18 C
Warszawa
niedziela, 25 września, 2022

PATOSAMORZĄD w pigułce

Must read

Pod koniec ubiegłego roku mieszkańcy Łodzi zdali sobie sprawę, że właśnie obudzili się z przysłowiową ręką w nocniku . Drastycznie wzrosły ceny za wszystkie usługi komunalne. Prezydent Łodzi zapewniała, że podwyżki są rzekomo wymuszone polityką rządu. W wielu miejscach Łodzi pojawiły się opłacone z pieniędzy miasta plakaty oczerniające Polski Ład.

       Hanna Zdanowska nie ma pojęcia o samorządzie a propaganda jest dla niej ważniejsza od faktów. Traktuje miasto jak własny folwark. Otacza się ludźmi nieuczciwymi i niekompetentnymi, którzy podobnie jak ona sama przerzucają odpowiedzialność za własne błędy na rząd PiS a kosztami swoich złych decyzji obciążają łodzian. Miasto ewidentnie tonie, jego zadłużenie wzrosło czterokrotnie! Prezydent zaciąga kolejne kredyty a mimo to pieniędzy wciąż brak. Z początkiem roku przerwano remonty wielu ulic, zlikwidowano nauczycielom płatne zastępstwa w szkołach, ograniczono ilość usług świadczonych przez opiekunów Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, których pensje są i tak skandalicznie niskie. Najbardziej potrzebujący ludzie zostali pozbawieni pomocy.  A gdy Łódź idzie na dno kapitan i jego kompanii (przed ucieczką) zwijają ostatnie srebra rodowe.

Łupienie wyborców

Mimo trudnej sytuacji finansowej miasta, pod koniec minionego roku, głosami radnych koalicji rządzącej ( PO +SLD+ Nowoczesna ) podniesiono pensję prezydent Zdanowskiej o 9 tys. złotych. Zarabia teraz 21 tys. miesięcznie (więcej niż minister czy prezydent RP). Kilka dni później łódzcy radni podwyższyli niemal dwukrotnie swoje własne wynagrodzenie. Reprezentanci wszystkich opcji przyjęli te podwyżki bez sprzeciwu. Prezydent „zabezpieczyła” też swoich najbliższych współpracowników. Rzecznik prasowy prezydent, znany z aroganckiego stosunku do mediów i permanentnej niechęci do udzielania informacji, do tej pory kosztował łódzkiego podatnika 15 tys. miesięcznie. Decyzją Zdanowskiej trafił ostatnio do Rady Nadzorczej spółki miejskiej EXPO Łódź, gdzie zarobi dodatkowe 4 tys. zł. O kilka tysięcy zwiększyły się też dochody dyrektora Biura Nowych Mediów, który wylądował dodatkowo w Radzie Nadzorczej Miejskiego ZOO, nota bene miejscu dla niego bardzo odpowiednim. Przed rokiem tenże dyrektor propagował akcję porównywania zwierzęcych penisów w Walentynki, dzięki której Łódź stała się pośmiewiskiem całej Polski.

Wykańczanie spółek miejskich

Inny ulubieniec prezydent Zdanowskiej zarabia w Łódzkiej Spółce Infrastrukturalnej ponad 400 tys. rocznie. Od czasu, gdy został jej prezesem wykańczane są dwie inne spółki miejskie : Zakład Wodociągów i Kanalizacji oraz Grupowa Oczyszczalnia Ścieków. Obie płacą haracz w postaci absurdalnego czynszu dzierżawnego. W krótkim czasie popadły w tarapaty, a przed końcem ubiegłego roku zostały połączone. To dobry pretekst, aby zwolnić niewygodnych pracowników ( np. związkowców ) i przekazać kolejne kompetencje do kontrowersyjnej spółki zarządzanej przez protegowanego. Związkowcy spółek miejskich zaniepokojeni sytuacją ich firm i wzrastającym przerzucaniem kosztów na mieszkańców zabiegali o spotkanie z prezydent Zdanowską, ale ta odmówiła. Zabrakło jej odwagi, aby spojrzeć im w oczy. Wcześniej wyrzucono z pracy w Miejskim Przedsiębiorstwie Oczyszczania związkowca Sierpnia 80 Łukasza Słowieńskiego, który ujawnił, że miasto ponownie miesza wyselekcjonowane przez mieszkańców śmieci a ich segregacja jest fikcją. Zatrudnieni w tej spółce radni miejscy nie zareagowali.  

