25,9 C
Warszawa
niedziela, 3 lipca, 2022

Polityka równościowa i antydyskryminacyjna UAM

Must read

Poznań 24 maja 2022
Jej Magnificencja Rektor UAM
Prof. dr hab. Bogumiła Kaniewska,

w miejscu

Opinia o dokumencie
Polityka równościowa i antydyskryminacyjna UAM

Dnia 16 maja 2022 r. otrzymałem pocztą elektroniczną dokument pt. Polityka równościowa i antydyskryminacyjna Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza z prośbą o wyrażenie swojej opinii. Po zapoznaniu się z nim chciałbym wyrazić swoje uwagi.

                                                                   I

Moje zaniepokojenie budzi część III, paragraf 2. punkt 2 „Zarządzenia” stanowiący, co następujące: „O przypadkach nierównego traktowania oraz praktykach dyskryminacyjnych, może za zgodą osoby pokrzywdzonej, informować Rzecznika Praw i Wolności Akademickich, również w formie anonimowego zgłoszenia, osoba trzecia” (s. 12 elektronicznego dokumentu).

  1. Zachęta do składania „anonimowych zgłoszeń”, które w gruncie rzeczy trzeba nazwać donosami stawia w nierównej sytuacji delatora i ofiarę donosu. Pracownika naukowego obejmują dolegliwości postępowania wyjaśniającego, zaś osobie odpowiedzialnej za składanie „anonimowych zgłoszeń”, które okażą się fałszywymi – nie grozi nic.
  2. Niebezpieczeństwo nadużyć wzmacnia umożliwienie składania „anonimowych zgłoszeń” nie tylko przez osoby pokrzywdzone, lecz także przez osoby trzecie, które nie muszą posiadać stosownej wiedzy prawnej, pedagogicznej czy etycznej ani nawet być świadkiem samego zdarzenia, lecz dowiedzieć się o nim mogą z relacji innych osób. Wprawdzie w zarządzeniu określono, że donos można złożyć za zgodą osoby pokrzywdzonej, lecz nie określono trybu udzielania takiej zgody.
    Reasumując: wprowadzenie par. 2. pkt 2 zachęcając do składania na anonimowych donosów na pracowników doprowadzi do podkopania wzajemnego zaufania wśród studentów i pracowników UAM, wprowadzi atmosferę donosicielstwa i doprowadzi do pogorszenia stanu relacji międzyludzkich.

