8,3 C
Warszawa
poniedziałek, 26 września, 2022

Bitwa Warszawska/ Battle of Warsaw

Must read

W latach 80. w ramach „odkrywania białych plam” dziejów Polski, w jednym z programów telewizyjnych, naczelni historycy peerelu dyskutowali na temat bitwy warszawskiej w 1920 r. Zadano pytanie, co było by, gdyby Polacy przegrali bitwę i całą wojnę?

       Jeden z dyskutantów dał odpowiedź, że „wówczas nie byłoby ani burżuazyjnej Polski, ani burżuazyjnej Europy. W Europie nastałyby rządy proletariatu, które pod przewodem bolszewików realizowałyby politykę międzynarodówki komunistycznej”. Prosta, jasna odpowiedź historyka – komunisty, który nie bawił się w zawiłości, jak próbowali czynić to pozostali uczestnicy programu. Oczywiście, w programie nie zacytowano fragmentu rozkazu dziennego z 2 lipca 1920 r dowódcy Frontu Zachodniego Michaiła Tuchaczewskiego, ale zapewne był on znany peerelowskim badaczom, choćby z londyńskiego wydania pracy brytyjskiego historyka Normana Davies, „Biały Orzeł – Czerwona Gwiazda. Wojna Polsko – sowiecka” : „Ponad martwym ciałem białej Polski jaśnieje droga ku ogólnoświatowej pożodze. Na naszych bagnetach poniesiemy szczęście i pokój ludzkości pełnej mozołu. Na zachód! Wybiła godzina ataku! Do Wilna,, Mińska, Warszawy! Naprzód marsz!” Nie zacytowano także fragmentu przewmówienia członka Rewolucyjnej Rady Wojennej Frontu Zachodniego, Józefa Unszlichta: „…abyście podnosząc ducha, pouczając i oświetlając podległe wam oddziały Armii Czerwonej pamiętali, że zdobycie Warszawy nie jest celem końcowym, lecz tylko punktem wyjściowym do właściwego wielkiego celu, jakim jest rewolucja europejska, rewolucja światowa!”

