10,3 C
Warszawa
poniedziałek, 26 września, 2022

Wanda Boniszewska – niewiarygodna historia zakonnicy wobec której nawet kaci byli bezradni

Must read

Na świat przyszła 2 czerwca 1907 r. w Nowej Kamionce koło Nowogoródka. W 1925 r. wstąpiła do bezhabitowego Zgromadzenia Sióstr od Aniołów w Wilnie. Jej spowiednikami i kierownikami duchowymi byli ks. Tadeusz Makarewicz, ks. Czesław Barwicki, a także arcybiskup Romuald Jałbrzykowski.

Po złożeniu pierwszych ślubów w sierpniu 1928 r. Wanda doznała łaski od Pana. Misja, jaką wyznaczył jej Jezus brzmiała następująco: „Chcę, byś cierpiała dla mnie, wybrałem cię dla wynagrodzenia zniewag, których doznaję od dusz mnie poświęconych, chcę również, abyś cierpiała dla Zgromadzenia…”. Śluby czasowe złożyła w 1930 r. wtedy też „Zrozumiała, że Jezus chce, aby poświęciła całkowicie siebie na ofiarę za obojętnych kapłanów i za Zgromadzenie Sióstr Anielskich”.

Boniszewska od tego momentu poświęciła się modlitwie i ofierze. Otrzymała łaskę stygmatów oraz ekstaz. Stygmaty zewnętrzne pojawiły się u niej w roku 1933 r., kiedy to złożyła śluby wieczyste, natomiast pierwsze symptomy pojawiły się u niej już w 1927 r., albowiem zaczęła odczuwać bóle w miejscach, w których Jezus miał rany po ukrzyżowaniu. Widoczne stygmaty po raz pierwszy pojawiły się u niej w wielki czwartek 1934 r. i od tego momentu pojawiały się nieregularnie, z reguły działo się to w czwartki i piątki, a szczególnie mocne były w czasie postu i Wielkiego Tygodnia. Ponadto stygmatyczka była atakowana przez siły nadprzyrodzone. Z uwagi na niecodzienne doznania w 1944 r. trafiła do przytułku dla nieuleczalnie chorych.

11 kwietnia 1950 r. po oskarżeniu o ukrywanie agenta Watykanu została aresztowana razem z księdzem Antonim Ząbkiem i innymi siostrami zakonnymi. Rozpoczęły się bestialskie przesłuchiwania. Pierwsze z nich odbyło w nocy z 11 na 12 kwietnia. Boniszewskiej postawiono nieprawdziwie zarzuty i przemocą próbowano wymusić na niej ich potwierdzenie. Na koniec wrzucono ją do cuchnącego pomieszczenia i kazano się rozebrać. Podobnych upokorzeń i cierpienia zakonnica doznała jeszcze niejednokrotnie, albowiem przysłuchania odbywały się później w różnych więzieniach. Bita, torturowana, nieludzko traktowana trafiła do szpitala. Z uwagi na widoczne stygmaty, jej stanem zdrowia mocno interesował się śledczy, który ostatecznie zakończył jej sprawę. Wyrokiem z 19 września 1950 r. roku skazano ją na 10 lat pozbawienia wolności. Odbywając karę przybywała najczęściej w szpitalu, albowiem mocno chorowała. Lekarze rozkładali jednak ręce, gdyż nie potrafili jej zdiagnozować, a żadne wdrożone leczenie nie przynosiło skutku.

Z Wilna trafiła do więzienia na Uralu, gdzie naczelnik więzienia chciał, aby ta została donosicielką, na co ta odmówiła. Był to też dla niej czas, kiedy bardzo intensywnie dały o sobie znać stygmaty. Pod wpływem wypowiedzianych przez nią słów, których sama zainteresowana nie pamiętała w naczelniku zaszła nieprawdopodobna przemiana i od tej pory stał się jej gorącym orędownikiem i sprzymierzeńcem, skutkiem czego stracił stanowisko w partii i posadę. Jego miejsce zajął kolejny, lecz i ten długo nie wytrzymał nie rozumiejąc co dzieje się z kobietą. Z kolei naczelnik więzienny, człowiek niezwykle brutalny straszliwie ukarał kobietę za to, że ta próbowała posługiwać się w celi morsem i karmiła okruchami chleba ptactwo. Znęcał się nad zakonnicą bijąc jej głową o ścianę. Jednak i on nie wytrzymał. Pojawił się u kobiety którejś nocy i zaczął przepraszać za swoje nikczemne zachowanie oraz błagać o wybaczenie.

Jednocześnie przyznał, że zaczął wierzyć w Boga i zapewnił Boniszewską, że się nią zaopiekuje, gdy kobieta wyjdzie na wolność. Podobnych zdarzeń, kiedy oprawcy kobiety nawracali się i dawali świadectwo swojej wiary było jeszcze kilka. Nie tylko naczelnicy ulegali mistycznej sile siostry zakonnej, ale również lekarze, sanitariuszki i inni pracownicy więzienia. Sytuacja doprowadziła do tego, że wydano zarządzenie, zgodnie z którym żaden naczelnik nie mógł samodzielnie przesłuchiwać kobiety.

Źródło:https://wdolnymslasku.com/2022/09/04/wanda-boniszewska-niewiarygodna-historia-zakonnicy-wobec-ktorej-nawet-kaci-byli-bezradni/

Publikacja powstała dzięki wsparciu Fundacji KGHM Polska Miedź

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article