8,3 C
Warszawa
poniedziałek, 26 września, 2022

Mały Oświęcim – obóz koncentracyjny dla dzieci w Łodzi

Must read

Pomysł stworzenia obozu koncentracyjnego dla nieletnich zrodził się z pomysłu kierownika Urzędu ds. Młodzieży w Katowicach Alvina Brockmanna, a jego aprobatorami był główny inspektor niemieckich obozów koncentracyjnych oraz Henrich Himmler. Powstał on na kanwie istniejącego niemieckiego obozu w Moringen, w którym umieszczano młodocianych Niemców, jak również Polaków i Czechosłowaków. Na lokalizację obozu wybrano ostatecznie Łódź, a dokładniej wydzieloną część getta żydowskiego w rejonie ulicy Przemysłowej, albowiem było to miejsce odizolowane, jak również można było w razie konieczności łatwo rozbudować obóz. Otoczony trzymetrowym płotem, którego zwieńczenie stanowiło drut kolczasty całkowicie eliminował próby podjęcia jakiejkolwiek ucieczki.

Niemcy chcieli przede wszystkim rozwiązać problem polskich dzieci na ziemiach wcielonych do III Rzeszy. Z założenia do obozu miały trafiać te, które pałały się drobnymi kradzieżami, były bezdomne, jak również te, których rodzice zginęli, bądź trafili do obozów pracy. Osobną grupę stanowiły z kolei dzieci członków ruchu oporu, czy więźniów politycznych, których uwarzono za dzieci terrorystów. W rzeczywistości mogły tam trafiać również przypadkowe dzieci, które znalazły się w nieodpowiednim miejscu, o nieodpowiedniej porzei jako uznane za porzucone lub niedopilnowane trafiały do piekła jakim był obóz na Przemysłowej. Początkowo koncepcja zakładała, że do obozu będą trafiały dzieci w wieku od 8 do 16 lat, jednakże granica ta szybko obniżyła się do 6 lat, a czasowo były tam przetrzymywane nawet dwulatki, czy niemowlęta. Najmłodsze były przeznaczone do zniemczenia, starsze stanowiły siłę roboczą. Po ukończeniu 16 lat były przetransportowywane do obozów koncentracyjnych m.in. w Gross-Rosen Ravensbrück, czy Auschwitz.

Pierwszych młodocianych więźniów przywieziono 11 grudnia 1942 r. Trafiały tu głownie dzieci z terenu łódzkiego, Śląska, Mazowsza, Wielkopolski, czy Pomorze. Obóz dla dzieci właściwie niczym nie różnił się od tego dla dorosłych, albowiem wykonywały one normalną pracę w warsztatach znajdujących się na terenie obozu. Oczywiście nikt nie brał pod uwagę obowiązujących przepisów zabraniających pracy dzieciom poniżej 12 roku życiu, więc w procederze brały udział nierzadko nawet dwukrotnie młodsze. Trzy czwarte mieszkańców obozu stanowili chłopcy, którzy najczęściej pracowali w tzw. iglarni, w której prostowali igły tkackie, z kolei w „łapciarni” pletli słomiane warkocze, z których konstruowano zimowe buty dla niemieckich żołnierzy, jak również maty wiklinowe. Ponadto reperowali wojskowym obuwie, plecaki, czy chlebaki. Na terenie obozu funkcjonowała również szwalnia, gdzie szyto elementy umundurowania, jak również obozowe ubrania. Pracowały w niej także dziewczęta, które zajmowały się naprawą mundurów. Wykonywały również sztuczne kwiaty, a ponadto zajmowały się robótkami ręcznymi, dziergając czapki, rękawiczki, szaliki, a także szydełkując, czy wyszywając obrusy. Ponadto część dziewcząt kierowani do majątku ziemskiego w Dzierzążnej, gdzie pracowały w polu i przy oporządzaniu zwierząt gospodarskich.

Obóz dla młodocianych różnił się od przeznaczonych dla dorosłych tym, że nie było w nim komór gazowych. Natomiast te biedne istoty były unicestwiane w również brutalny sposób. Racje żywnościowe, które wydzielano były tak skromne, że nierzadko dzieci umierały z głodu i niedożywienia. Najpopularniejszą zresztą karą za nieposłuszeństwo było odbieranie dzieciom posiłków. Ponadto ci, którzy źle pracowali byli naznaczani czerwonym krzyżem, który malowano im farbą olejną na plecach ubrania, a następnie kierowano do karnej kompanii. Wybitnie surowo traktowano dzieci, które moczyły się w nocy, gdyż odbierano to jako złośliwość i niesubordynację. Wydzielono dla nich specjalny budynek z numerem 8, gdzie spały na gołych deskach, które pod wpływem moczu gniły. Dzieci były traktowane paskudnie, oprócz bicia i szykanowania, do ulubionych metod należało polewanie zimną wodą, aby te szybciej zachorowały. Życie w na granicy człowieczeństwa, w głodzie, brudzie, zarazkach spowodowało wystąpienie w obozie epidemii duru brzusznego i tyfusu plamistego, a w późniejszym czasie również jaglicy. W wyniku tych chorób śmierć poniosło ok. 1000 dzieci.

Obóz dla dzieci zlikwidowano 19 stycznia 1945 r. po wkroczeniu wojsk sowieckich do Łodzi. Szacuje się, ze okresie jego funkcjonowania przeszło przez niego około 3000 dzieci, z których wiele nie doczekało wyzwolenia.

Pamięć o ofiarach jednej z najhaniebniejszych zbrodni Niemców długo pozostawała zapomniana. Dopiero w latach 60’ historia upomniała się o Mały Oświęcim, jak zaczęto nazywać to straszne miejsce, a w ostatnim procesie w 1974 r. skazano na 25 lat pozbawienia wolności Genowefę Pohl, która była „wychowawczynią” w obozie.

źródło:https://wdolnymslasku.com/2022/09/03/maly-oswiecim-oboz-koncentracyjny-dla-dzieci-w-lodzi/

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article