ZIEMIA GRANICZNA

0
44

Człowiek pogranicza jest zakorzeniony w ziemi granicznej. To jego strony rodzinne,  sąsiedzka  przestrzeń,  zwana małą ojczyzną. Określenie: mała ojczyzna  jest tworem sztucznym, wymyślonym przez  profesora Stanisława Ossowskiego. Podlasie składa się z kilku małych ojczyzn, zasiedlonych przez  Polaków, a także przez Białorusinów, Starowierców,  Litwinów i  Tatarów.

Granice etniczne, administracyjne i polityczne Podlasia w pewnych okresach zmieniały się co kilka lat, a nawet co kilka miesięcy.  Tu  przenikało, a niekiedy ścierało się  to, co lechickie, z tym, co ruskie. Świadczą o tym nazwy wsi: Lack, Boratyniec  Ruski i Boratyniec Lacki,  Kamionka Lacka, Harachwosty,  Jabłonna Lacka, Krasna, Stok Lacki, Waśkowólka,  Kosów Lacki i tak dalej.        

Zmieniająca się  przynależność  państwowa wiązała się z istotnymi zmianami politycznymi i kulturowymi. W ciągu wieków Podlasie należało  do Polski, Rusi, Litwy, Prus i Rosji (Podlasie  sięgające od północy do Niemirowa). Należało  do Austrii (Podlasie sięgające od południa do Gnojna). Należało do Polski, Rosji bolszewików, Polski Odrodzonej, Rosji sowieckiej, do Niemiec i ponownie do Polski. Tu, niewielkie miasteczko,  Suchowola,  uchodzi na Podlasiu za środek Europy.

Dzisiaj Podlasie należy do najbardziej zróżnicowanych pod względem narodowościowym i wyznaniowym regionów Polski. Narodem dominującym są Polacy.  W strukturze narodowościowej Podlasia zaznaczają swą obecność  niektóre gminy  i wsie  zamieszkałe przez Białorusinów i nieliczne grupy Ukraińców, rodziny Tatarów i Rosjan.

Przynależność  do ziemi granicznej  kształtowała pewien typ człowieka  pogranicza.

Człowiek pogranicza  mówi językami  pogranicza,  a ziemia, na której się rodzi  i umiera, to jego święta ziemia. „Wyjdziesz za wieś, popatrzysz, to zobaczysz  stróżki krwi – mówią nad Bugiem. – Zaschły, wyblakły, to pewne, ale jak się przyjrzysz, jak zechcesz zobaczyć, to  zobaczysz krew. Utrzymanie się swoich korzeni na  Pograniczu  kosztuje”.

W języku niemieckim określenie mała ojczyzna, kraj rodzinny – to  Heimat. Almanach tyrolski z 1953 roku  opisuje Heimat w następujący sposób: “Heimat  to przede wszystkim ziemia – matka, która dała życie naszemu ludowi i naszej rasie, to święta gleba, która połyka boże chmury, słońce, burze i razem z ich tajemniczymi siłami przygotowuje chleb i wino, które spoczywając na naszych stołach… Za tę ziemię   nasi przodkowie walczyli i cierpieli, za tę ojczyznę zmarli nasi ojcowie”.

Miejsce i przestrzeń  nie są  dane człowiekowi, on je tworzy i obejmuje w posiadanie. Pięknie o tym pisał w 1918 roku, na progu zmartwychwstałej Polski,  znakomity architekt, Jan Heurich: “Wieś polska jest dziełem rąk i ducha polskiego. Na dzieło to składały się wieki i pokolenia, utrwalające w nim, jak w skarbnicy narodowej, cechy typowe, istotne, tworzące wyraz plastyczny życia polskiego”.

 Powodzenie  rodziny i jej bezpieczeństwo wiąże  się  z  zakorzenieniem. Nie ma to wiele  wspólnego z  racjonalnym oglądem rzeczy. Przywiązanie do stron rodzinnych, do  ziemi ojców zwiąże się  z  uczuciami, z  wiarą. Niektóre narody  odrzucają  ukorzenienie w jakimś miejscu.  Są  swego rodzaju  nomadami,   wiecznymi wędrowcami. Traktują miejsca powierzchownie, jak traktuje się obozowisko.

