0,1 C
Warszawa
niedziela, 5 grudnia, 2021

Wojna hybrydowa z Rosją

Must read

Rosja od lat prowadzi wojnę hybrydową z Zachodem. Nie jest to tylko wojna ze Stanami Zjednoczonymi, które chce wypchnąć z obecności militarnej z Europy Zachodniej i Środkowej, ale także wojna obliczona na osłabienie i Unii Europejskiej, i państw unijnych. Przykładem takiej polityki jest na przykład zaangażowanie Rosji w popieranie niepodległości Katalonii, co ma osłabić Hiszpanię. Skoro Moskwa angażuje się w osłabianie spoistości państwa, tak odległego geograficznie i wydawałoby się obojętnego wobec rosyjskich interesów geostrategicznych, to tym bardziej będzie się angażować w penetrację wywiadowczą w Polsce w celu osłabienia spoistości państwa polskiego i jego możliwości działania w sferze wewnętrznej i zewnętrznej.

      Użycie imigracji muzułmańskiej do destabilizowania państw unijnych, a zwłaszcza Polski, jest tym łatwiejsze, że cele Rosji znalazły zrozumienie i silne wsparcie partii opozycyjnych i opozycyjnych mediów. W tym sensie Polska jest postrzegana przez Moskwę,  jako słabe ogniwo w kolektywnym Zachodzie. Ogniwo, które przy pomocy działań zewnętrznych i wewnętrznych może stosunkowo łatwo zdestabilizować i pogrążyć w konflikcie wewnętrznym.

      Odpowiedzią na tę wojnę hybrydową są tylko działania defensywne: zamknięcie granicy i jej obrona przed nielegalną imigracją. Natomiast ani Polska, ani tzw. Zachód nie prowadzą w zasadzie ofensywnej polityki, która byłaby adekwatną odpowiedzią na rosyjską agresję hybrydową. Aby to zrobić, trzeba zdefiniować główne słabości Rosji, które są podatne na działania zewnętrzne i mogą osłabić państwo rosyjskie, bądź je zmusić do rezygnacji z hybrydowej agresji. Próby takich działań podejmowały do tej pory tylko Stany Zjednoczone, przy prawie całkowitej bierności państw Unii Europejskiej. Wyjątkiem były państwa bałtyckie i Polska, które angażowały się, wspierając suwerenność bądź odrębność polityczną Ukrainy i Białorusi. Ale nie były to działania przeciwko Rosji.

     W obecnej sytuacji te defensywne działania nie mogą powstrzymać rosyjskiej agresji hybrydowej, tym bardziej że narastanie konfliktu amerykańsko-chińskiego tworzy długookresową koniunkturę dla polityki rosyjskiej. Skuteczność powstrzymania rosyjskiej agresji hybrydowej wymaga nowego zdefiniowania jej celów nie tylko przez Waszyngton, ale przede wszystkim przez państwa unijne, a zwłaszcza przez Polskę.

      Otóż podstawą nowej strategii jest zdefiniowanie głównych słabości Rosji. Wydaje się, że istnieją trzy obszary,  które mogą być celem skutecznej kontrofensywy Zachodu. Dziś największym atutem rosyjskiej polityki, oprócz jej sił zbrojnych, są surowce energetyczne, które dzięki skutecznej polityce dostawczej osiągają niebotyczne ceny na światowym rynku, dostarczając Moskwie środków do prowadzenia agresywnej polityki międzynarodowej i umacniania własnej pozycji. Ten atut jednak w stosunkowo niedługim czasie może zamienić się słabość, jeżeli dokona się zielona rewolucja energetyczna i przestawienie europejskiej i światowej energetyki na źródła odnawialne i energię jądrową, a także w perspektywie uruchomienia nowych zasobów, zwłaszcza gazowych, poza Rosją, co nastąpi w najbliższej dekadzie. Według prognoz produkcja ropy naftowej w Rosji po roku 2034 będzie zaspakajała potrzeby tylko tego kraju. Rewolucja energetyczna wraz z wyczerpywaniem się dostępnych i opłacalnych wydobywczo zasobów energetycznych pozbawi Rosję najważniejszego źródła dochodów, które dziś są inwestowane w budowę rosyjskiej potęgi. Stąd tak ważny był postulat blokady Nord Stream 2  jako źródła funduszy finansujących rosyjską machinę wojenną.

