0,7 C
Warszawa
poniedziałek, 28 listopada, 2022

NIOSĘ CIEBIE, POLSKO

Must read

– „Niosę Ciebie, Polsko, jak żagiew, jak płomienie, gdzie Cię doniosę, nie wiem” – to słowa z podziemia, autor nieznany. Po latach 80. donieśliśmy Polskę do naszych dni. Niesiemy Ciebie, Polsko, jak żagiew, jak płomienie, gdzie cię doniesiemy? – Tymi pamiętnymi słowami Kornel Morawiecki 12 listopada 2015 r. rozpoczął pierwsze posiedzenie Sejmu VIII kadencji.

Nie pamiętał autora wiersza. Dopiero siedemnaście miesięcy po śmierci Marszałka Seniora dostałem oryginalny wiersz, z którego pochodziły te słowa. Wiersz został dedykowany i podarowany Kornelowi 3 maja 1974 roku w dniu jego 33 urodzin. Autorem jest nasz przyjaciel Mieczysław Góra. Poeta, satyryk, humorysta, od 1973 roku na scenie estradowej, związany również od początku z „Gazetą Obywatelską”. Poniżej skan oryginalnego wiersza z dedykacją Mieczysława Góry i jego krótkie wspomnienie.                                                                                                                                                        

                                                                                                                 Albert Łyjak

NIOSĘ CIEBIE, POLSKO

Wrocław jest mi bliski od lat 60. XX w., gdyż miałem szczęście spędzać wakacje przy ul. Trzebnickiej 50/26 u Cioci Janiny, siostry mojej Mamy, i Wujka Zbyszka Gałkowskich.  Pamiętam, jakie wrażenie zrobił na mnie Dworzec Główny we Wrocławiu i neonowy napis „Dobry wieczór we Wrocławiu”.  Przyjechałem do Wrocławia pierwszy raz, gdy miałem jedenaście lat.  Ciocia pracowała w szkolnictwie oraz w Instytucie Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa. Dzięki niej poznałem Kornela, który był częstym gościem Wujostwa.

Do napisania wiersza też namówiła mnie Ciocia. Opowiadała o Kornelu, o jego zaangażowaniu w działalność patriotyczną i że o tym, że to „człowiek, który jest śmiertelnym wrogiem komuny”. Zważywszy, że i w moim domu obowiązywały antykomunistyczne poglądy, a Rodzice powiedzieli mi już o Katyniu, informacja o człowieku, który walczy z komuną, bardzo mnie zaintrygowała. 

Pisaniem poezji i tekstów satyrycznych, zająłem się bardzo wcześnie. Pierwszy wiersz napisałem w drugiej lub trzeciej klasie szkoły podstawowej – był biały, bo jeszcze nie za dużo wiedziałem o rymowaniu,  ale składał się ze zwrotek, zresztą do dzisiaj trzymam się tej prostej formuły.

Wiersz dla Kornela napisałem spontanicznie, o ile sobie przypominam 3 maja.  Kornel odwiedził Wujostwo w sobotę, 4 maja i wówczas wręczyłem mu ten wiersz „Niosę Ciebie, Polsko”. Zrobił na nim duże wrażenie. Widocznie dobrze go zapamiętał, bo po wielu latach odszukał mnie na głębokiej prowincji – mam chatę za wsią blisko Puszczy Noteckiej w Wielkopolsce.

 Kornel bardzo mnie ujął swoją bezpośredniością, nie stwarzał dystansu, a propozycja, żebym zwracał się do niego po imieniu, była dla mnie zaszczytem.

          W 2012 roku, być może był w tym palec boży, może Duch Święty to sprawił, że zadzwonił do mnie Kornel z propozycją, bym publikował wiersze w „Gazecie Obywatelskiej”, którą właśnie założył. Byłem bardzo zaskoczony miałem wątpliwości, czy sprostam oczekiwaniom, ale Kornel stwierdził, że absolutnie widzi mnie u siebie jako autora wierszy. Dodał, że chce mnie jako poetę piszącego w gazecie podobnie, jak kiedyś Ludwik Jerzy Kern pisał w „Szpilkach”. Oczywiście Kornelowi nie można było odmówić. I tak moje pisanie, pomimo że Kornela już z nami nie ma, trwa do dziś. 

         Z Kornelem łączyła mnie serdeczna przyjaźń, upoważnił mnie do wypowiadania się w jego imieniu, co oczywiście wykorzystywałem na spotkaniach i jubileuszowych imprezach, przekazując życzenia i pozdrowienia od niego. 

Wspomnę, że miewał zwyczaj dzwonienia najczęściej o północy, rozmawialiśmy najczęściej ze dwie godziny. Pamiętam, jak przybył w 2012 roku do Poznania. Prowadziłem właśnie miejskie dożynki w Parku Wilsona. Kornel bawił się znakomicie na moich występach.

       Chcę także dodać, że czuł się odpowiedzialny za moje bezpieczeństwo. Postanowiłem kiedyś opisywać patologię i korupcję w sądownictwie (w latach 90 . byłem wpisany na listę syndyków Sądu Okręgowego w Poznaniu). Kornel wyraził zgodę, ale postawił warunek, żebym pisał, ale pod pseudonimem. Po ukazaniu się pierwszego artykułu zadzwonił do mnie informując, że nie może mnie narażać, więc artykuły o korupcji i „nadzwyczajnej kaście” nie będą drukowane.

Kornel był wspaniałym człowiekiem, mądrym nauczycielem i wizjonerem, dobrym doradcą i najlepszym Przyjacielem. Pozostały po nim wspaniałe dzieła. I „Gazeta Obywatelska”, która była dla niego tak ważna.

Mieczysław Góra

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article