0,7 C
Warszawa
poniedziałek, 28 listopada, 2022

Klenczon, który przeszedł do historii

Must read

Piosenka „Nie przejdziemy do historii” jest genialną prowokacją –  zainspirowała animatorów z Jeżyckiego Centrum Kultury w Poznaniu do zorganizowania, wspólnie z siostrą artysty Hanną Klenczon, wspomnieniowego koncertu. Impreza odbyła się na scenie muszli koncertowej w Parku Wilsona. Wokalistki, wokaliści i zespoły „po swojemu” wykonali najbardziej znane kompozycje Krzysztofa Klenczona. Jego postać do dziś fascynuje mnóstwo osób. Dla mojego pokolenia był naprawdę KIMŚ, a muzyka, jaką stworzył, wciąż żyje.

     Początek koncertu był sygnałem, że w tonacjach dur i moll będziemy mogli powędrować jakby mostem wspomnień przez znane i lubiane kompozycje Krzysztofa Klenczona. I nie tylko jego, gdyż wysłuchaliśmy również kilka utworów Czesława Niemena i włoskich kompozytorów. Na początku pojawili się gitarzyści, którzy spontanicznie (taka oddolna inicjatywa) wykonali ważny utwór z leksykonu polskiej muzyki rozrywkowej „Biały krzyż”.

Z zapowiedzi Hanny Klenczon i Andrzej Błaszczaka dowiedzieliśmy się, że, Hanna Klenczon inicjuje wiele imprez związanych z dorobkiem muzycznym brata. Już od kilkunastu lat mieszka w Poznaniu, więc ten koncert odbywa się właśnie tu.

Na estradę wyszła następnie solistka duetu Anno Domini, Annę Hetmańską, która w stroju charakterystycznym dla czasów polskiego big bitu, zaśpiewała „Nikt na świecie nie wie”.

Przewodniczący Oddziału Wielkopolskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy,  Ryszard Bączkowski zaprosił  na scenę włoską gwiazdę Faridę, by wręczyć jej medal Mediom Przychylni. W podziękowaniu artystka zaśpiewała dwa utwory „Pensami stasera” (Pomyśl o mnie tego wieczora) i „Dziwny jest ten świat”.

Potem wystąpił Maciej Wróblewski – zaśpiewał dla Faridy włoski utwór „Gitaro”, a potem z repertuaru Klenczona „Biały krzyż”, „Kwiaty we włosach”, „Wróćmy na jeziora”, „Gdy cię znów zawołam”.

 Andrzej Błaszczak wspomniał o prywatnych nagrodach WODNIKA. Piętnaście lat temu w Poznaniu Krzysztof Wodniczak rozpoczął od CK Zamek wędrówkę po estradach i studiach nagraniowych, aby uhonorować nagrodą tych artystów, którzy wpłynęli na jego ubogacenie i wrażliwość muzyczną.

 Warto przypomnieć, że autorem statuetki WODNIK jest Kazimierz Rafalik, a jej laureatami są: Farida, Chris Jagger, Krystyna Prońko, Halina Frąckowiak, Ewelina Rajchel, Halina Zimmermann, Piotr Kałużny, Wojciech Hoffmann, Grzegorz Tomczak,  Dionizy Piątkowski, Wojciech Korda, Grzegorz Kupczyk Marek Raduli, Krzysztof Ścierański, Janusz Musielak, ojciec polskiego rocka Franciszek Walicki, ambasador Andrzej Byrt, senator Ryszard Sławiński, publicysta Andrzej Wilowski, rzeźbiarz Kazimierz Rafalik, realizator programów muzycznych, dokumentalista Jan Pera.

Rodzina WODNIKÓW rozszerza się i dzisiaj Krzysztof Wodniczak wręczył statuetkę Maciejowi Wróblewskiemu za konsekwentną popularyzację repertuaru Czesława Niemena Wydrzyckiego i Krzysztofa Klenczona. Nagrodę otrzymał też  Wojciech Szopka za umiejętne wprowadzanie elementów muzycznych, które stają się znakiem rozpoznawczym aranżera.

Kolejną wykonawczynią była Natalia Żołądkiewicz, protegowana Macieja Cybulskiego, menadżera Klenczona z amerykańskiego okresu. Piosenkarka zaśpiewała utwory z amerykańskiego okresu Klenczona z longplaya „The Show Never Ends”. Natalia Żołądkiewicz od dziecka marzyła o karierze muzycznej. Śpiewa głównie pop, indie rock, ale eksploruje też inne style muzyczne. Od najmłodszych lat brała udział w różnych wydarzeniach muzycznych w szkole. Po ukończeniu International School of Poznań zaczęła studia na kierunku kognitywistyka, jednak szybko zdała sobie sprawę, że to nie jej środowisko, że musi uwolnić swoją artystyczną duszę. Spróbowała sił za granicą i obecnie studiuje muzykę popularną na Edinburgh Napier University w Edynburgu, gdzie rozwija nie tylko umiejętności wokalne, ale również uczy się korzystania z technologii muzycznych, kompozycji oraz technik występowania na estradzie. Naukę rozpoczęła od poznania klasycznej emisji głosu, a obecnie uczy się technik wokalnych muzyki współczesnej oraz jazzowej u dwóch wokalistek szkockich, które występowały w halach koncertowych Usher’s Hall w Edynburgu i The Royal Albert Hall w Londynie. Pracuje nad swoimi autorskimi utworami.

Wystąpiła  z Bartłomiejem Żołądkiewiczem poznańskim  multiinstrumentalistą, uczniem technikum ekonomicznego. Zainteresował się muzyką, gdy miał jedenaście lat. Zaczął pobierać lekcje gry na gitarze i uczyć się obsługi programu Ableton. Wkrótce zafascynował go bas, a następnie perkusja. Jego upodobania muzyczne to głównie rock i metal. Swoje plany na przyszłość wiąże z muzyką.

Duet Janusz Musielak i Woytek Wino Winiarski wykonał cztery utwory: „Port”, „Kwiaty we włosach”, „Wróćmy na jeziora” i „Nathalie”. I było to najbardziej stylowe wykonanie tego wieczoru. Wykonawcy nie tylko wyczuli trzy okresy Klenczona (Niebiesko-Czarni, Czerwone Gitary, Trzy Korony), ale ze świeżością zinterpretowali te utwory. Następnie na estradzie pojawił się kwartet  pod jednoznaczną nazwą Czerwone Korony, który kończąc występ, zachęcał, żebyśmy nucili, nucili, nucili. Były to ponadczasowe utwory takie jak, „Gdy kiedyś znów zawołam cię”, „Historia jednej znajomości”, „Nie zadzieraj nosa”, „Powiedz, stary, gdzieś ty był” i „W stadninie koni”.

Prowadzący koncert podziękowali za nostalgiczną nutę wszystkim wykonawcom. Dzięki nim mogliśmy przeżyć jeszcze raz dawne klimaty.

Brawa należą się Karolowi Wyrębskiemu z Jeżyckiego Centrum Kultury, Krzysztofowi Wodniczakowi z Wielkopolskiego Porozumienia Dziennikarzy i Ryszardowi Bączkowskiemu ze Stowarzyszenia Dziennikarzy RP.

Dziennikarze i animatorzy górą! Jako wspólny front medialno-muzyczny po raz pierwszy dokonali czegoś pożytecznego.

Czekamy na ciąg dalszy. Oby nastąpił jak najprędzej.                                                         

Krzysztof Wodniczak

Poprzedni artykułPRAWDA O POSŁANIU
Następny artykułWoda dla rolnictwa
- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article