18 C
Warszawa
niedziela, 25 września, 2022

Wojna na Ukrainie. Mariupol i reakcje rządu i społeczeństwa greckiego.

Must read

W poprzednim wydaniu Gazety Obywatelskiej, która wyszła dosłownie kilkanaście godzin przed rozpoczęciem rosyjskiej agresji na Ukrainę pisałem o zmianach, jakie zaszły w świadomości greckiego społeczeństwa w kontekście konfliktu prowokowanego przez  putinowską Rosję.

      Prorosyjska orientacja utrzymująca się niemal przez dwieście lat, ze względu na wspólnego wroga, Turcję, i doktrynę prawosławia zaczęła słabnąć z powodu polityki Rosji wobec swoich sąsiadów. Grecja, borykając się na co dzień z zagrożeniem ze strony Turcji, zaczyna rezygnować z polityki „równych odstępów”, jak nazywają tutaj politykę neutralności. Grecki rząd Kiriakosa Micotakisa natychmiast poparł wszystkie sankcje nałożone na Rosję oraz zdecydował o przekazaniu pomocy militarnej w postaci m.in. karabinów kałasznikow i broni przeciwpancernej – łącznie ok. 40 ton sprzętu wysłanego dwoma samolotami transportowymi do Polski, z której pojechały na Ukrainę.Ta ostatnia decyzja spowodowała protest lewicowej opozycji, Syrizy –  Alexisa Ciprasa i Mera 25 partii – Janina Warufakisa byłego ministra finansów, ale też znajdującej się na prawo, jak powszechnie się uważa, prorosyjskiej partii – Greckie Rozwiązanie Kiriakosa Welopulosa. Zarzucili oni rządowi niepotrzebną i ryzykowną polityczną fanfaronadę i niebezpieczne zadrażnienie tradycyjnie dobrych stosunków z Rosją. Popierają natomiast werbalne potępienie agresji rosyjskiej i pomoc humanitarną dla Ukrainy.

      Trzeba też zauważyć, że również rzeczniczka rosyjskiego MSZ znana z telewizyjnych wystąpień Maria Zacharowa, skrytykowała Grecję za antyrosyjską propagandę. Była też niezbyt dyplomatyczna reakcja rosyjskiego ambasadora, Masłowa, na ostry protest greckiego ministra Spraw Zagranicznych w sprawie ataków na ludność cywilną i bombardowań obiektów niewojskowych w szczególności wschodniej Ukrainy i okolic oraz Mariupola.

      Zainteresowanie tą częścią Ukrainy przez Grecję nie jest bezpodstawne. W Mariupolu i i innych miejscowościach w rejonie Donbasu żyje ok. 200 tys. osób pochodzenia greckiego. Są to potomkowie starożytnych Greków, którzy w VII i w VI w. p.n.e. założyli na Półwyspie Krymskim kolonie, opanowując handel w tymże regionie. W 1778 r. caryca Katarzyna rozkazała deportację większości Greków na obszary obecnej wschodniej Ukrainy. Głównym centrum przesiedlonej w tak gwałtowny sposób społeczności stał się właśnie Mariupol (z greckiego miasto Maryi  i polis -miasto). Mimo stalinowskich prześladowań w latach 1937-38, wywózek i egzekucji, zakazu używania języka greckiego (dialektu rumejskiego) wspólnota zdołała zachować swą etniczną tożsamość. Po rozpadzie ZSRR i powstaniu państwa ukraińskiego Grecy z Mariupola oraz z innych zamieszkałych przez nich miejscowości Sartana, Bugas i in. zaczęli tworzyć szkoły języka greckiego i placówki kulturalne przy pomocy państwa greckiego które za zgodą władz ukraińskich powołało konsulat oczywiście w Mariupolu. Śmierć kilkunastu osób pochodzenia greckiego w wyniku ostrzału artyleryjskiego przez Rosjan potwierdzona przez konsula była powodem protestu greckiego MSZ. Ostatecznie Grecja została zmuszona do zamknięcia konsulatu.

      Dzięki różnym zabiegom dyplomatycznym udało się sformować pod osłoną konsularną konwój kilkunastu samochodów osobowych, w którym obok urzędników konsularnych i kilku dziennikarzy greckich uczestniczyło ok. sto osób pochodzenia greckiego wyrażających chęć opuszczenia Ukrainy. Po dość dramatycznym dwudniowym przejeździe konwój dotarł do granicy z Mołdawią. Po krótkim odpoczynku jego uczestnicy wyruszą samolotem do Aten.

      Z przeprowadzonego niedawno sondażu wynika, że ok. 20 proc. Greków popiera albo raczej usprawiedliwia putinowską agresję. Ten wynik, w kraju wcześniej tradycyjnie prorosyjskim, świadczy o ogromnej zmianie w postrzeganiu politycznej rzeczywistości, racjonalnej analizie wydarzeń i wyzbyciu się pewnych atawistycznych emocji. Ogromną rolę odegrała w ciągu tych kilku dni całkowita porażka propagandy rosyjskiej. Okazało się, że hybrydowa wojna od kilku lat montowana i prowadzona przez Kreml, oparta głównie na fałszu i manipulacji w zderzeniu z  realną i niezafałszowaną konstrukcją obrazów i relacji, rozpadła się jak domek z kart. Tłumy kobiet z dziećmi na granicy polsko-ukraińskiej w Medyce, Dohorusku i na innych przejściach, również w Rumunii i Mołdawii ukazay brutalność i bezwzględność wojny wywołanej (bo nawet niewypowiedzianej) przez Putina.

I ten widok musiał wstrząsnąć Grekami i zmienił ich postawę.

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article