      Drugim kierunkiem amerykańskiej wojny hybrydowej, oprócz wspierania ukraińskiej niepodległości, była polityka wspierania ruchów demokratycznych w Rosji. Ta polityka, adresowana przede wszystkim do rosyjskich elit,  zmobilizowała Moskwę do działań antyamerykańskich i właściwie nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Amerykanie w obliczu konfliktu z Chińczykami są gotowi z niej zrezygnować nawet za cenę niewielkich ustępstw Rosji.

     Najgroźniejszą słabością Rosji jest jednak demografia. Mimo kosztownych prób przezwyciężenia spadku urodzeń Rosja znajduje się w głębokim kryzysie demograficznym, a nawet w obliczu katastrofy demograficznej. Siłę tej katastrofy osłabia to, że Europa Zachodnia jest w podobnej sytuacji. Ale graniczenie z największą potęgą demograficzną świata, Chinami, a także z dynamicznie rozwijającymi się demograficznie republikami środkowo-azjatyckimi wraz z szybkim wzrostem ludności muzułmańskiej w Rosji tworzy groźną perspektywę dla przyszłości tego państwa. I nawet uruchomienie przy pomocy Białorusi muzułmańskiego strumienia migracyjnego skierowanego do państw unijnych nie zapobiegnie skutkom tego kryzysu na Zachodzie. Oczywiście kryzys w Rosji może mieć różny przebieg i Moskwa podejmuje działania, aby mu przeciwdziałać. Taki cel miał program demograficzny Putina z 2008 roku, który przyniósł wyraźny wzrost urodzeń. Dziś jednak ta polityka wyczerpała swój potencjał wciąż postępuje spadek urodzeń.

     Rosja w porównaniu ze swoim terytorium ma zdecydowanie za mało ludności, aby mogła pełnić rolę jednego z najważniejszych ośrodków światowej siły, do  czego aspiruje.  Na proces spadku urodzeń nakłada się zjawisko wzrostu udziału ludności muzułmańskiej w całej populacji państwa rosyjskiego. Ludność muzułmańska nie jest jeszcze czynnikiem, który może zachwiać stabilnością państwa rosyjskiego, ale stale nasila się konflikt pomiędzy dynamicznie rozwijającą się ludnością muzułmańską, a dominująca rosyjską większością. Rolę swoistej „elity” ludności muzułmańskiej zaczyna pełnić mniejszość czeczeńska, dobrze zorganizowana i organizująca pozostałe mniejszości muzułmańskie. Jest ona skłonna do realizowania siłą własnych interesów. To powoduje systematyczne narastanie społecznego konfliktu, który jest tuszowany przez współpracę władz republiki czeczeńskiej z prezydentem Putinem.  Rosjanie muszą opłacać władzom tejże republiki sowitymi dotacjami, a także dopuszczeniem do udziału w strukturach władzy tej mniejszości. Już dziś w armii rosyjskiej około jedną trzecią stanowią żołnierze muzułmańscy, którzy w miarę upływu czasu będą umacniać swoją pozycję. Także w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych jest silnie reprezentowana  mniejszość czeczeńska, co umożliwia jej wpływanie nie tylko na struktury władzy, ale także na życie społeczne i ekonomiczne Rosjan. Warto zauważyć, iż Czeczeni są przede wszystkim lojalni wobec przywództwa własnej republiki. Wzmocnienie muzułmańskiej imigracji do Rosji tylko wzmacnia pozycję Czeczenów w życiu publicznym Rosji, co doprowadzi wcześniej czy później do konfliktów z ludnością rosyjską. To może być najbardziej destabilizujący czynnik w perspektywie najbliższej dekady. Dlatego wsparcie muzułmańskiej imigracji do Rosji wzmacnia trendy destabilizujące to państwo.

     Głównym problemem rosyjskiej gospodarki jest spadek siły roboczej. Rosyjskie społeczeństwo szybko się starzeje i potrzebuje rąk do pracy. Muzułmańscy imigranci ekonomiczni nie mają wykwalifikowanych pracowników. Miasta rosyjskie nabierają coraz bardziej azjatyckiego charakteru. Dlatego Putin chce sprowadzić rosyjskojęzycznych pracowników z innych postsowieckich państw oraz około 500 tys. rosyjskich emigrantów z Zachodu. W Moskwie narasta świadomość, że należy powstrzymać swoisty „powrót Jermaka”  z Syberii, czyli derusyfikację tego ogromnego terytorium . Dlatego obecnie planuje się budowę kilku wielotysięcznych miast na Syberii i Dalekim Wschodzie w celu utrzymania i wzmocnienia tam obecności Rosji. W długiej perspektywie bowiem derusyfikacja tych terytoriów zagraża  ich przynależności do państwa rosyjskiego.

