-0,1 C
Warszawa
niedziela, 5 grudnia, 2021

FASOLA PO ALZACKU

Must read

Obiecałam, że opowiem jeszcze o Kościele w czasach rewolucji francuskiej. Będzie to opowiadanie o zwyczajnej fasoli, która od ponad 230 lat jest pamiątką nadzwyczajnego wydarzenia.

         Wydarzenie to nazywane jest eucharystycznym lub okołoeucharystycznym, a czasem także cudem różańcowym. Zawiera w sobie elementy eucharystyczne i  różańcowe. A skoro już mowa o cudach różańcowych, warto wiedzieć, że prócz niezwykłych wydarzeń związanych z modlitwą różańcową, istnieją też same różańce jako przedmioty, które są bohaterami nadzwyczajnych zdarzeń. Dwa wieki temu wykonano z ziaren białej fasoli różaniec, na którym w cudowny sposób pojawił się rysuneczek.

         Fasolowa kryjówka

         Najprawdopodobniej w 1789 roku, we Francji ogarniętej rewolucją, w małej alzackiej wiosce, której nazwy nikt dziś nie pamięta, żył pewien skromny proboszcz, którego nazwisko również jest nieznane. Zastanawiał się on, jak uchronić Najświętszy Sakrament przed falą antykatolickiego, rewolucyjnego terroru. Bo władze rewolucyjne Francji surowo zakazywały przechowywania Najświętszego Sakramentu. Wiejski duchowny, nie mogąc znaleźć odpowiedniej dla Chleba Pańskiego kryjówki, zapytał od niechcenia swojej gospodyni, czy może on ma jakiś pomysł. Gospodyni, niewiele myśląc, zaprowadziła kapłana do swojego ogrodu warzywnego, który tonął w wijących się pnączach fasoli. Zaproponowała ukrycie Najświętszego Sakramentu w zielonym, fasolowym gąszczu. Proboszcz rad nie rad zgodził się na to, jednakże ukrywał Chleb Pański między gałązkami fasoli z wielkim lękiem. Zdawał sobie sprawę, że gdyby rewolucjoniści odnaleźli kryjówkę, to wszyscy, gospodyni, jej rodzina, on sam, a może i cała wieś, zostaliby surowo ukarani. Kiedy rewolucjoniści opuścili okolice, ksiądz razem z gospodynią wrócili do warzywniaka i przenieśli Najświętszy Sakrament na właściwe, godne Mu miejsce. A później nadszedł czas zbiorów i łuskania fasoli. I wtedy stało się coś nadzwyczajnego. Gospodyni dostrzegła, że na każdym z wyłuskiwanych ze strąków ziarenek widnieje brązowy znaczek. Zdumiało ją to, bo przecież pamiętała doskonale, że sadziła w ogrodzie białą fasolę. Gdy przyjrzała się dokładniej fasolowym znaczkom, skonstatowała, że to miniaturowe rysuneczki Hostii, każdy ukryty w zdobionej monstrancji. Wrzuciła kilkanaście ziaren do kieszeni fartucha i pobiegła pokazać je proboszczowi. Ten obejrzał je i powiedział ze wzruszeniem:  „Droga pani, to jest podziękowanie za pani odwagę i głęboką wiarę. Gdyby Hostie z kościoła zostały odkryte w ogrodzie, to i ja, i pani zostalibyśmy rozstrzelani, a cała wieś spalona”.

         Cudowna fasola w doniczkach Polaków

         Przez dwieście lat kolejne pokolenia Alzatczyków przekazywały sobie ustnie tę historię niczym cenne dziedzictwo. Dopiero w 1989 roku spisał ją M.F. de Bussang. Niestety wtedy nikt już nie pamiętał ani nazwiska wspomnianego proboszcza, ani jego gospodyni, ani nazwy wioski, w której fasola wyrosła po raz pierwszy. Niektórzy mogliby całą opowieść uznać za piękną alzacką legendę, gdyby nie to, że fasola z brązowymi rysuneczkami Hostii w monstrancji jest uprawiana do dziś. Jej ziarna są przekazywane chętnym do sadzenia i pielęgnowania wyłącznie pojedynczo. Fasolę z monstrancją, nazywaną dziś fasolą Najświętszego Sakramentu, wyhodowali także współcześni Polacy. Jedna z blogerek, która zasadziła ziarno cudownej fasoli, pisze: „Każde z ziarenek ze znakiem Hostii, zasiane w ziemię, po dzień dzisiejszy owocuje z Bożym znamieniem jako odmiana niezwykle plenna i wytrzymała, asymilująca się w każdych warunkach i zachwycająca swoją niezwykłością.” I opisuje, jak rozwijają się zasadzone ziarna fasoli Najświętszego Sakramentu. Są traktowane przez właścicieli niemal jak relikwie, nikt ich nie zjada, lecz albo rozdaje innym do zasiania, albo wykonuje z nich z nich różańce.  Kilka lat temu, po opublikowaniu artykułu o tej niezwykłej fasoli, otrzymałam list. W dużej wyłożonej folią bąbelkową kopercie było kilkadziesiąt strączków fasoli. Przysłała mi je Czytelniczka. I dzięki temu fasola z Hostią rośnie dziś w moim ogródku.

Aleksandra Polewska-Wianecka

Poprzedni artykułOBYWATELSKA – Gazeta KORNELA MORAWIECKIEGO
Następny artykułIV Rzesza
- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article