29,1 C
Warszawa
środa, 17 sierpnia, 2022

Walka o wolność, dobro i prawdę

Must read

Kim jest Nancy Pelosi?

Dlaczego tego nie rozumiesz?

ZAKABLOWAĆ OJCA

PO-tyczki sejmowe

W obchodach 40-lecia powstania Solidarności Walczącej dominowały wydarzenia w środowiskach patriotycznych. Działacze tłumnie ściągnęli na nie z różnych zakątków świata (Kanada, USA, RPA).

        Związane ze śp. Kornelem Morawieckim liczne środowisko tych, którzy sprzeciwiali się układom z komunistami, rozsiane jest obecnie po całym świecie. Ale wciąż łączy ich poczucie odpowiedzialności i troski o Polskę. Dlatego w obliczu poważnych zagrożeń dla naszej Ojczyzny przybyli, jak zawsze gotowi do działań i poświęceń.   

 Matecznik Kornela

Okrągła rocznica wymagała szczególnej oprawy, dlatego oficjalne uroczystości odbywały się aż w trzech miejscach, we Wrocławiu Gdyni i Warszawie, choć  kolebką Solidarności Walczącej jest Wrocław, matecznik Kornela Morawieckiego.

Organizatorzy zadbali o przewóz uczestników z odległych miejsc i to było wielkie wyzwanie. Dzięki ogromnemu zaangażowaniu Romana i Małgorzaty Zwiercanów oraz Pomorskiej Inicjatywie Historycznej, Stowarzyszeniu Solidarność Walcząca, Fundacji Wizja Rozwoju, Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL, Urzędowi ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych wszystko przebiegło zgodnie z planem. Wydarzenie było objęte patronatem Narodowym Prezydenta RP Andrzeja Dudy oraz Patronatem Honorowym Prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego

Spuścizna Ojca

Cały czas towarzyszyła uczestnikom niezwykle ciepło witana przez wszystkich Marta Morawiecka, która pilnie strzeże spuścizny Ojca. Ideowa, skromna, bardzo życzliwa ludziom. Działacze z wielką sympatią i często ze łzami w oczach podchodzili, aby ją uściskać.  

         Premier Mateusz Morawiecki z oczywistych względów nie mógł uczestniczyć w całych obchodach. Pojawił się jednak we Wrocławiu oraz później na uroczystościach w Warszawie, aby wyrazić szacunek środowisku Solidarności Walczącej, przyjaciołom i sprzymierzeńcom radykalnej walki z totalitarnym reżimem komunistycznym.    

W tej sztafecie wolności, na drodze ku jej odzyskaniu, pojawiła się Solidarność  wielki, wspaniały ruch, który dał nadzieję Polsce, ale też narodom Europy Wschodniej –  mówił premier podczas obchodów. – Ta sztafeta wolności zrodziła Solidarność Walczącą w czerwcu ‘82 roku. Solidarność ludzi, którzy chcieli walczyć o niepodległą Rzeczpospolitą. Którzy nie godzili się na wydłużenie łańcucha oferowane przez komunistów; nie godzili się na zamianę kajdan żelaznych na aksamitne, tylko chcieli  Wy chcieliście wolnej Polski od samego początku. Tak jak Żołnierze Wyklęci w okrutnym więzieniu dawali świadectwo prawdzie i walczyli o wolność, są zwycięzcami. Tak i Wy działacze Solidarności Walczącej jesteście zwycięzcami, bo bohaterami są ci, którzy walczą o wolność, dobro i prawdę.

       W swoim wystąpieniu podkreślił, że Solidarność Walcząca wydobywała z ludzi to co najlepsze, uczyła mądrego myślenia i równoczesnego działania. Przypomniał, że organizacji przyświecały trzy idee: Polska niepodległa, Rzeczpospolita solidarna, a więc sprawiedliwa, oparta na wartościach chrześcijańskich, nie wyłącznie konserwatywna, oraz Rzeczpospolita promująca wspólnotę interesów państw nas otaczających. Zaznaczył, że wszystkie te idee, a zwłaszcza trzecia są dziś bardzo aktualne. Zdaniem premiera kierunek w obecnym, tak szczególnym czasie wyznacza tocząca się na Ukrainie wojna. To decydujący moment w historii świata, a na pewno w historii Europy i Polski – powiedział.