II

Paragraf 3 „Zarządzenia” nosi tytuł „Definicje”. Status definiowanych terminów budzi poważne wątpliwości. Ze względu na bardzo krótki czas konsultacji nie jestem w stanie ustosunkować się do wszystkich „definicji”. Wspomnę tylko o jednej. Wedle niej stereotypy to: „uogólnione, uproszczone i w związku z tym fałszywe przekonania dotyczące grupy społecznej lub jej członkini/członka, wyróżnionych na podstawie cechy tożsamości. Stereotyp przypisuje pewne cechy, zachowania, role społeczne wszystkim członkiniom/członkom grupy, której dotyczy, zacierając przy tym różnice indywidualne pomiędzy tymi osobami” (Par. 3, pkt 11).
Zakładane w przywołanej definicji rozumowanie oparte jest na pewnych ukrytych założeniach teoretycznych. Można je odtworzyć w następujący sposób: ponieważ stereotypy są uproszczeniem opisywanej rzeczywistości, to są czymś epistemicznie fałszywym i – z tego powodu – aksjologicznie złym. Należy je zatem rugować ze stosowanego języka.
Tymczasem założenia te nie są powszechnie uznawane w nauce. Przykładowo, w metodologii nauki mówi się o typach idealnych, modelach, abstrakcjach, które zawierają uproszczony obraz rzeczywistości. Konstrukty tego rodzaju mówią coś istotnego o rzeczywistości, lecz rozumiane w sposób dosłowny nie są prawdziwe. Pod warunkiem wszakże, gdy założy się klasyczną definicję prawdy. Jednakże jest całkiem inaczej gdy założy się jedną z nieklasycznych teorii prawdy (np. pragmatyczną).
Podobną naturę posiadają stereotypy, które w życiu społecznym pełnią rolę swoistych zdroworozsądkowych schematów poznawczych. Można je porównać do map, np.: fizycznej, drogowej czy turystycznej. Jeżeli chcę się zwiedzić daną okolicę bardziej użyteczna będzie mapa turystyczna niż drogowa, jeżeli chce się dostać do jakiegoś miejsca – na odwrót. Tej analogii nie należy jednak traktować zbyt dosłownie, gdyż w literaturze przedmiotu występuje również pojęcie autostereotypu. Różnie kształtuje się również sprawa aksjologicznego ładunku stereotypów. Można wyróżnić stereotypy negatywne ale też i pozytywne bądź neutralne.
Reasumując: w narosłej już literaturze przedmiotu istnieje wiele ujęć stereotypu i nie ma bynajmniej konsensusu co do ich epistemicznej wartości i społecznej roli. Zadekretowana w „Zarządzeniu” definicja stereotypu, która ma obowiązywać na terenie UAM jest stronnicza i niezbyt dobrze określa jego naturę. Jej wprowadzenie w trybie „Zarządzenia” prowadzić będzie do ograniczenia wolności słowa gwarantowanej w Konstytucji RP, a w dalszej konsekwencji – wolności badań naukowych.

III

Paragraf 4 pkt. 3.03. stanowi, że molestowaniem seksualnym jest „umyślne używanie niewłaściwego imienia lub zaimka w odniesieniu do osoby transpłciowej lub odwoływanie się̨ do jej tożsamości płciowej”. Pojawia się pytanie dlaczego w taki sposób wyszczególniona została jedynie tożsamość płciowa, a nie inne typy tożsamości. Na obszarze Państwa Polskiego dokumentem określającym imię i nazwisko danej osoby jest jej dowód osobisty, a w USOS-ie podane są następujące dane: imię, nazwisko, numer albumu i zdjęcie. Czy można zatem rozumieć, że zgodnie z zarządzeniem dane z dowodu osobistego i USOS-u nie będą już podstawą ustalania tożsamości osób przystępujących do zaliczeń i egzaminów?

IV

Zapowiedź wprowadzenia tzw. „języka równościowego” wbrew deklaracjom ochrony grup mniejszościowych prowadzi w istocie do ograniczenia wolności słowa i zagrożenia tożsamości mniejszości, np. religijnych, etnicznych, narodowych czy wyznaniowych, gdyż język jest jednym z istotnych czynników ich kształtowania. Zamiar „ujawniania dyskryminującego charakteru powszechnie stosowanych określeń i sformułowań, w tym form o charakterze etnocentrycznym i rasistowskim” prowadzić będzie do arbitralnego ograniczania wolności słowa. Arbitralnego, gdyż w dokumencie nie określono: 1. O jakich „określeniach i sformułowaniach” jest mowa. 2. Kto i w jakim trybie będzie decydował o ich „dyskryminującym charakterze”. 3. W jakim trybie będzie następować zmiana „stosowanych określeń i sformułowań” i wreszcie 4. Kto już – za wspólnotę akademicką – przesądził, że są one „powszechnie stosowane”.

Reasumując, jestem przeciwnikiem planowanych regulacji, gdyż wprowadzają one nierówne traktowanie między pozostającym w ukryciu delatorem a ofiarą donosu, a poprzez wprowadzanie arbitralnych definicji i przymusu stosowania tzw. „języka równościowego” prowadzić będą do ograniczenia wolności słowa, a w efekcie badań naukowych.

Z poważaniem
Prof. dr hab. Krzysztof Brzechczyn
Wydział Filozoficzny UAM

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article