-0,1 C
Warszawa
niedziela, 5 grudnia, 2021

KORNEL MORAWIECKI I TOŻSAMOŚĆ WROCŁAWIA

Must read

Przewodniczący Solidarności Walczącej często posługiwał się pojęciem  „własnego oryginalnego wkładu” w ogromne dzieła wielkich zbiorowości. Podkreślał na przykład, że w budowę europejskiej cywilizacji Polska niegdyś wnosiła znaczący wkład i że równie atrakcyjny i bezprecedensowy powinna wnosić nadal. Nie sposób nie zauważyć, że to, czego on sam dokonał, też było „wielkim wkładem”, który dziś jest bardzo znaczącym składnikiem dziedzictwa zarówno Polski, jak i miasta, w którym aktywnie spędził większą część swojego życia.

Z tysiącletniej historii Wrocławia wyłaniają się setki wybitnych postaci. O niektóre można by się spierać, ale kilkanaście czy może parę dziesiątek osobowości ze „szpicy tego rankingu” wskazałby zapewne każdy zdolny do w miarę obiektywnego spojrzenia. Na tej liście musiałby się znaleźć Bolesław Chrobry, bez decyzji którego Wrocław nie stałby się siedzibą biskupstwa i w rezultacie – wielką metropolią. Nie mogłoby na niej zabraknąć Witelona, pierwszego polskiego uczonego formatu europejskiego oraz Benedykta Polaka, twórcy filologii orientalnej i pierwszego Europejczyka podróżującego na Daleki Wschód (ćwierć wieku przed Marco Polo). W czołówce listy musiałby się znaleźć Alois Alzheimer i Johannes Brahms, który krótko był wrocławianinem, ale skomponowana dla Uniwersytetu Wrocławskiego „Uwertura akademicka” stała się przecież  pieśnią uczelni całego świata. Nie da się pominąć Fritza Habera, który oprócz wynalezienia śmiercionośnego Iperytu czy Cyklonu B stworzył też podwaliny pod masową produkcję nawozów sztucznych. W czołówce listy powinien się znaleźć architekt Max Berg, a także największy z ludzi światowego teatru drugiej połowy XX wieku, Jerzy Grotowski. Do grona wrocławian tego formatu należy też Kornel Morawiecki, który w walce z niewolącą Europę opresją komunistyczną dokonał najwięcej. Obok Anny Walentynowicz, Lecha Kaczyńskiego i Jana Olszewskiego ma on też swoje miejsce w najściślejszym gronie ojców niepodległości współczesnej Polski

To, że w samym tylko Wrocławiu w latach osiemdziesiątych ukazywało się więcej tytułów niezależnej prasy, niż poza polskimi granicami w całym sowieckim imperium, zawdzięczamy przede wszystkim Kornelowi Morawieckiemu.  Pod koniec „dekady gierkowskiej” nie był jedynym budującym podziemne drukarstwo na wielką skalę. Jednak wszyscy inni używali wysoko wydajnych maszyn poligraficznych. Mogły one służyć setkom tytułów, ale gdy zostały wykryte przez komunistyczne służby, to wydawnictwa posługujące się nimi kończyły działalność, a maszyny przeznaczano do produkcji druków sprzecznych z niepodległościowymi dążeniami. To Kornel upowszechnił zasadę, że każdy człowiek może stać się drukarnią. Dzięki idei Morawieckiego masowo szkolono ludzi, aby domowy sitodruk mógł się permanentnie odradzać. To doprowadziło do ostatecznego złamania komunistycznego monopolu informacji. Zasada, której on dał początek, zaowocowała większością z pięciuset inicjatyw wydawniczych Wrocławia i tysiącom w całej Polsce. A organizacja, na czele której stanął w czerwcu 1982 roku, zaczęła też przenikać do kilku krajów sowieckiego imperium.

„Biuletyn Dolnośląski”, „Posłanie do ludzi pracy Europy Wschodniej”, Solidarność Walcząca – to najważniejsze składniki, konstytuujące tożsamość Wrocławia ostatnich kilku dziesięcioleci. I jakże znamienne jest to, jak bezprecedensowy jest wkład w historię miasta właśnie tego wielkiego wrocławianina. Na tle monarchów czy wynalazców środków, które przyniosły ludzkości także bezmiar śmierci i cierpienia, Kornel Morawiecki jest tym, który kierując się słowami przysięgi Solidarności Walczącej skutecznie niósł „wyzwolenie z komunizmu ludzi i narodów”.

Artur Adamski

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article