      Stagnacja gospodarki, jak i rozwój komunikacji informatycznej burzy zaufanie, zwłaszcza młodego pokolenia do Putina, który przestała być już postrzegany jako skuteczny realizator społecznych i ekonomicznych aspiracji społeczeństwa. Badania przeprowadzone kilka lat temu wykazały, że ludzie poniżej trzydziestego roku życia w większości chcieliby wyemigrować na Zachód. Dotyczy to nie tylko ludzi młodych, ale przede wszystkim ludzi dobrze wykształconych. Otwarcie rosyjskich granic i możliwość emigracji może być niezwykle silnym ciosem dla mocarstwowych i imperialnych planów rządu. Emigracja nawet kilkuset tysięcy, co jest założeniem minimalistycznym, może bardzo poważnie osłabić możliwości ekonomiczne gospodarki rosyjskiej.  Odpływ wykształconej siły roboczej może bowiem  zagrozić wzrostowi gospodarki rosyjskiej. Bez tej części pracowników, która jest skłonna do emigracji, Rosja nigdy nie stanie się rozwiniętym krajem. Co więcej otwarcie Zachodu na rosyjską imigrację może  spowodować efekt podobny do wpływu pracy zarobkowej Ukraińców w Polsce i innych krajach unijnych. To może wzmocnić prozachodnie i demokratyczne inklinacje Rosjan bardziej, niż wszystkie inne podejmowane do tej pory działania mające zbudować demokrację w Rosji.

      Najskuteczniejszym instrumentem pobudzającym rosyjską emigrację jest zniesienie przez państwa unijne obowiązku wizowego dla Rosjan. Dziś po wyborach parlamentarnych, ewidentnie sfałszowanych, wśród Rosjan narasta poczucie beznadziejności i tendencje emigracyjne silniejsze niż kilka lat temu. Otwarcie Zachodu na imigrację Rosjan rozwiąże problem niedoboru siły roboczej zwłaszcza w Niemczech, ale także w innych krajach unijnych, a nie stworzy takiego problemu jak napływ imigracji muzułmanów. Otwarcie Zachodu na imigrantów rosyjskich będzie miało też wpływ na możliwości militarne Federacji Rosyjskiej, która straci możliwości rekrutacyjne do rosyjskiej armii. I choć ten ostatni czynnik nie jest decydujący w działaniach ofensywnych Rosjan, to jednak nie jest całkowicie bez znaczenia. Pojawia się często argument, że nie można wpuszczać Rosjan, bo to ułatwi rosyjska penetrację agenturalną zarówno w naszym kraju, jak i wśród innych krajów Zachodu. Otóż dla rosyjskiej agentury  wizy nie są żadną barierą, są natomiast dla pozostałej części rosyjskiego społeczeństwa, dla którego zniesienie obowiązku wizowego uderzałoby w narrację rządową o wrogości Zachodu wobec Rosji i tym samym osłabiałoby wiarygodność obecnej ekipy. Co więcej możliwość wjazdu bezwizowego mieszkańców okręgu kaliningradzkiego do Polski, zawieszone przez rząd PiS-u, spowodowała, że mieszkańcy tego okręgu stali się największymi przeciwnikami Putina.

Demografia jest największą słabością Rosji, więc zmniejszenie liczby ludności może najszybciej wyhamować agresywne działania wobec państw zachodnich. Co więcej osłabienie Rosji, zarówno jeżeli chodzi o zakup ich surowców energetycznych jak i otworzenie się na rosyjską imigrację może skutecznie wymusić porozumienie z Rosją na warunkach Zachodu, a nie Moskwy, i tym samym zapobiec zagrożeniu, jakim dziś jest Rosja dla Środkowej Europy, państw bałtyckich i Ukrainy, a szczególnie dla Polski.

Marian Piłka

historyk, publicysta,

Poprzedni artykułZielona zagłada
Następny artykułKULTURA DYSPUTY
- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article