polaków” były odwrotnością niemieckiej polityki germanizacyjnej, która zawierała się w przekazach tejże: „Bycie Polakiem to wstyd. Państwo polskie upadło, a teraz powinien zniknąć naród polski i polski język”, „Polak Polakowi wrogiem albo obojętnym”, „Właściwa religia dla mieszkających w Niemczech to protestantyzm, a katolicyzm jest wyrazem zacofania”, „Wszyscy pracują na rzecz NIEMIECKIEJ potęgi”, „Poniżanie Polski i Polaków jest dozwolone i nagradzane”. Ile z tych haseł jest dzisiaj aktualne i propagowane poprzez obecność obcych mediów w Polsce lub internet?

      Postacie godne szacunku, patrioci, osoby warte szerokiej obecności w mediach, a których bardzo często nie ma obecnych, w życiu publicznym swoim działaniem zwracają większą uwagę na obowiązki obywatelskie niż prawa: znać swój kraj, własny naród i dzieje, czcić bohaterów i wszystkie wielkie dokonania w swojej Ojczyźnie, czuć się spadkobiercą dziedzictwa narodowego, wzbogacać język i kulturę ojczystą, rozpoznawać i wypełniać swoje obowiązki. Społeczeństwo nie ma żadnej skutecznej obrony przed złem i bezprawiem, jak solidarna i wzajemna pomoc. Najlepszą metodą obrony własnych interesów jest patriotyzm. A patriotyzm to bycie odpowiedzialnym za wspólnotę, za jej ład i rozwój. To także uczestniczenie w polityce, czyli w tworzeniu dobra wspólnego w stopniu stosownym do swojej pozycji i sytuacji. Wielki Polak, Jan Paweł II wielokrotnie dawał świadectwa swego patriotyzmu. W 1980 roku na spotkaniu UNESCO wyznał: „Jestem synem narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, który sąsiedzi wielokrotnie skazywali na śmierć, a on pozostał przy życiu i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował podczas rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako naród nie w oparciu o jakieś inne środki fizycznej potęgi, ale tylko w oparciu o kulturę, która stała się większą od tamtych potęg.” W 1983 roku, kiedy Polska była spowita dyktaturą totalitarną, Ojciec Święty zwracając się do Polaków, mówił: „Przyszłość Polski zależy od was i musi do was zależeć. To jest nasza Ojczyzna – to jest nasze „być” i nasze „mieć”. Nie oderwiemy się od przeszłości. Nie pozwolimy jej sobie wyrwać z duszy.” A podczas pobytu na Westerplatte w 1987 r zwracał się do młodych ludzi: „Każdy z Was młodzi przyjaciele znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte. Jakiś wymiar zadań, które należy podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można zdezerterować. Naród niesie ze sobą powinność moralną – zobowiązuje do szacunku, pamięci, wierności, ofiary, pracy i zachowania godności narodowej.” Od tamtych słów minęło wiele lat. Dla wrogów Polski i Narodu Polskiego są one nadal groźne, stąd coraz częstsze ataki na osobę Jana Pawła II i Jego pontyfikat, podejmowane przy okazji oskarżeń duchownych o pedofilię. W obliczu zmasowanych ataków należy podejmować zdecydowane działania, choćby miało to nieść za sobą następstwa prób wykluczenia bądź ośmieszenia. Piszący te słowa doświadczył takich prób, kiedy w 2020 r na jednym z portali skrytykował tzw „strajk kobiet” w Brzegu Dolnym, zorganizowany w październiku przez radnych, a wśród nich także nauczycieli z gminy Brzeg Dolny. Tyle jadu, który wylały się z ust „zionących miłosierdziem poprawnych politycznie europejczyków”, nie doznał nawet podczas komuny.

     Maria Ossowska zarysowała zbiór cech, którymi winien charakteryzować się wzorowy obywatel państwa demokratycznego: dążenie do doskonałości samego siebie i swojego otoczenia, otwartość umysłu i zdolność do weryfikowania własnych poglądów, odwaga w przyznawaniu się do własnych błędów i porażek, zachowanie dyscypliny wewnętrznej, koniecznej do realizacji zadań wymagających długotrwałego wysiłku, umiejętność zachowania „mocnego kręgosłupa”, czyli uświadomienia sobie hierarchii wartości, aby cele mniej ważne podporządkowywać celom nadrzędnym, aktywność i odwaga cywilna czyli zdolność do głoszenia obrony poglądów i postaw słusznych, które nie są popularne ani modne, a ich głoszenie grozi krytyką, ośmieszaniem i izolacją, uczciwość intelektualna, której istotą jest szukanie obiektywnej prawdy i jej głoszenie, rycerskość czyli zdolność prowadzenia polemik i walk z poszanowaniem przeciwnika, nieprzypisywanie mu niecnych intencji, nie obrażanie, poniżanie, stosowanie pomówień, wrażliwość estetyczna, poczucie humoru, który rozładowuje napięcia, odpowiedzialność za dane słowo, zdolność do ofiarności, spontanicznej i planowej, koniecznej do realizacji celów zbiorowych, umiejętność współdziałania na równych z innymi prawach przy poszanowaniu sfery prywatności, wolności osobistej i wolności przekonań.

Naród, który traci pamięć przestaje być Narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi, czasowo zajmujących dane terytorium”, pisał Józef Piłsudski. Europejska poprawność polityczna, mająca w Polsce licznych zwolenników, od ponad dwustu lat realizuje taki scenariusz. I znowu Marszałek: „Polska jest stale oskarżana w innych państwach. Jest w tym wyraźna i niedwuznaczna chęć posiadania w środku Europy państwa, którego kosztem można byłoby załatwić wszystkie porachunki europejskie. Podziwu godne jest stałe zjawisko, ze te projekty międzynarodowe znajdują tak chętnie ucho, no i języki, nie gdzie indziej jak w Polsce.”

Andrzej Manasterski

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article