8,3 C
Warszawa
poniedziałek, 26 września, 2022

KGHM nie musi zrzucać wód zasolonych do Odry

Must read

Odprowadzanie zasolonych wód kopalnianych do Odry to problem, który prawie trzydzieści lat temu był już bliski rozwiązania. Na przeszkodzie stanęły wtedy niezwykle niskie ceny miedzi na rynkach światowych i związane z tym krótkotrwałe deficyty finansowe miedziowej firmy, które utrudniały realizację kosztownych inwestycji.

      Ponieważ ten stan był przez wszystkich tolerowany, z upływem czasu zapomniano o inwestycjach służących zapewnieniu czystej wody w Odrze. Po prostu uważano, że nie ma potrzeby inwestować miliardów złotych, skoro trwający dziesiątki lat zrzut zasolonych wód nikomu nie przeszkadzał. Czasy się jednak zmieniły, a na pewno pogoda. Ekstremalna susza tak obniżyła przepływ wody w rzece, że każda ilość odprowadzanych zasolonych wód groziła katastrofą. Obecny system obiegu wody w tej firmie nie daje możliwości jej magazynowania. Stosownie do przepływu woda musi być zrzucana do Odry w większych lub mniejszych ilościach, ale jednak systematyczne, gdyż w przeciwnym razie doszłoby do zatrzymania ciągu technologicznego.                                                

Zasolone wody KGHM                                                                 

Trzydzieści lat temu szacowano, że do końca eksploatacji złoża miedzi przewidzianej na rok 2060, do Odry zostanie odprowadzonych blisko miliard metrów sześciennych wód zasolonych. Ilość zrzuconej soli wyniesie ok. 10 milionów ton! W przeliczeniu ok. 40 tys. ton soli rocznie. To ponad 100 ton dziennie. To tak jakby codziennie sypać do Odry sól z dwóch wagonów, każdy o ładowności 50 ton. Są to dane z oficjalnie dostępnych materiałów konferencyjnych i naukowych. Nowych wyników i pomiarów zasolenia nie publikowano, bo nie zajmowano się tym problemem w takiej skali jak poprzednio.                                                          

Zatłaczanie wód zasolonych do struktur pogazowych                                         

Blisko trzydzieści lat temu opracowano pod kierunkiem dr. Piotra Kijewskiego, ówczesnego szefa pionu geologii i Zakładów Naukowych „Cuprum” we Wrocławiu, metodę odprowadzania tych wód rurociągiem do pobliskich wyeksploatowanych złóż gazu ziemnego. Rząd i naukowcy wspierali projekt, bo to rozwiązanie było już sprawdzone i szeroko stosowane w Stanach Zjednoczonych. Opracowano już Założenia Techniczno-Ekonomiczne (ZTE) dla tego systemu. Zasolone wody z kopalń KGHM miały być odprowadzane rurociągiem do struktury pogazowej Borzęcin po drugiej stronie Odry. Długość rurociągu to ok. 60 km. Ponieważ w pobliżu znajdowały się inne struktury pogazowe, odprowadzanie wód mogłoby trwać bardzo długo. Ukazały się odpowiednie druki, publikacje i analizy dostępne dla zainteresowanych specjalistów i instytucji. Komputerowa symulacja wykazała, że do struktury Borzęcin możliwe jest zatłaczanie solanki KGHM przez blisko 15 lat. Około 10 km na północ od niej położona jest następna struktura pogazowa Załęcze, która mogłaby przez kolejne 15 lat pobierać zasolone wody z KGHM. Zachodzi uzasadniona potrzeba, aby przy awaryjnej sytuacji na Odrze wrócić do tego pomysłu. Wydaje się, że przy dzisiejszych cenach koszt realizacji tego projektu będzie liczony w miliardach złotych. To jednak nie powinno stwarzać problemów, gdyż wysokie ceny miedzi na rynkach światowych przynoszą wystarczające dochody. To powinno być pilne dla rządu kontrolującego KGHM, tym bardziej, że zasolenie Odry narasta z powodu długotrwałej suszy.

Nowoczesna metoda odsalania wody                                                                           To alternatywa dla KGHM i dla wszystkich innych firm zrzucających zasolone wody do Odry. Wystarczy tylko naśladować rozwiązania, jakie zastosowano w Izraelu. W 1999 roku izraelski rząd zainicjował długoterminowy, program odsalania wody morskiej metodą odwróconej osmozy, którego kulminacją było utworzenie pięciu działających zakładów odsalania: zakładu Ashkelon (2005) zdolnego do produkcji 118-120 MCM wody pitnej rocznie  (MCM milion cubic meter) MCM; Palmachim (2007), który obecnie produkuje  90-100 MCM wody rocznie; Hadera (2009) zdolna do produkcji 127 MCM wody rocznie; Sorek (2013),  który produkuje 150 MCM wody rocznie; oraz Ashdod  (2015), który produkuje 100 MCM wody rocznie. Izrael ma dwa następne zakłady odsalania w fazie rozwoju, z których jeden ma być uruchomiony do 2023 roku. Łącznie będą one dysponować wydajnością 300 MCM rocznie. Po zakończeniu budowy siódmego obiektu, odsolona woda pokryje do 90 proc. rocznego zużycia wody komunalnej i przemysłowej w Izraelu. Aby zachować odporność w nadchodzących latach, które mają przewidywać suszę, izraelski rząd w 2018 roku  zaktualizował odsalanie, mając na celu produkcję 1,1 BCM (miliard cubic meter) odsolonej wody do 2030 roku. To imponujące osiągnięcia. W ich wyniku półpustynny Izrael dysponuje 20 proc. nadwyżką wód pitnych.                   

Energia do odsalania wód zrzucanych do Odry                                     

Potrzebna do tego energia KGHM jest w zasięgu możliwości firmy. Podpisała ona już umowy na dostarczenie z USA zaawansowanych małych reaktorów modułowych (SMR). Pierwsze mają być uruchomione już w 2029 roku. Zamówiono ich kilkanaście. Każdy ma moc 77 MW, co powinno wystarczyć do odsolenia wszystkich obecnie zrzucanych do Odry wód kopalnianych. Na razie nic nie słychać na ten temat. Należy się jednak spodziewać, że wkrótce pojawi się jakaś inicjatywa.

Adam Maksymowicz

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article