Nomadowie nie przywiązują znaczenia  do  aury  wsi, miasteczka,  do natury ludzi.  Zmieniają terytoria, kraje, państwa i kontynenty. Traktują  terytoria jak pastwiska. Gdy  pastwisko  wyczerpuje się, odchodzą, gdy pastwisko  znowu nadaje się na  wypas,  przychodzą.   Nomadowie  znają  wiele miejsc i wiele przestrzeni, ale naprawdę żadnego miejsca i żadnej przestrzeni nie znają i nie kochają.   Nie próbują zrozumieć  autochtonów, narzucają im   przywleczone  obyczaje, mody.   

Czym w istocie jest miejsce ?  Co nadaje   tożsamość przestrzeni Podlasia?   Dlaczego na Podlasiu zwykłe wsie, drogi i  rzeki  bywają wsiami, drogami i rzekami  niezwykłymi? Aby odpowiedzieć na te pytania, trzeba  zwrócić uwagę na naturę człowieka.  Otóż my, ludzie,  potrafimy  nie tylko  odwzorowywać geometrycznie  dowolne figury w przestrzeni, potrafimy  też  wyrażać nasze  uczucia  za pomocą symboli i opisywać  pamięć  nie tylko za pomocą  symboli słownych, ale także za pomocą  symbolizujących rzeczy.

 Znaki pamięci, które można  spotkać w przestrzeni,  to zarówno  znaki  orientacyjne, jak i znaki  walk o  wolność, znaki  męczeństwa  w czasach zaborów, w czasach  pierwszej i drugiej wojny światowej, znaki wywózki na Sybir  etc. Mieszkańcy Podlasia   oznaczali  drogi, rzeki,  jeziora i górki  ze względu na  potrzebę orientowania się  w przestrzeni, a także dlatego, by zaznaczyć swoją  obecność.  

Symbolami  bohaterstwa, tragizmu, zwycięstwa  i  cierpienia  są  nieobrobione kamienie polne, drewniane i żelazne krzyże,  tablice i płaskorzeźby, figury świętych, Jana Nepomucena i  Matki Boskiej.   W miejscach bitew i straceń – w puszczy, na polu,  nad  jeziorami – spotykamy kamienie, krzyże przydrożne, krzyże w ogródkach przydomowych i na cmentarzach wiejskich. Spotykamy  pomniki, zaznaczające pamięć i wyrażające szacunek.

            Na wsi miejsce jest  tworzone już przez niemowlę. Najpierwszym i trwałym miejscem dziecka jest matka, ośrodek  pożywienia i opieki. Z czasem dziecko  poznaje i przywiązuje się  do  otaczających go przedmiotów i do miejsca swego bytowania. Matka  jest bezpiecznym centrum.  Wszelkie oddalenie od matki jest  niebezpieczne.  Zwierzęta, np. psy, czują się pewnie na swoim terytorium, a przez  obce terytorium  ledwo przemykają, trzymając się nogi swego pana.

Świat każdego  dziecka  nie jest realny, dopóki  nie jest nazwany. Kiedy dziecko zaczyna mówić,  zwolna  poznaje nazwy rzeczy. Jego geograficzny horyzont rozszerza się. Początkowo dziecko skupia się na małym, najbliższym  miejscu. Pięciolatek wykazuje zainteresowanie  odległymi miejscami.  Siedmiolatek  rozpoznaje swoje miejsce, np. wieś, i  opisuje  jego charakterystyczne  punkty: domy, kościół,  szkołę etc. Następnie obejmuje  dom,  otoczenie domu, wieś, swoją ulicę w mieście. Jedenastolatek  nieźle operuje językiem,  potrafi nazwać miejsce zamieszkania  i usytuować je w przestrzeni.

Wyobrażenie miejsca i przestrzeni  wyrasta  z jednostkowych i  powszechnie podzielanych doświadczeń. Człowiek  urodzony i wychowywany na wsi ma doskonałą orientacje w przestrzeni pól i łąk, w gąszczu  lasów. Traci tę orientację w dużym mieście, w gąszczu ulic.  Mieszkaniec wsi jest indywidualistą. Nie tylko dlatego, że  jego dom, otoczenie domu, pole, sąsiedztwo i różne przedmioty  mają  indywidualne cechy.  Także dlatego, że  mieszkaniec wsi  nie podlega rutynie  miejskiego, zbiorowego  życia i rygorowi  fabrycznej  czy nawet biurowej pracy.