Wolność we krwi

Szczególnym gościem obchodów rocznicy powstania Solidarności Walczącej w Warszawie była Zofia Optułowicz z domu Pilecka, córka Rotmistrza Pileckiego. Przywitano ją owacją na stojąco. W tym środowisku otacza się szczególnym szacunkiem Żołnierzy Wyklętych, gnębionych polskich bohaterów. Pani Zofia nie kryła szczerego wzruszenia tak ciepłym przyjęciem, tym bardziej, że uroczystości odbywały się na terenie dawnego więzienia na Rakowieckiej (obecnie Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL). Tutaj po wojnie komunistyczni oprawcy poddawali Rotmistrza Pileckiego okrutnym torturom. W tym samym więzieniu komuniści przetrzymywali założyciela i lidera Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego. Do przeżyć bohaterów można odnieść słowa George’a Byrona: Walka o wolność, gdy się zaczyna, z ojca krwią spada dziedzictwem na syna. Okryte złą sławą więzienie na Rakowieckiej potęgowało szczególne emocje u bliskich naszych bohaterów, przeżywających po raz kolejny dramat swoich ojców.

Długie Polaków rozmowy

Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się zorganizowane w ramach obchodów debaty. Największą ciekawość wzbudziła ta poświęcona Radzie Solidarności Walczącej. Wspaniali paneliści Hanna Łukowska-Karniej, Paweł Falicki i Andrzej Myc w arcyciekawy sposób przybliżyli działalność i sylwetki mądrych doradców Kornela Morawieckiego, zaprezentowali nieznane szerszej publiczności zdjęcia i opisy tych, którzy stworzyli podwaliny organizacji. Oprócz wymienionych dyskutantów w skład Rady wchodzili m.in. Kornel Morawiecki, Zbigniew Bełz, Michał Gabryel, Jerzy Gnieciak, Maria Koziebrodzka, Cezariusz Lesisz, Zbigniew Oziewicz i Jan Pawłowicz.

        Rozmowa poświęcona działalności Solidarności Walczącej na kierunkach wschodnich również zgromadziła wielu słuchaczy. Uczestniczący w dyskusji na ten temat Hanna Łukowska-Karniej, Artur Adamski, Mikołaj Iwanow, Wojciech Stando zebrali gorące brawa.

       W dyskusji poświęconej działalności wydawniczej Solidarności Walczącej Helena Lazarowicz i Krystyna Jagoszewska opowiedziały o jej początkach, ujawniając szczegóły pracy redakcji i okoliczności wydania pierwszego w stanie wojennym numeru „Z Dnia na Dzień”.  Dla środowiska Kornela Morawieckiego wolna prasa była zawsze bardzo istotna. Dlatego kontynuując dzieło lidera, po jego śmierci, Solidarność Walcząca nadal wydaje założoną przez niego „Gazetę Obywatelską”, stanowiącą doskonałe źródło informacji i platformę wymiany poglądów. Niestrudzona w działaniach, mimo upływu lat, wierna idei Krystyna Jagoszewska wciąż zajmuje się redakcją i korektą tekstów.  

        Nie mogło zabraknąć rozmowy o sprawach bieżących. W debacie „Quo vadis, Europo” prof. Andrzej Nowak i Bronisław Wildstein podzielili się z zebranymi swoimi poglądami.

Wdzięczność po latach

         Podczas jubileuszowych obchodów uhonorowano działaczy Solidarności Walczącej odznaczeniami państwowymi oraz okolicznościowymi Medalami 40-lecia Solidarności Walczącej. W imieniu prezydenta RP odznaczenia wręczała działaczom zaprzyjaźniona ze środowiskiem była opozycjonistka Zofia Romaszewska, obecnie doradca prezydenta.  Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski otrzymali Andrzej Bafalukosz oraz Roman Zwiercan, Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski przyznano pośmiertnie Danieli Kossakowskiej. Odbierający to odznaczenie jej syn, bliski współpracownik Kornela Morawieckiego, Dariusz Olszewski był wyraźnie wzruszony. Na uroczystości przyleciał ze Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszka od lat. Tam wciąż działa, wspiera środowisko Solidarności Walczącej, organizuje pomoc materialną potrzebującym, a także wystawy i wydarzenia polonijne.

        Obecny na spotkaniu wiceprezes IPN dr Mateusz Szpytma podziękował uhonorowanym działaczom Solidarności Walczącej, ich rodzinom i bliskim, za odwagę i oddanie w walce o wolną Polskę. Przypomniał: Historia Solidarności Walczącej to wielotysięczne demonstracje uliczne, spektakularne akcje – ale także poważny dorobek programowy. Rzeczpospolita Solidarna, którą postulował Kornel Morawiecki, to wizja bliska choćby późniejszej idei Polski solidarnej Lecha Kaczyńskiego – aktualna także i teraz. – Dziś, w czwartej dekadzie wolnej Polski, najwyższy czas oddać hołd niekwestionowanym bohaterom. Wam! –  zakończył, zwracając się do uhonorowanych oraz wszystkich działaczy.

