25,8 C
Warszawa
niedziela, 3 lipca, 2022

Sportowy Mikołaj

Must read

W okresie przedświątecznym rodzice i dziadkowie zastanawiają się, jaki prezent od św. Mikołaja i Aniołka ucieszy dziecko, będzie użyteczny, trwały i nie zrujnuje domowego budżetu.

Jeśli jeszcze prezent rozbudzi sportową pasję i pomoże mu w rozwijaniu sprawności, to już będzie rewelacja – mówi mój rozmówca, Marek Zator, nauczyciel wychowania fizycznego, trener piłki nożnej, miłośnik rowerów i ojciec trojga dzieci. – Ze wzruszeniem wspominam moją koszulkę z Olisadebe i piłkę Borussi Dortmund – dodaje. 

Na co zwrócić uwagę przy wyborze prezentu, który dzieci znajdą pod poduszką i choinką?

Jest kilka ważnych aspektów: możliwości lokalowe – czy w domu jest dostatecznie dużo miejsca do ćwiczeń; liczy się też cena i jakość zakupu oraz zainteresowania dziecka. Jeśli mieszkamy w domu z dużym ogrodem, to naszym pociechom nie brakuje przestrzeni do szaleństw i ruchu. Tutaj worek z prezentami jest ograniczony tylko ceną. 

Jednak najczęściej dzieciaki biegają po mieszkaniu w bloku, gdzie każda wolna przestrzeń jest na wagę złota. Tak jest w moim przypadku. Tym bardziej nasze upominki od św. Mikołaja muszą być przemyślane.  Najtańsze wersje wybranego prezentu zwykle nie są wykonane solidnie. Moim zdaniem warto zainwestować (nawet dłużej zbierać pieniądze) i kupić porządną, estetyczną i funkcjonalną rzecz. Później nie mamy problemu z jej odsprzedaniem.

Co warto włożyć do worka św. Mikołaja, a czego na pewno nie wkładać? Co sprawi frajdę dzieciom w długie zimowe wieczory?

Mam kilka propozycji, które świetnie się sprawdzą w małych przestrzeniach.

Drążek –montowany w futrynie albo przykręcony do ściany, albo w zestawie z drabinką. Zajmuje mało miejsca i najczęściej jest zrobiony z drewna. Korzyści z ćwiczeń na drążku jest bardzo dużo, to materiał na książkę. Wysokość drążka powinna być regulowana, dostosowana do wzrostu dziecka. Do tego materac gimnastyczny i już mamy solidny zestaw dla początkującego akrobaty.

Przy odpowiednim modelu mogą z niego korzystać wszyscy i do zabawy, i profesjonalnego treningu, na przykład z gumami. 

Materac gimnastyczny – pomaga amortyzować ewentualne upadki z drążka i ścianki wspinaczkowej. Świetnie sprawdzi się w amatorskich zapasach z rodzeństwem czy „siłowankach” z rodzicami. Niezastąpiony przy nauce przewrotów, staniu na głowie i rękach. Ucieszy każdego amatora skoków z komody. Warto wybrać grubszy, aby służył do wszystkich aktywności.  W sprzedaży są dostępne materace składane, które można dodatkowo wykorzystać w zabawach jako ściany i dach bazy czy samochód i łódź. 

Wspomniałeś o ściance wspinaczkowej w domu. Jak ona wygląda? Czy jest odpowiednia dla młodszych dzieci?

Tak, świetnie nadaje się dla przedszkolaków, które uwielbiają się wspinać. Tutaj są potrzebni majsterkowicze – ojcowie i dziadkowie. Wystarczy sklejka (minimum 10 mm), nakrętki pazurkowe, śruby i kamienie do wspinania. Potrzebne rzeczy kupimy w markecie budowlanym i sklepach dla wspinaczy. Wszystko mocujemy do ściany. Oczywiście można kupić gotowe zestawy. Zmieniając ustawienie kamieni, możemy zmniejszać lub zwiększać poziom trudności. Pamiętajmy o asekuracji i bezpieczeństwie – nie żałujmy na gruby materac (minimum 20 cm), połóżmy go pod ścianką i przećwiczmy z dzieckiem techniki zeskakiwania, aby nie odniosło obrażeń.

A jak starsze dzieci powinny ćwiczyć wspinaczkę?

Dla nastoletnich fanów wspinaczki, którzy regularnie odwiedzają ściankę wspinaczkową, proponuję chwytotablicę, którą mocuje się do ściany nad drzwiami. Wykonana najczęściej z drewna wyglądają bardzo estetycznie i zajmuje mało miejsca. Pamiętajmy, że jest to prezent dla dzieci uczęszczających regularnie na zajęcia ze wspinaczki. 

Co proponujesz ,,kangurom’’, które nieustannie skaczą z mebli?

Ciekawym pomysłem jest skrzynia do skoków, jeśli mamy więcej miejsca w pokoju dziecięcym, możemy pomyśleć o takiej, jakiej używa się podczas treningów crossfitowych. Bezpieczniej z niej skakać niż z krzeseł, foteli czy komody. 

Czy masz pomysł na tani i sprawdzony prezent?

Lina do wspinaczki montowana w suficie. Można ją wykorzystać i do wspinaczki, i do huśtania się. To jedna z najstarszych zabaw, które nigdy się nie znudzą. Pamiętajmy, że dzieci mają małe dłonie, więc przekrój liny nie może być większy niż 15-20 mm. 

Drugą propozycją są piłeczki do żonglowania. Na początek wystarczą trzy pary skarpet zwiniętych w kulki lub piłki tenisowe. Jeśli chcemy ułatwić dziecku zadanie, możemy kupić specjalne piłki. Żonglowanie nie jest już wyłącznie domeną cyrkowców i ulicznych artystów, coraz częściej tę formę treningu stosują sportowcy, uczniowie, studenci, pracownicy i każdy, kto chce poprawić swoje możliwości uczenia się lub pracować nad koncentracją. O zaletach żonglowania mamy już kilka książek na rynku wydawniczym, do przeczytania których gorąco zachęcam. Dobrym pomysłem jest wspólny trening rodziców i dzieci. 

Ostatnią ekonomiczną wersją prezentową są woreczki napełnione ryżem (grochem, fasolą, kaszą gryczaną). Można nimi swobodnie rzucać, uczyć się chwytów.

A może zaproponować sportowy prezent w formie wspólnego spędzenia czasu?

Jasne! Karnet na basen, ściankę wspinaczkową, wspólna jazda na rowerze, rolkach. To na pewno poprawi nasze relacje z dzieckiem, stanie się początkiem sportowej przygody i pasji na lata. 

Co odradzasz, czego nie kupować?

Tanich plastikowych gadżetów, których nie da się wykorzystać w różny sposób. 

Takie podarunki po kilku dniach lądują w kącie lub co gorsza w śmietniku, bo już się zepsuły. Lepiej poczekać, uzbierać więcej pieniędzy, umówić się z dziadkami i kupić jeden wspólny porządny prezent.  

Dziękuję za rozmowę.

Agnieszka Marczak

Projekt wykonano dzięki partnerstwo z Fundacją Lotto im. Haliny Konopackiej

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article