Mieszkańcy podlaskich wsi,  inaczej niż  mieszkańcy  innych regionów kraju,   nazywają  i  interpretują różne sprawy. Mają też inną hierarchię  wartości. Zadecydowała o tym niezwykła historia  ludzi  na Podlasiu.  Warto zobaczyć np. przydrożne krzyże, które upamiętniają  wywózki  na Sybir, a dzisiaj  mają chronić ludzi  przed wywózkami. Niemal pod każdą wsią,  pod każdym przysiółkiem, pod laskiem,  górką, skarpą nad rzeką  są  miejsca straceń,  groby i cmentarze.    

Przestrzeń  musi  być nazwana  w języku  mieszkańców miejsc.   To, co nie jest w słowie, nie zatrzymuje się w pamięci. “Świat był jeszcze tak młody, że wiele rzeczy nie miało nazwy i mówiąc o nich trzeba było wskazywać palcem” – pisze Gabriel Garcia Marquez  w powieści “Sto lat samotności”. Raz  wrzucona w język rzeczywistość miejsca żyje swoim  życiem,  zapada w pamięć i utrwala się  w pamięci.

Niezwykle  istotną rolę  w utrwalaniu  pamięci  odgrywa literatura. “Muzy są bowiem córkami Pamięci, kiedy imiona bohaterów głoszą” – pisał Wespazjan Kochowski (1633-1700).  Niekiedy  miejsce  poznajemy tylko dlatego, że stało się tematem wiersza,  powieści albo filmu.  Literatura kieruje naszą uwagę  na szczególne walory miejsc. Dobrze jest sięgnąć po rzeczy pisane wierszem i prozą o lesie, o łąkach, o jeziorach.      

Poznajemy miejsca i  przestrzenie głównie za pomocą  zmysłu wzrokowego.  W świecie panowania obrazu  nie mamy czasu na  penetrowanie krajobrazu za pomocą   innych  zmysłów, np. zmysłu  słuchu, powonienia, dotyku  etc.  Pobyt w lesie nad jeziorem jest świetną okazją do tego, by  poczuć  zapach lasu,  poczuć dźwięki  lasu – szum drzew, krzyk ptactwa etc.  Można też o świcie  doświadczyć  mgieł nad wodą, wstawania dnia, chłodnej rosy na trawie. To wszystko wzmaga pamięć miejsca i  otwiera  człowieka na przestrzeń.  

Wrażliwość poety i pisarza  dodaje znanym miejscom uroku. Znakomity stylista, Józef Weyssenhoff pisał”: “Skończyły się ryki łosi, wędrowne ptaki wyniosły się za morza, a które pozostały w rodzinnej puszczy, snuły się tak skrycie po kniei”.

Opisy  literackie  i  reporterskie  Podlasia  dotyczą  przede wszystkim  walk powstańczych w 1864 roku i działalności  zbrojnego podziemia  w czasie ostatnie wojny  i w czasach  wczesnego  PRL. Pamięć o czasach i bohaterach  jest systematycznie utrwalana  w formie  pomników,  tablic pamiątkowych,  nazw ulic, placów i uroczysk  puszczańskich.  Niektóre  pomniki i nazwy funkcjonują  od  dziesięcioleci, inne  od niedawna. 

Nazwa może być  pamięcią,  może być  symbolem i może być dokumentem. Nazwy  utrwalone na Podlasiu  wiążą  się  z  Jadźwingami, Krzyżakami,  Litwinami,   Rusinami,   Tatarami,  Brandenburczykami, Szwedami, Wołochami, Niemcami, Czechami, Białorusinami, Węgrami, bolszewikami. Polacy  obejmowali w posiadanie   ziemię podlaską   w czasach  pierwszych Piastów i wytrwali na tych ziemiach, mimo naporu  pruskiego, rosyjskiego, niemieckiego  i litewskiego.