       Na przełomie 1919 i 1920 r Wszechrosyjski Komitet Wykonawczy dał sygnał do przygotowania „czerwonego marszu na Europę”. Plan operacji przeciwko odradzającej się Polsce został opracowany przez płk Borysa Szaposznikowa, byłego oficera sztabowego carskiej armii, późniejszego marszałka Związku Sowieckiego, którego wskazówki stanowiły trzon doktryny wojennej Sowietów. Jeden z jej elementów zawiera się w słowach: „mobilizacja – to wojna, i nie rozumiemy jej inaczej”. Jest ona zasadniczą częścią także doktryny wojennej współczesnej Rosji. W ciągu czterech miesięcy, do kwietnia 1920 r, siły Armii Czerwonej zgrupowanej na Froncie Zachodnim wzrosły prawie pięciokrotnie i wynosiły prawie trzy miliony żołnierzy. Realizacja działań Józefa Piłsudskiego, który postanowił przyjść z pomocą walczącej o wolność Ukrainie i wyruszył na Kijów w kwietniu, wynikała jak najbardziej z realizmu politycznego i strategicznego. Polskie uderzenie zmusiło do działań część oddziałów bolszewickich, które nie były do końca przygotowane. Bolszewicy zostali zmuszeni nie tylko do weryfikacji wcześniejszych planów, ale zostali zmuszeni do wycofania się z zajętych dogodnych dla siebie pozycji, przygotowanych do przeprowadzenia ataku na ukraińskie oddziały. Ten czas Piłsudski wykorzystał na spokojne opracowanie dalszych działań, mając na uwadze wielką przewagę liczebną bolszewików. Nie mógł do końca polegać na Ukraińcach z powodu braku jednego stanowiska tychże w kwestiach prowadzenia walki w sojuszu z Polską. Wobec takiego stanowiska, Piłsudski podjął decyzję o wycofaniu z Kijowa i przygotowaniu do obrony. Bolszewicy po przegrupowaniu i wzmocnieniu własnych oddziałów, rozpoczęli realizację planu,uderzenia zatwierdzonego na początku marca 1920 r. Plan ten zakładał podział Frontu Zachodniego na kierunki działań. Pierwszy, pod dowództwem Tuchaczewskiego, miał uderzyć na zachód, na linii Smoleńsk – Warszawa – Berlin. Drugi, południowo – zachodni pod dowództwem Aleksandra Jegorowa, miał opanować Galicję, by następnie uderzyć na Czechosłowację, a dalej na Bałkany. Już po tych planach widać, z jaką skalą Polska miała się zmierzyć. Tym bardziej, że przewaga ilościowa bolszewików na całym froncie spowodowała cofanie się polskich wojsk. Sytuacja na froncie miała wpływ na wydarzenia polityczne w kraju. Powołany pozaparlamentarny rząd Władysława Grabskiego szukał rozwiązania wśród państw Ententy, które miały pośredniczyć w kontaktach z Sowietami. Jakie mógł być wynik pośrednictwa, można sobie tylko wyobrazić. Państwa europejskie nie kwapiły się do nowego konfliktu, tym razem z Sowietami. Za wszelką cenę dążyły do zakończenia wojny, nawet kosztem Polski. Premier Wielkiej Brytanii Lloyd George wymógł na Grabskim, by ten zgodził się na przyjęcie granicy wschodniej na tzw linii Curzona, bez Lwowa i Wilna. Polska w takim kształcie miałaby stanowić państwo kadłubowe, bez zaplecza gospodarczego, bo Śląsk i roponośne tereny w Galicji nie miały wchodzić w skład państwa polskiego. Więcej, premier brytyjski uznał za uzasadnione inne warunki, pod jakimi Sowieci zgadzali się na zawarcie pokoju: redukcję polskiej armii do 50 tys. żołnierzy, wydanie zapasów broni i amunicji Armii Czerwonej, swobodny tranzyt sowieckich transportów przez ziemie polskie. W zamian przewodniczący sowieckiej delegacji która prowadziła rozmowy z Georgem, Lew Kamieniew (prawdziwe nazwisko Lew Rozenfeld), oświadczał, że „uznaje bez zastrzeżeń niezależność i samodzielność RP”. Były to warunki nie do przyjęcia, nawet dla najbardziej ugodowych polityków w Polsce. Strona polska nie odpowiedziała na te warunki. Było to zresztą po myśli bolszewików, dla których pokój z Polską nie był potrzebny do realizacji ich planów podboju Europy. Dał temu wyraz Lenin, który pisał do Stalina: „Polacy nie przyjechali w oznaczonym terminie. Dla nas jest to arcywygodne”. Intencje bolszewików rozumiał Piłsudski. Jakiekolwiek starania o zawarcie pokoju było zgodą na klęskę. Pisał: „Pod wrażeniem nasuwającej się chmury gradowej łamało się państwo, chwiały się charaktery, miękły serca żołnierzy. Dla naszej polskiej strony pod wpływem wydarzeń wytwarzał się coraz wyraźniej i coraz jaśniej poza frontem zewnętrznym front wewnętrzny, który swą siłą we wszystkich historiach był zwiastunem klęski i największym czynnikiem nie bitew, lecz wojen.” A kiedy 14 sierpnia, a więc w chwili, gdy Sowieci stali u bram Warszawy, wysłano delegację do Tuchaczewskiego na rozmowy o zakończeniu walk, Piłsudski nie krył swojej irytacji: „Inaczej, jak żebraniną tego nazwać nie mogę, gdyż wszczynać miano rozmowę o pokoju w chwili, kiedy zwycięski nieprzyjaciel do stolicy naszej pukał i groził zniszczeniem naszego państwa przedtem, niż słowa o pokoju wyrzecze.”

