29,1 C
Warszawa
środa, 17 sierpnia, 2022

Narody ukarane

Must read

Kim jest Nancy Pelosi?

Dlaczego tego nie rozumiesz?

ZAKABLOWAĆ OJCA

PO-tyczki sejmowe

Kamieniem węgielnym tradycyjnego marksizmu-leninizmu jest nauka o walce klas. Lenin, twórca sowieckiego państwa totalitarnego, stanowczo odrzucał nacjonalizm jako ideologię wrogą prawdziwym bolszewikom, jako przejaw burżuazyjności. Hasło „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!” było najważniejszym wezwaniem na wszystkich sztandarach rewolucji bolszewickiej. Ortodoksyjna ideologia komunistyczna głosiła równość i solidarność mas robotniczo-chłopskich bez względu na narodowość.

        Proklamowany przez Lenina, a rozpracowany i zastosowany w praktyce przez Dzierżyńskiego „czerwony terror” okresu wojny domowej wprowadzono przeciwko wrogim proletariatowi grupom: przedstawicielom klas posiadujących i tzw. sługusom starego reżymu. Tak było w teorii, jednak ten czerwony terror czasami zbaczał z drogi wyznaczonej przez Lenina. Tak było na Kaukazie, gdzie w 1920 roku Armia Czerwona masowo mordowała małe górskie narody, niechcące przyjąć leninowskiego komunizmu, tak było również na ziemiach zamieszkałych przez Kozaków, gdzie wojna domowa przybierała czasem formę czystek etnicznych. W 1920 roku wysiedlono na Donbas i Syberię Kozaków obwodu Terskiego na Kaukazie. Ich ziemie w ramach leninowskiej polityki narodowościowej przekazano Czeczenom. W 1921 roku deportowano Rosjan z Semirecza (Семиречьеe w Azji Środkowej) w ramach oczyszczania tego regionu kraju ze zwolenników „Białej Rosji”.  

       Stalin był głównym architektem „leninowskiej polityki narodowościowej”, polegającej na czasowym uprzywilejowaniu mniejszości narodowych. Realizm polityczny Lenina wyrażał się w połączeniu zjawisk, które na pierw­szy rzut oka są sprzeczne, jednak w warunkach dyktatury proletariatu (czytaj: dyktatury partii) mogły prawie harmonijnie współistnieć. Z jednej strony „leninowska polityka narodowościowa” przewidywała przyznanie wszystkim bez wyjątku mniejszościom narodowym ZSRS samorządu, z drugiej zaś ten samorząd mógł działać pod kierownictwem ściśle scentralizowanej partii.

Najważniejszą częścią „leninowskiej polityki narodowościowej” w latach dwudziestych i na początku lat trzydziestych była tzw. autochtonizacja (po rosyjsku – korienizacja). Oznaczała ona zasadę przyspieszonego rozwoju cywilizacyjnego wcześniej uciskanych przez carat mniejszości narodowych i wysuwanie ich przedstawicieli na odpowiedzialne stanowiska w administracji państwowej i w komitetach partyjnych. We wszystkich instytucjach państwowych i organizacjach partyjnych miały obowiązywać języki narodowe. Zapowiadano też wszechstronny rozwój oświaty i nauki. Wprowadzenie obowiązku po­sługiwania się językiem narodowym dotyczyło przede wszystkim organizacji partyjnych, rządowych i społecznych. Rozszerzano ten proces również na jedno­stki Armii Czerwonej stacjonujące w rejonach mniejszościowych; dla wszystkich służb opracowano regulaminy w językach narodo­wych. Na Ukrainie politykę tę nazwano ukrainizacją, na Białorusi – białorusinizacją, w Tatarskiej Autonomicznej Republice nad Wołgą i w Republice Tatarów Krymskich – tataryzacją, w Azerbejdżanie i w Azji Środkowej – turkizacją, w Radzieckiej Autonomicznej Republice Niemców Nadwołżańskich – germanizacją itd.