Nazwy i nazwiska mówią, trzeba jedynie zasłuchać się w ich brzmienie. Z dawnej Jaćwieży zostały tylko nazwiska:   Ołów, Puc,  Pac,  Zielepuza,  Krutul. Po ruskich bojarach  i raskolnikach  zostały skupiska  języka rosyjskiego we wsiach: Gabowe Grądy, Bór, Blizne, Wodziłki, Szury, Łopuchowo,  Buda Ruska,  Hołny, Krasnopol.  We wsiach raskolników stoją do dziś banie, czyli  łaźnie. “Bajnia jest’ – opowiada  mieszkanka Gabowych Grądów. –  Stajit  niebalszaja tam. Niemnoga prikopczena, ale pamycca charaszo”. 

Na północy są   żywe wsie litewskie: Jegliniec (lit. Aglinė), Racheliny (lit. Rakèlija). Puńsk (lit. Punskas), Wojciuliszki (lit. Vaičiuliškė). Z czasów Prus  Nowowschodnich, czyli sprzed 1807 roku, zostały na Podlasiu rozproszone  nazwiska: Nojfeld  (Neufeld),  Tyl (Tüll), Ramel (Ramll), Szwarc (Schwartz), Formejster (Formeister),   Braun, Nojman (Neumann).

Nie ma od dwustu lat Prus Nowowschodnich, ale niemieckie nazwy rzeczy pozostały:  waserwaga, szlaga,  mesel, szlubank, luft, oberluft,  szlafmyca,  sztalwaga etc.  I to  przyjęło się  wzdłuż   dawnej granicy z Prusami. Niektóre nazwy wsi  i miejsc nad Biebrzą  przypominają ruskich bojarów,  np. wieś Karpowicze pochodzi od Karpa, bojara  ruskiego. 

Sąsiedztwo domu,   miasteczko  albo  ulica  w mieście,  wieś i ogród – to ziemia rodzinna.  Niemal wszyscy ludzie traktują  miejsca rodzinne jako  centrum  swego świata.  Owo centrum ma  dla jego mieszkańców  wyjątkową wartość.   Kiedy człowiek  patrzy ze swego centrum  na otaczający krajobraz, zatrzymuje wzrok na  charakterystycznych  punktach dali.  Mogą to  być  stare drzewa,  wzgórza, budowle.  Te widoki  powiększają w wyobraźni nasze miejsce  zamieszkania, miejsce życia i  pracy. 

Mieszkańcy  stron rodzinnych  tworzą wspólnotę  losu i pamięci,  wspólnotę  języka i religii. Wspólnota  żyje i odradza się.  Nie tylko fizycznie, ale także duchowo. Jednakowe rozumienie podstawowych spraw,  na  wspólnym wyznaczaniu i realizowaniu celów. Udział we wspólnocie polega na  upodobnieniu emocjonalnych  i intelektualnych  postaw, na  podobnej reakcji na  społeczne i polityczne wydarzenia.

Ciągłość doświadczeń i przeżyć związana jest z  ciągłością   ideałów, poglądów, marzeń, zwyczajów, zdolności do odczuwania szczęścia i znoszenia nieszczęścia. Fundamentem  wspólnoty  jest pamięć i trwanie. Ludzie, którzy tracą pamięć i nie potrafią odczytać  znaków pamięci,  przestają być  narodem, stają się  tłumem. Przy wejściu  na cmentarz  Na zakopiańskim  Pęksowym Brzysku możemy przeczytać: “Ojczyzna to pamięć i groby. Narody, które tracą pamięć – giną”.

Semiotyka i antropologia definiują pamięć jako kulturę narodu.  Niekiedy mamy do czynienia z pamięcią mityczną, której  zaczynem jest  jakieś wydarzenie. Np. bitwa powstańców z wojskami carskimi  pod Gruszkami w 1864 roku, walki   sowiecko – niemieckie nad Klonownicą w 1944 roku.  Niekiedy  mitem staje się  to, co  się  działo

w  jakimś  dworze  albo w  zamku. 

Słowa  są nośnikami pojęć, a  pojęcia są  potrzebne dla  pamięci i rozumienia. 

