0,7 C
Warszawa
poniedziałek, 28 listopada, 2022

MARKSISTOWSKA ZARAZA ZNÓW ZAGRAŻA ŚWIATU

Must read

W całych dziejach ludzkości żadna ideologia nie przyniosła równie wielkiego koszmaru zniewolenia i ludobójstwa.

Licząc najostrożniej, pokłosiem komunizmu jest co najmniej sto milionów zamordowanych ludzi. Wraz z różniącym się jedynie w szczegółach hitleryzmem obydwa te niemal bliźniacze obłędy doprowadziły dużą część świata na kraniec całkowitego unicestwienia. Był wprawdzie czas, w którym skrajnie lewicowi towarzysze spod czerwonego sztandaru z hakenkreuzem wadzili się ze swoimi skrajnie lewicowymi towarzyszami spod takiegoż czerwonego sztandaru z sierpem i młotem. Cóż – do najzacieklejszych sporów często dochodzi w najbliższej rodzinie.

Jaka jest zachodnia Europa – wiemy coraz lepiej. Zadufana w sobie, gardząca wszystkimi, których nie kwalifikuje do kręgu wybranych, niedopuszczająca do wysłuchania racji kogokolwiek, kto jest z innej półki. Wyjątek robi jedynie dla Rosji, o której nie ma bladego pojęcia, ale jak to bywa z ptasimi móżdżkami – wulgarna brutalność plus wielki rozmiar działa hipnotyzująco. Każdy, kto choć trochę śledzi debaty europarlamentu, wie doskonale, że wytropienie w nim kogoś bez objawów ciasnoty umysłowej, byłoby nie lada jakim wyczynem. A  gdzie pomyślunek słaby, a historyczne doświadczenia żadne, tam bolszewizm perspektywy ma tam niezłe.

Jak to jednak możliwe, że komunistyczne ciągoty mogą odradzać się na naszej ziemi, na której siepacze spod czerwonych sztandarów rozlali tak wiele polskiej krwi? Odpowiedź jest niestety prosta. W roku 1989 komuniści nie przekazali władzy swoim przeciwnikom, lecz swoim poplecznikom. W dużej mierze – własnej agenturze oraz osobnikom najściślej przynależnym do ich kręgu. Już w 1991 roku we wszystkich szkołach zmniejszono o połowę liczbę lekcji historii; młode pokolenie nie mogło się więc dowiedzieć, czym był komunizm. Media (a raczej aparat propagandy) pozostały w lwiej części w tych samych rękach, w których były od roku 1944 (czy nawet od 17 września 1939). Wszechobecne hasła „Wybierzmy przyszłość!” czy „Historię zostawmy historykom” były oczywistością dla tych, którzy je głosili. Bo jeśli zamiast spoglądania w przyszłość, która jak za PRL-u znów miała być świetlana, spojrzano by w przeszłość, wyszłoby na jaw, że historia jest jednym wielkim pasmem zbrodni i dowodem, że nie ma, nigdy nie było i nie może być innej komunistycznej moralności niż tylko wielka kupa ekskrementów.

Ideologia oparta na antropologicznym gwałcie i wroga człowiekowi w każdej ze swoich odmian musi prowadzić do zniewolenia, nędzy i straszliwych zbrodni. Każdy z nurtów marksizmu oznacza tylko i wyłącznie taką perspektywę. Jednak upłynęły już dziesięciolecia na konsekwentnym zabijaniu tej prawdy.

Kiedy byłem licealistą intrygowało mnie, cóż takiego jest w tzw. filozofii marksistowskiej, że zdołała pociągnąć masy żyjące na wszystkich kontynentach. Czytałem więc dzieła twórców tej doktryny i przyznaję – ta trucizna, produkowana w intencjach z piekła rodem, często brzmi naprawdę atrakcyjnie. Co zresztą nie powinno dziwić – diabeł kusi w ponętnej postaci. W odrażającej żadnej duszy by przecież nie złowił. A na przykład taki Engels może imponować i erudycją, i świetnym piórem. Mnie oczywiście nie mógł zatruć swoim pisarstwem, bo od urodzenia oglądałem koszmar świata skleconego według zalecanej receptury (a znajomość m.in. tych lektur przed czterdziestoma laty umożliwiła mi zakwalifikowanie się do finałów olimpiady filozoficznej). Poznając marksizm także od strony teorii, zorientowałem się, jak przebiegły jest zamysł takich potworów, jak Marks, Engels, Lenin, Gramsci czy Spinelli. Ich ideologia jest bowiem tak skonstruowana, że poznający ją przygłup nabiera całkowicie fałszywego przekonania, iż w całej pełni zaczyna ogarniać istotę funkcjonowania świata i to ze wszystkimi jego złożonościami. Przygłupów w naszej ojczyźnie niestety dostatek, w zachodniej Europie czy Ameryce ich ilości są wręcz nieprzeliczone. Stąd i zagrożenie tą zarazą jest naprawdę poważne.

Przed nami, wiedzącymi o komunizmie więcej od lewaków wszystkich kontynentów razem wziętych, stoi dziś jedno z największych zadań w całych dziejach świata. Jeśli nie zdołamy upowszechnić prawdy o tym, czym było doświadczenie marksizmu, to ta najpotworniejsza z bestii powróci. I to w postaci być może jeszcze straszliwszej, gdyż z tej zarazy nic mniej zbrodniczego wypoczwarzyć się nie może.

Artur Adamski

Poprzedni artykułKanada pamiętała
Następny artykułRYNEK PRAWDY
- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article