         Sowiecka polityka narodowościowa wobec mniejszości, dla których ZSRS nie był głównym miejscem zamieszkania, przewidywała trzystopniowy system autonomii. Liczące ponad sto osób grupy mieszkające na zwartym terytorium miały tworzyć republiki autonomiczne, mniejsze zaś – ponad dziesięciotysięczne – rejony autonomiczne; trzeci stopień w tym systemie miały stanowić narodowościowe rady wiejskie tworzone tam, gdzie w zwartej grupie mieszkało ponad pięćset osób danej narodowości.

Jeśli chodzi o pierwszy stopień autonomii, to znany jest tylko jeden przykład realizacji. Zastosowano ją wobec Niemców, dla których proklamowano  Sowiecką Autonomiczną Republikę Niemców Powołża. Drugi i trzeci stopień autonomii przyznano już wielu narodowościom. Na Ukrainie w 1931 roku było czternaście rejonów narodowościowych: siedem niemieckich, trzy bułgarskie, trzy greckie i jeden polski. Liczba narodowościowych rad wiejskich przekraczała tysiąc. Wśród nich były rzadkie, na przykład szwedzka, holenderska, czeska i nawet albańska.

„Polska autonomia socjalistyczna” w Związku Sowieckim w latach 1925-1935 była wynikiem realizacji właśnie tej „leninowskiej polityki narodowościowej”. Władze sowieckie uznały istnienie sporej liczebnie polskiej mniejszości narodowej i konsekwentnie dążyły do jej sowietyzacji, zaspokajając przy tym niektóre potrzeby duchowe, politycz­ne i ekonomiczne Polaków-Kresowiaków. Utworzono dwa polskie rejony narodowościowe im. Juliana Marchlewskiego na Ukrainie i im. Feliksa Dzierżyńskiego na Białorusi, potocznie nazywane Marchlewszczyzną i Dzierżyńszczyzna. Dwa inne rejony były w trakcie tworzenia, kiedy czas „leninowskiej polityki narodowościowej” dobiegł końca. Przyszedł czas na represje.

         Termin „narody ukarane” początkowo pojawił się w historiografii rosyjskiej na emigracji. Aleksander Sołżenicyn próbował go wprowadzić w swym Archipelagu GUŁag, ale zmuszono go do wyjazdu ze Związku Sowieckiego i zakazano wydawania jego dzieł w ZSRS. Problem ten powrócił, dopiero po upadku systemu totalitarnego. Sołżenicyn i rosyjscy narodowcy uważają przede wszystkim Rosjan za „naród ukarany przez bolszewików”. Autor Archipelagu twierdził, że było ich najwięcej wśród ofiar terroru, to oni po rewolucji i później stawiali największy opór bolszewikom, również najwięcej było ich wśród kolaborantów z Niemcami podczas II wojny światowej.  Sołżenicyn nazywa okres panowania bolszewików w Rosji „śmiertelnym złamaniem kręgosłupa narodowi rosyjskiemu”, a rewolucję 1917 roku i wojnę domową „śmiertelną walką Rosjan przeciwko mniejszościom narodowym imperium”.

      Można się zgodzić z Sołżenicynem, że mniejszości, zwłaszcza Łotysze, Żydzi i niestety Polacy, rzeczywiście odgrywały w pierwszych latach po rewolucji znaczącą rolę. Ale nie można się zgodzić, że był to konflikt między Rosjanami i nie-Rosjanami. Rosjan było tam zawsze najwięcej po obu stronach konfrontacji, więc określać ruch bolszewicki jako antyrosyjski można jedynie umownie.

       W połowie lat 30. w Biurze Politycznym partii komunistycznej z inicjatywy Stalina powstała idea „wielkiego puszczania krwi” własnemu narodowi, która weszła do historii pod tytułem „wielki terror”. Zdecydowano się również odstąpić od leninowskiego klasowego podejścia do terroru i na pierwszy ogień wytypować niektóre mniejszości narodowe. Polacy byli pierwsi na tej liście ze względu na liczebność, tradycje historyczne. Drugi powód do  niechętne nastawienie Rosjan wobec nich, a także charakter ówczesnych stosunków ZSRS z II Rzeczpospolitą. Poza Polakami okrutne represje znosiły również inne narody w imperium Stalina.