Zaradni radni

W łódzkiej Radzie Miasta są dwa rodzaje działaczy: bezradni i zaradni . Do pierwszej grupy należą ci , którzy niewiele mogą zrobić, bo nie maja większości głosów ( PiS).Do drugiej grupy zalicza się znakomita większość radnych koalicji rządzącej. Wielu z nich żeruje na majątku miasta. Są zatrudnieni w miejskich spółkach i instytucjach, zależnych od prezydent Łodzi. Bezpośrednio bądź przez członków rodziny prowadzą firmy, które obsługują miasto. Mieszkają w miejskich kamienicach, zrewitalizowanych za publiczne pieniądze. Jednym z doradców miejskiej spółki – Towarzystwo Budownictwa Społecznego, został były baron SLD Krzysztof Makowski, obecnie radny KO, którego fundacja jest zadłużona u miasta na ponad milion złotych. Jego żona (również była radna SLD) otrzymała intratną posadę prezesa spółki miejskiej EXPO.   Makowscy zajmują 210 m2 strych w kamienicy komunalnej, zrewitalizowanej z publicznych pieniędzy.

      W ostatnich dniach wybuchł skandal z udziałem innego radnego z zaplecza prezydent Łodzi: Bartosza Domaszewicza. Jeden z portali upublicznił wypowiedzi dwóch sprzątaczek, które radny zatrudniał bez umów w swojej firmie o znamiennej nazwie Zrobimy Porządek. Kobiety ujawniły, że do ich zadań należało sprzątanie zrewitalizowanych, miejskich kamienic, co jest niezgodne z prawem (radny miejski nie może prowadzić działalności na majątku miasta). Lokalny społecznik Wojciech Bednarek wystąpił do Przewodniczącego Rady Miasta z wnioskiem o wnikliwe zbadanie sprawy i uchylenie mandatu radnemu.  Problem jednak w tym, że sam przewodniczący Gołaszewski ( Nowoczesna) czerpie dodatkowe zyski z przyznawania koncesji na alkohole, w ramach istniejącej przy prezydent Zdanowskiej komisji. W oświadczeniu majątkowym za 2020 zataił jednak sprytnie ten tytuł. To nie jedyny dowód na patologiczne relacje w samorządzie. Łódzcy radni na mocy uchwały już dawno pozbyli się swoich kompetencji na rzecz prezydent. Hanna Zdanowska może sprzedać każdą, nawet najbardziej wartościową, nieruchomość bez ich zgody. Rządząca Łodzią pozostaje poza wszelką kontrolą, choć to przecież osoba skazana prawomocnie za poświadczanie nieprawdy w dokumentach! Najgorsze jest to, że odgrywa ona rolę wygodnej pacynki a poprzez nią rządzą inni.

Hulanki Hanki

Kilka tygodni temu w mediach społecznościowych pojawiła się dość szczegółowa informacja internauty o rzekomym wynoszeniu prezydent Zdanowskiej z samolotu podczas podróży służbowej na targi EXPO w Dubaju. Przewodniczący Klubu Radnych PiS podczas grudniowej sesji zapytał retorycznie czy aby Hanna Zdanowska dała radę sama wysiąść z samolotu. Prezydent Łodzi jest osobą publiczną , była w delegacji służbowej. Miał prawo się zainteresować. W odpowiedzi na to pytanie rozjuszeni radni koalicji KO podjęli uchwałę „o wykluczeniu go z dyskursu publicznego”. Teraz są zdziwieni , że wojewoda , zgodnie z kompetencją, uchwałę uchylił jako niezgodną z prawem.  Jednak łódzcy radni nadal nie rozumieją, że je łamią.

