0,7 C
Warszawa
poniedziałek, 28 listopada, 2022

        KORNEL PRZECIW NIEWOLI SCHEMATÓW

Must read

Gdyby przewodniczący Solidarności Walczącej nadal był wśród nas, to z okazji czterdziestolecia swojej organizacji oddałby należny hołd tym, którzy działając w jej szeregach, bardzo się dla Polski zasłużyli. Przede wszystkim jednak stawiałby pytania, co jeszcze każdy z nas mógłby zrobić dla ojczyzny i jaki najlepszy, a zarazem wymierny dla niej pożytek mógłby jeszcze dla niej wynikać z wielkiego przecież dorobku Solidarności Walczącej.

Duża część rozmów z Kornelem dotyczyła kondycji Polski na tle przodujących państw kontynentu, które nie doświadczając miażdżących naszą ojczyznę katastrof, zdystansowały nas swoją zamożnością i stopniem cywilizacyjnego rozwoju. Jedno z nurtujących go pytań brzmiało: czy są takie obszary, na których zamiast się ścigać z Zachodem, moglibyśmy go „przeskoczyć”? Uważał, że pomimo cierpienia różnych niedostatków Polska powinna znajdować dziedziny, w których byłaby zdolna zrealizować dobrze rokujące i nawet kosztowne, choć oczywiście nie rujnujące budżetu, bardzo nowatorskie projekty. Jednym z tych, które już na początku lat dziewięćdziesiątych skonsultował z profesorami politechniki, była budowa pierwszej linii kolei próżniowej. Do jego realizacji konieczne byłoby wybudowanie trasy w kształcie długiej rury, z której wypompowywane byłoby powietrze. Wszystkie wyliczenia prowadziły do wniosku, że jego możliwe do uzyskania rozrzedzenie zmniejszałoby tarcie w stopniu zarazem obniżającym ilość energii potrzebnej do napędu, jak i umożliwiającym osiąganie bardzo dużych prędkości. Koszt budowy rurowego toru dla takiej kolei nie byłby wysoki, gdyż zasadniczym i optymalnym materiałem, z którego by powstał, byłaby zwykła blacha falista. Kornel oburzał się na argument, z którym się wówczas spotykał, że „jeśliby to było dobre, to Siemens już dawno by to robił”. Uważał, że ten sposób myślenia jest receptą na trwałe pozostawanie Polski w ogonie krajów cywilizowanych. Poza tym zauważał, że to Polska, dysponująca wówczas bardzo zapóźnioną infrastrukturą drogową i kolejową powinna więcej myśleć o nowatorskich rozwiązaniach niż na przykład taka kraina autostrad i szybkich pociągów, jaką od lat były Niemcy. Dziś już wiemy, że kolej, którą Kornel interesował się ćwierć wieku temu, doczekała się  już pomyślnej realizacji. Niestety daleko od Polski.

Kornel przedstawił wiele rozwiązań technologicznych, infrastrukturalnych czy ustrojowych i dyskutował o nich. Nie było w nim jednak nic z „szalonego wynalazcy”, upierającego się przy konieczności wdrożenia jakichś futurystycznych patentów. Proponował jedynie, by pochopnie nie odrzucać pomysłów, które na pierwszy rzut oka mogą wyglądać kuriozalnie. Zastanawiał się na przykład nad produkcją rowerów wyłącznie z tworzyw sztucznych. Znawcy najnowszych technologii z tej dziedziny chemii potwierdzili, że są już dostępne tworzywa o odpowiedniej trwałości, wytrzymałości na obciążenie i ścieranie, a także na tyle elastyczne, że mogą zastąpić ogumienie. Z produkcją wszystkich potrzebnych tworzyw mógłby sobie poradzić polski przemysł chemiczny, a przy odpowiedniej skali cena ultralekkich rowerów nowego rodzaju byłaby parokrotnie niższa od tradycyjnych.

Kornel był też rzecznikiem analizowania każdego detalu rozwiązań ustrojowych. Sam, na ile to było możliwe, próbował przewidzieć najbardziej prawdopodobne rezultaty przeróżnych reform. Czasem prowadziło go to do wniosków negatywnych. Dlatego nie był zwolennikiem jednomandatowych okręgów wyborczych. Przy okazji pewnego rodzaju „burzy mózgów” zastanawialiśmy się kiedyś, co by było, gdyby każdy wyborca zamiast dysponować jednym głosem mógł oddać dziesięć głosów. Pozwalałoby to dać na przykład siedem komuś, kogo pobiera bardziej i trzy przeznaczyć dla kandydata, którego też preferuje, ale w mniejszym stopniu. Jeden z  tych wniosków, oczywiście stricte teoretycznych i nieco rozrywkowych rozważań, prowadził nas do wniosku, że prawdopodobnym owocem takiego rozwiązania byłaby większa aktywność wyborców, przypuszczalnie więcej zastanawiających się wtedy nad swoim aktem głosowania, które miałoby też chyba liczniejszą frekwencję.

Zapewne wielu z tych, którzy mieli zaszczyt znać Kornela Morawieckiego uczestniczyło w podobnych rozważaniach. Czasem były one przede wszystkim zabawą. Wiele rozpatrywanych koncepcji upadało pod ciężarem wykazanych przez kogoś dowodów. Kornel zachęcał jednak, by nie być niewolnikiem utartych schematów. Nigdy nie przeczył, że to, co wypróbowane i sprawdzone może nadal bez zmian funkcjonować. Nie postulował żadnych rewolucji. Jednak tak, jak kiedyś Adam Asnyk w wierszu „Do młodych” proponował „szukanie nowych, nieodkrytych dróg”. Niekonwencjonalne myślenie stanowiło przecież wielki napęd i przyczynę sukcesu Solidarności Walczącej. Przy odpowiednich dawkach roztropności i sceptycyzmu Kornela, niekonwencjonalny styl myślenia może przynosić bardzo wartościowe owoce.

Artur Adamski

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article