Wśród narodów ukaranych najbardziej ucierpieli:                                                      

Liczebność grupy etnicznejLata represjiLiczba ofiar
Polacy 1 200 000                           1935–1938200 000    
Koreańczycy   172 000                                                     19372 100
Ingermanlandczycy (Finowie)138 0001937–1945      14 500
Niemcy Nadwołżańscy        500 0001937–1941                                             25 000
Karaczajewcy  70 000                                1943 2 500
Kałmucy  134 000 19431 500 
Czeczeni 450 000194445 000
Ingusze 145 0001944 15 000
Bałkarscy 37 1001944800
Tatarzy Krymscy 200 000194412 000

Represjonowano i deportowano również dziesiątki tysięcy mieszkańców krajów Bałtyckich, a także ich diaspory w Rosji, Ukraińców – zwolenników UPA z Galicji, Wołynia i Polesia, Greków, Włochów i Ormian zamieszkałych na Krymie Kurdów, Turków Meschetyńskich, Azerów z Gruzji, Nagajców, Romów krymskich, Hemszyłów, Asyryjczyków, Persów, Węgrów, Chińczyków, Bułgarów i inne mniejsze grupy narodowościowe.

         Paradoksalnie „karaniu” podlegały narody zamieszkujące całe ogromne terytorium Związku Sowieckiego. Z części europejskiej deportowano Polaków, Niemców, Czeczenów i innych na Syberię i Daleki wschód, z Dalekiego Wschodu i Syberii kierowano Koreańczyków, Chińczyków i Jakutów do Azji Środkowej.

         Na tle tych okrutnych doświadczeń narodów sowieckich los polskiej mniejszości narodowej jest szczególnie dotkliwy. Polacy zajmują pierwsze miejsce na haniebnej liście ukaranych narodów. Represje wobec nich rozpoczęły się najwcześniej i trwały nieprzerwanie najdłużej. Ich tragicznego losu nie da się określić inaczej niż ludobójstwo. Zginęło wtedy ok. 20 proc. wszystkich Polaków zamieszkałych w Związku Sowieckim. W państwie Stalina panowała atmosfera „zoologicznej polonofobii”. Helena Trybel, Polka, gorliwa katoliczka, matka niedawnego premiera Ukrainy Jurija Jechanurowa nazwała to polskim holocaustem. Dopiero 19 stycznia 1956 roku Rada Najwyższa Związku Sowieckiego przyjęła ustawę przywracającą pełnię praw obywatelskich wysiedlonym i ukaranym obywatelom ZSRS narodowości polskiej. Stało się to  jeszcze przed XX zjazdem partii, na którym Nikita Chruszczow ogłosił destalinizację kraju, nazywaną odwilż. Ustawy nakazujące rehabilitację innych narodów ukaranych przyjęto później. Sowieckich Niemców zrehabilitowano dopiero w 1964 roku.            

      Nie ma w byłym Związku Sowieckim ani jednego narodu, który by w mniejszym lub większym stopniu nie ucierpiał od komunizmu. Najwięcej ofiar i represjonowanych było wśród Rosjan, narodu, który słusznie lub niesłusznie symbolizuje w oczach świata bolszewizm. Dopiero w kwietniu 1991 roku w przeddzień upadku komunizmu „wszystkie bez wyjątku narody ukarane doczekały się całkowitej rehabilitacji, ale jedynie duchowej. Tatarzy Krymscy, Niemcy Nadwołżańscy, Turcy Meschetyńscy i wiele innych narodów czekają na prawdziwe zadośćuczynienie. Czekają również Polacy, których rachunek krzywd zadanych przez bolszewizm ma znaczenie szczególne, zarówno pod względem liczby ofiar, jak w sferze duchowej. Operacja polska i inne antypolskie represje na zawsze zniszczyły wyjątkowo istotną część narodu polskiego – Polaków-Kresowiaków, na zawsze zmieniły oblicze kulturowe tzw. dalszych Kresów, na długo (miejmy nadzieje, że nie na zawsze) stworzyły mur wrogości, nieufności i podejrzliwości między narodami polskim i rosyjskim.

Mikołaj Iwanow

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article

Kim jest Nancy Pelosi?

Dlaczego tego nie rozumiesz?

ZAKABLOWAĆ OJCA

PO-tyczki sejmowe

Mity energetyczne