        Znany działacz Solidarności Walczącej Sylwester Jaworski ze wzruszeniem podziękował koleżankom i kolegom za wieloletnie wspólne działania dla Polski. Podkreślił, że obecny premier Mateusz Morawiecki jest wiernym synem swojego Ojca i najlepszym szefem rządu na jakże trudne czasy. Zebrani odpowiedzieli spontanicznie, skandując: „Mateusz, Mateusz”.

 Więzienne klimaty

       Organizatorzy obchodów nie zapomnieli o tych wszystkich, którzy oddali życie w walce z komunistycznym reżimem, nie godząc się na kompromisy z oprawcami i pozornie pokryte aksamitem łańcuchy. Podczas uroczystości na Wybrzeżu uczestnicy obchodów złożyli hołd pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku i pod Pomnikiem Ofiar Grudnia 1970 w Gdyni.

       Nie mogło zabraknąć Słowa Bożego i modlitwy w intencji Ojczyzny, zmarłego Kornela Morawieckiego i innych działaczy Solidarności Walczącej oraz wszystkich żyjących członków, sympatyków organizacji i ich rodzin.

      Mszę świętą na terenie dawnego więzienia na Rakowieckiej celebrowali ksiądz Jarosław Wąsowicz (historyk) i Tomasz Trzaska kapelan Muzeum Żołnierzy Wyklętych, będący jednocześnie historykiem współpracującym z IPN.

     Dzięki niezwykłej uprzejmości i zaangażowaniu Janusza Pawłowicza  dyrektora Muzeum na Rakowieckiej oraz pracownika IPN dr Filipa Musiała zebrani mogli zwiedzić z przewodnikiem mury dawnej katowni. Dla wielu z nich to było ogromne przeżycie, ale i miłe zaskoczenie, bo część ekspozycji jest poświęcona historii i działalności Solidarności Walczącej.

Wzruszający koncert

      Podczas uroczystej gali zorganizowanej w Gdyni zaprezentowano widowisko słowno-muzyczne przygotowane przez zespół Sonanto. Prawdziwa uczta dla ducha. Wspaniały pokaz, piękna oprawa, świetne wykonanie i interesujące aranżacje! Publiczność chętnie śpiewała z artystami drogie sercu utwory. Oprócz piosenek zaangażowanych i pieśni patriotycznych zebrani mogli wysłuchać specjalnie na tę okazję skomponowanego utworu „Niosę Ciebie, Polsko” z prezentacją zdjęć dokumentujących działalność i życie lidera Solidarności Walczącej Kornela Morawieckiego.

      Wierni przyjaciele i współpracownicy nie mogli powstrzymać emocji. Łzy popłynęły po policzkach.

Obecny duchem

           Nie można się było oprzeć wrażeniu, że Kornel Morawiecki jak zwykle jest wśród nas i czuwa. Nie tylko w debatach, ale i w większości prywatnych rozmów wciąż przywoływano Jego imię. Jego postać stała się najważniejszym punktem odniesienia dla uczestników uroczystości. On sam pewnie byłby tym speszony. Pamiętam Go jako człowieka wielkiego w swej skromności. Za każdym razem, gdy wychwalano Go za zasługi dla Polski i Solidarności Walczącej, podkreślał, że to nie On, ale wszyscy, że to zasługa licznych koleżanek i kolegów. Bardzo pilnował, aby nikogo nie pominąć. Bolał nad tym, że jeszcze nie wszystkich doceniono i uhonorowano, że niektórzy nie doczekali podziękowań za życia. Jednak jeśli spoglądał na to wszystko z lepszego ze światów, musiał się uśmiechnąć, bo przecież najlepiej jak umiał, doniósł Polskę jak żagiew, jak płomienie i przekazał tym, którzy poniosą dalej i na pewno o Nią zadbają.

 CHWAŁA BOHATEROM !

Agnieszka Wojciechowska van Heukelom

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article

Kim jest Nancy Pelosi?

Dlaczego tego nie rozumiesz?

ZAKABLOWAĆ OJCA

PO-tyczki sejmowe

Mity energetyczne