Ale  w przypadku takich  rzeczy, jak  rodzina,  ojczyzna,  miłość rodzinna i  miłość ojczyzny – słowa nie wystarczają.  Konieczne są symbole – symbole  uniwersalne, powszechnie zrozumiałe. Konieczny jest język  symboliczny,  język myśli i uczuć,  nie wymagający  dekodowania  na sposób  tekstu lingwistycznego. Język symboliczny jest językiem  symbolicznych  przedmiotów, a nie słow. Przedmioty stają się symbolami wówczas, gdy  przekazują jakąś wiedzę poza sobą. 

             Dzisiejsza cywilizacja sprawia, że niemal codziennie  przekraczamy  bliskie nam

i bezpieczne miejsce, by  wejść w przestrzeń  miasta,  w przestrzeń  pól ograniczonych lasem albo w przestrzeń wody,   ograniczonej  horyzontem.  Przestrzeń jest dla nas  mniej znana  niż  miejsce.  Przestrzeń jest też mniej bezpieczna od  miejsca, które zazwyczaj należy do  rodziny, do  sąsiadów. Sztuka i architektura, jako ludzkie twory w przestrzeni, dążą do wizualnej i emocjonalnej  wyrazistości. Są wyrazem  myśli i uczuć i  nadają  formę  nastrojom i uczuciom mieszkańcom  miejsc i przestrzeni.   

To, co charakterystyczne dla Podlasia  to  tzw. kolonie, gospodarstwa na  polach,  pośród pól i  nad rzekami.   Ludzie czują  się  pewnie  w swoich miejscach.  Mają wyrobione poczucie miejsca  nie tylko dlatego, że  ich dom, ogród, wieś, pole i miasteczko  znajdują się w jakiejś przestrzeni. Także dlatego, że  mają świadomość istnienia  sąsiedztwa  wsi, pól,  miasteczek etc.  Rolnicy znają siebie, pomagają sobie latem przy żniwach, na jesieni przy wykopkach i zimą przy młocce albo przy nawlekaniu i suszeniu tytoniu.

Na wsi  niemal każdy rolnik  jest budowniczym swego domu.  Budowniczy jest zarazem  mieszkańcem   domu  i  właścicielem  miejsca zamieszkania. Zatem rolnik  zupełnie inaczej  związany  jest z   miejscem rodzinnym niż robotnik albo  nauczyciel  miejski. Ten związek  jest związkiem przede wszystkim uczuciowym  i materialnym.             

Zakorzenienie w ziemi granicznej, w rodzinnym kraju, jest czymś chwalebnym i naturalnym. Istotne jest także zakorzenienie  w ojczystym języku.  Odkrycie piękna tego języka, zakrzepłego w nazwach, zawołaniach, opisach i narracjach.  Słowa mają moc określania i uwrażliwiania. Bez słów uczucia  ulegają rozproszeniu.  Poczucie  ojczyzny  jest faktem językowym,  duchowym, ale  przecież  utrwalonym w  materialnych  znakach,  odbieranych  przez nas  za pomocą zmysłów.

Przestrzeń, która dla zwierząt jest  potrzebą biologiczną, dla człowieka jest  potrzebą psychiczną. Zarówno ludzie, jak i zwierzęta znaczą  albo grodzą  swoje terytoria.  Bronią swoich  gniazd,  domów,  legowisk, mateczników. ojcowizn. Zamknięta  przestrzeń, np. dom,   jest miejscem  intymnym.  W tej przestrzeni obcy jest intruzem, a nawet wrogiem. W kulturze  europejskiej  przestrzeń  jest symbolem wolności.

Ale otwarta przestrzeń  wystawia człowieka na zagrożenia. To jakby otwarte drzwi do domu, którego nikt nie pilnuje. Otwarta  przestrzeń  nie ma wyznaczonych dróg i ścieżek, nie ma  reguł i ustalonych znaczeń. W takiej przestrzeni  życiowej człowiek musi zachować szczególną ostrożność, musi być  rozważny i rozumny, odpowiedzialny i moralny.    

Na polskim gruncie, jak powiada Aleksander Brükner, funkcjonuje pojęcie ojcowizny.  “Od ojciec: ojczyzna, co pierwotnie ojcowiznę znaczyło“.  Podlasie, broniąc swojej ziemi, swoich miejsc  w przestrzeni,  broni swojej  ojczyzny. 

                                                                                        Michał Mońko

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here