       Wielka Brytania zajęła wobec wojny postawę uległą i zdecydowanie nieprzyjazną Polsce. A inne państwa? Po propozycjach Kamieniewa, rząd Francji i Stanów Zjednoczonych deklarowali pomoc Polsce. Jednak od deklaracji do realnej pomocy była droga długa i kręta. Dodatkowo zaś bolszewicka propaganda robiła swoje. Kongres III Międzynarodówki komunistycznej określił: „zadania proletariatu wszystkich krajów polega na tym, by przeszkadzać rządom Anglii, Francji, Ameryki i Włoch w okazywaniu przez nie pomocy białej Polsce. Tam gdzie rządy i sfery kapitalistyczne przed protestami robotników nie ustąpią – organizować należy strajki i stosować nawet gwałt”. Jawną niechęć wobec Polski wyraził czechosłowacki prezydent Tomasz Masaryk oraz minister spraw zagranicznych Edward Benesz. Obaj wyrazili zgodę na przejęcie przez Sowietów Rusi Zakarpackiej z Użhorodem „w dowód przyjaźni, kiedy bolszewicy zajmą Galicię Wschodnią”. Miało to, ich zdaniem, zatrzymać marsz bolszewików i uratować Czechosłowację. Skrajnie nieprzychylne Polsce było stanowisko Niemiec. Grali na dwa fronty. Państwom Ententy zaproponowali, że w zamian za oddanie im Wielkopolski i Pomorza oraz obalenie Traktatu Wersalskiego, wystawią armię zdolną do powstrzymania bolszewików, a jednocześnie w tajemnicy pertraktowali z bolszewikami warunki rozbioru Polski. O tym, jak ważne były Niemcy dla planów bolszewickich, świadczą słowa Tuchaczewskiego: „Robotnicy niemieccy otwarcie wystąpili przeciwko Entencie, zawracali z powrotem transporty z zaopatrzeniem i uzbrojeniem, które Francja przesyłała Polsce, nie dopuszczali do wyładowywania francuskich i angielskich statków z amunicją i bronią w Gdańsku, powodowali katastrofy kolejowe itd. Słowem, prowadzili walkę rewolucyjną na korzyść Rosji Sowieckiej. W Prusach Wschodnich, kiedy otarliśmy się o nie, popłynęły do nas setki i tysiące ochotników, spartakusowców i robotników bezpartyjnych, pod sztandary Czerwonej Armii, tworząc w niej niemiecką brygadę strzelców”. Ażeby było ciekawiej, wspomniany strajk w Gdańsku został poparty przez Wysokiego Komisarza Ligii Narodów Reginalda Towera. Jedynie Węgry i Rumunia okazały wolę pomocy Polsce. Węgierski rząd Beli Kuna zaoferował dostawę broni i amunicji dla Polski, a dodatkowo zadeklarował wysłanie na front 30 tys. żołnierzy. Rumunia natomiast wyraziła poparcie polityczne dla walczącej Polski. Przekonanie o upadku Warszawy i zajęciu całej Polski było tak wielkie, że ze stolicy wyjeżdżały zagraniczne przedstawicielstwa. Pozostał natomiast nuncjusz Stolicy Apostolskiej Achilles Ratti, późniejszy papież Pius XI. Wytrwał i dawał nadzieję modlitwą, wspierał polskie duchowieństwo w tej najważniejszej dla bytu państwa polskiego chwili. A kiedy po zakończeniu wojny wyjeżdżał z Polski, otrzymał od polskich biskupów w dowód wdzięczności kopię Cudownego Obrazu Jasnogórskiego. „To najmilszy dar od Episkopatu Polski”, stwierdził później i umieścił obraz w kaplicy rezydencji w Castel Gandolfo. Wyjeżdżając, otrzymał także dwa obrazy lwowskiego malarza Jana Rosena, jeden przedstawiał obronę Jasnej Góry przed Szwedami w XVII wieku, drugi „Cud nad Wisłą”, nawiązujący do ostatnich wydarzeń. W całych dziejach wojny z bolszewikami zapisali się cudzoziemscy ochotnicy, którzy przybyli do Polski. Szczególnie warto w tym miejscu wspomnieć o utworzeniu Eskadry Kościuszkowskiej złożonej z pilotów amerykańskich. Pomysłodawcami byli kapitan Merian Cooper oraz major Cedric Fauntleroy. Pierwszy, był praprawnukiem Johna Coopera, na rękach którego zmarł Kazimierz Pułaski, śmiertelnie ranny w bitwie pod Savannah w 1777 r w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Umierającemu Pułaskiemu osiadły w Ameryce szkocki przyjaciel obiecał, że on i jego następcy spłacą dług wdzięczności Polsce. I ten moment nastał w 1920 r. A sam Merian Cooper, który wypełnił wolę swego przodka, to postać znana w dziejach światowej kinematografii. Był scenarzystą oraz współreżyserem filmu Kong Kong z 1932 r, a w1954 r otrzymał Oscara za wkład do sztuki filmowej. W 1939 r Cooper ponownie zaangażował się w pomoc dla walczącej Polski, organizując koncerty charytatywne, a zdobyte środki przeznaczał na zakup broni.

