0,1 C
Warszawa
niedziela, 5 grudnia, 2021

Światowa propaganda

Must read

Większość z nas słucha wiadomości codziennie. Jedni czytają Gazetę Wyborczą i oglądają stacje telewizyjne z udziałem Tuska, inni czytają Dziennik Polski. Niestety duża liczba ludzi śledzi media społecznościowe. Emocjonalne wpisy na Facebooku, Instagramie, Tweeterze są uznawane za wiarygodne źródła i powielane przez dziesiątki tysięcy użytkowników. Ludzie, którzy znają komunistyczną propagandę, od razu zauważają manipulację, wielu jednak daje się schwytać w jej sieć i pozostaje w niej przez długie lata.

Dzieje się tak na całym świecie – w USA stacje telewizyjne są od około dwudziestu lat bardzo tendencyjne; znana na całym świecie CNN jest tak lewicowa, że przypomina sowiecką propagandę, z kolei Fox News w swoich prawicowych poglądach również często zatraca obiektywizm, a te stacje pośrodku – to w większości mieszkanka centrolewicy.

Od ponad dziesięciu lat wielkie sukcesy w USA odnosi telewizja RT – Russia Today nadawana w języku angielskim z amerykańskimi prezenterami i dyskutantami. Wielu z moich amerykańskich znajomych ogląda tę stację, bo naprawdę jest na dobrym poziomie. Czasami i ja włączam RT, żeby zobaczyć, co nadaje. Wczoraj wieczorem obejrzałam świetnie spreparowany program o Polsce, prowadzony przez amerykańskiego prezentera o rosyjskim nazwisku. Wszystko o działaniach naszego rządu w związku z kryzysem na granicy z Białorusią. Narracja antypolska, krytyka polskiego rządu ilustrowana odpowiednio dobranymi cytatami i zdjęciami z międzynarodowych spotkań. Była to reakcja na zarzuty naszego rządu i prawicowej prasy pod adresem Kremla. Stacja RT w odpowiedzi powołała się na rzekomą antyrosyjską fobię Polaków. Ten fachowo sfabrykowany program oglądały rzesze ludzi na całym świecie i na pewno zaakceptowały przynajmniej część rosyjskiego antypolskiego przekazu.

Dlaczego warto o tym wiedzieć i mówić? Bo już od ponad stu lat przekonujemy się, jak świetnie komunistyczne agentury manipulują opinią publiczną w wielu krajach. W lipcu 1920 roku, po zajęciu Grodna i Wilna, powołano Rząd Obrony Narodowej, którego wicepremierem został Ignacy Daszyński. Był ministrem bez teki. Odpowiadał za propagandę w europejskiej prasie, ponieważ miał ogromne doświadczenie dziennikarskie. Wysłał wtedy do Europy kilkudziesięciu delegatów, aby odpowiedzieli na oszczerstwa szerzone przeciwko Polsce. Sam pisał i udzielał wielu wywiadów do prasy. Jako socjalista, mógł bez trudu trafiać na łamy gazet adresowanych do proletariatu europejskiego. Niestety atak bolszewicki był prowadzony na dwóch frontach: jeden wojskowy, atakujący Polskę i drugi, propagandowy skierowany do robotników w Europie.  Po I wojnie światowej bezkrytycznie wierzyli w „dobrodziejstwa” komunistycznego ładu, któremu sprzeciwiała się Polska opisywana jako agresor i oprawca z najgorszymi elementami wyzyskiwaczy i burżujów. Daszyński niestety przegrywał tę wojnę propagandową, bo międzynarodówka komunistyczna była od lat świetnie zorganizowana.

Czy ta historia coś nam przypomina? Propaganda lewicowa przedstawia polski rząd Polskę jako sprawców tragedii biednych uchodźców, co zostawia trwałe ślady w świadomości decydentów. Nie wystarczą działania dyplomatyczne naprzeciw cichych porozumień i spotkań, takich jak wczorajsze (niedziela, 14 listopada 2021 roku)  spotkanie Donalda Tuska z Angelą Merkel w Berlinie. Trzeba stworzyć POLSKĄ narrację, angielskojęzyczną, przedstawiającą naszą rację stanu, która trafi do odbiorców na całym świecie.

Przedstawienie światu polskiego punktu widzenia nie jest tworzeniem propagandy, ale podstawą frontu naszego kraju walczącego o byt.

Agnieszka Marczak

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

- Advertisement -spot_img

Latest article