      Kuriozalne uchwały Rady Miasta stały się już normą. Radni chętnie wypowiadają się na temat Trybunału Konstytucyjnego, Strajku Kobiet, zakazu poruszania się po mieście samochodów z reklamami antyaborcyjnymi. Podnoszą różne tematy, ale nie zajmują się tym czym powinni. Głosami większości koalicyjnej wprowadzają zadziwiające zmiany miejscowego prawa. Przerzucają odpowiedzialność i koszty na mieszkańców, nie respektują ich praw, nie wsłuchują się w potrzeby.    

Skandal za skandalem  

Niektórzy radni już dawno przekroczyli granice śmieszności . Ten sam wybraniec narodu Bartosz Domaszewicz ( PO ), który zatrudnia na czarno sprzątaczki do porządkowania miejskich kamienic, kilka miesięcy temu wywołał inny skandal. Podczas sesji, na której dyskutowano o uzyskaniu przez kobiety praw wyborczych zamieścił w mediach społecznościowych swoje zdjęcie, jako prowadzącego obrady Rady Miasta, z podpisem „głosujcie dziwki” Nie widział w tym nic złego ( ?!) Przewodniczący Rady Miasta z uporem godnym lepszej sprawy bronił w czerwcu wulgarnej ekspozycji wagin, profanującej symbole narodowe i religijne podczas Foto Festiwalu organizowanego za publiczne pieniądze przez miasto. Dzięki mojej błyskawicznej reakcji eksponaty zostały zabezpieczone przez policję a pseudo artyście prokuratura postawiła zarzuty. Ale zajmujący się głownie LGBT radny Gołaszewski chwalił wystawę. Kilka tygodni wcześniej Hanna Zdanowska i jej urzędnicy za publiczne pieniądze zaczęli propagować ordynarne hasło” J…ć biedę, jako promocję Łodzi. Mieszkańcy byli zażenowani. Trzeba jednak przyznać, że ten przekaz płynący ze strony prezydent i jej otoczenia brzmi przekonująco. Rządzący Łodzią na każdym kroku lekceważą problemy mieszkańców, choć żyją na ich koszt. Tu nie chodzi o dobro łodzian, ale o to by przed odejściem wyciągnąć z miasta, ile się da. Doszczętnie je złupić. Prezydent Zdanowska nabrała już w imieniu miasta kredytów na ponad 2 miliardy złotych( w bankach i instytucjach zagranicznych). Do 2027 roku planuje zaś pożyczyć kolejny miliard ! Pieniądze z kredytów przeznacza często na spłacanie wcześniejszych zobowiązań.   Wciąż beztrosko rozdaje swoim ludziom stanowiska, mieszkania w zrewitalizowanych kamienicach, dodatkowe apanaże , sprzedaje im za grosze całe kamienice z lokatorami. Potrafiła wyburzyć dobry, wyremontowany, wart wiele milionów budynek szkoły na Harcerskiej, aby udostępnić teren w pobliżu cmentarza żydowskiego deweloperowi.

W tym samym czasie, gdy Zdanowska i jej ludzie żerują na mieście udręczeni łodzianie z trudem poruszają się po dziurawych drogach, jeżdżą starymi tramwajami, które zamiast na złom trafiają tu z całej Europy, mieszkają często bez toalet, w walących się budynkach, zagrażających ich zdrowiu i życiu.  Mimo, iż jesteśmy w trakcie pandemii, dojazd do Pogotowia Ratunkowego w Łodzi jest od miesięcy utrudniony. To kolejny dowód na igranie zdrowiem i życiem mieszkańców. Nic dziwnego, że pod rządami koalicji PO-SLD Łódź błyskawicznie się wyludnia, bo nie jest dobrym miejscem do mieszkania.  

To siedlisko PATOSAMORZĄDU, wykańczającego ludzi i rujnującego miasto. Pytanie kto ostatni zgasi światło ?

Agnieszka Wojciechowska van Heukelom

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article