       Społeczeństwo polskie, kolejny raz dało wyraz patriotyzmu wobec zagrożenia. Nie pomogły wezwania propagandy bolszewickiej ani renegatów, którzy mieniąc się Polakami, utworzyli w Smoleńsku Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski, zwany Rewkomem. Zainstalowani w Białymstoku wydali manifest wzywający robotników i chłopów do rewolucji. Bez rezultatu. Traktowano ich jak zdrajców, „przebierańców”, których nikt nie ufał. Robotnicy i chłopi, zamiast wstępowania do zdradzieckich formacji bolszewickich, wstępowali jako ochotnicy do polskiej armii. Była w tym olbrzymia zasługa polityków, min. Wincentego Witosa, „chłopskiego naczelnika”, który w lipcu 1920 roku wzywał: „Gdyby zaszła taka potrzeba, musimy podjąć walkę na śmierć i życie, bo lepsza nawet śmierć niż życie w kajdanach, lepsza śmierć niż podła niewola. Precz z małodusznością, precz ze zwątpieniem. Ludowi, który jest potęgą, wątpić nie wolno ani rezygnować nie wolno! Trzeba ratować Ojczyznę, trzeba jej oddać wszystko – majątek, krew i życie, bo ta ofiara stokrotnie się opłaci, gdy uratujemy państwo od niewoli i hańby.“

       W 1920 roku udało się utworzyć formację narodową wojska, o jaką zabiegał półtora wieku wcześniej Tadeusz Kościuszko, a w 1863 r zabiegali dowódcy Powstania Styczniowego. To na takiej formacji narodowej Piłsudski oparł Legiony, a w 1920 r obronę Polski.

       Komu należy się oddać zasługi planu bitwy warszawskiej? Spory toczą się w zasadzie od jej zakończenia. Najbardziej trafna jest wypowiedź wspomnianego wcześniej brytyjskiego historyka Davies: „To, czy szczegóły zostały nakreślone przez Piłsudskiego, Rozwadowskiego, Weyganda, przez nich wszystkich, czy nawet przez kogoś innego, nie ma znaczenia. Zasadnicza decyzja nie dotyczy wszakże szczegółów, w istocie chodziło o osąd moralny: czy można ważyć się na przegrupowanie całego wojska w ciągu jednego tygodnia, czy armia może ryzykować naruszenie szyku bojowego w sytuacji, gdy wróg puka już do wrót stolicy? Taka decyzja mogła należeć tylko do Wodza Naczelnego i tym, który ją podjął, był Piłsudski”.

Czym była bitwa warszawska? Pokonany Lenin pisał o międzynarodowym znaczeniu: „Sprawa wzięła taki obrót, że jeszcze kilka dni zwycięstw ofensywy Armii Czerwonej, a nie tylko Warszawa zostałaby zdobyta, to nie była takie istotne, lecz rozbity zostałby Pokój Wersalski.”

Edgar Vincent D-Abernon, przyjaciel Polaków i Marszałka Piłsudskiego, tak podsumował polskie zwycięstwo, określając je w tytule swojej książki „Osiemnasta decydująca bitwa w dziejach świata pod Warszawą” :

 „Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń, posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w 1920 roku. Nie zaś ani jednego, które byłoby mniej doceniane. Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się była zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem najmniejszej wątpliwości, iż z upadkiem Warszawy, Europa Środkowa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji. W wielu sytuacjach historycznych Polska była przedmurzem Europy przeciw inwazji azjatyckiej. W żadnym atoli momencie zasługi położone przez Polskę nie były większe, w żadnym niebezpieczeństwo nie było groźniejsze”.

Andrzej Manasterski

The Battle of Warsaw

People in Poland in the 1980-ties were discovering historic black holes. During that time, in one of the still socialist TV-s, few noted communist historians were discussing the subject of the Battle of Warsaw from 1920. Somebody asked a question:  what would happen, if the Poles lost the battle and the war?

      One of the historians answered: ,,then we would neither have had bourgeois Poland, nor bourgeois Europe. In Europe, we would have had proletariat governance, which under the Bolshevik leadership would implement policies of the International Communist Party”. That was a simple, clear answer of the commie historian, who did not play with the historical meanders, like the other participants in that TV program. Obviously, TV producers did not cite the Bolshevik command from 2nd of July 1920, issued by the chief commander of the Western Front, Michail Tuchaczewski.  Most likely it would have been known to the commie historians, as it was written by Norman Davis in the book published in London – “White Eagle – Red Star. Polish Soviet War”: Over the dead body of the white Poland there is an enlightened road towards worldwide firestorm. We carry on our bayonet’s happiness and peace for the humanity, full of pain. Towards the West! The hour of attack has come! Towards Wilno, Minsk, Warsaw! March forward!   The TV did not present either a fragment of the speech of Jozef Unszlicht, West Front War Revolutionary Council leader: raising your spirit, teaching and enlightening Red Army military troops under your command, you should remember, that capturing Warsaw is not the final frontier, but a starting point towards the primary goal, which is the European Revolution, World Revolution!

      Between 1919 and 1920, the All-Russian Executive Committee gave a signal towards a “Red march on Europe”. The operational plan against resurgent Poland, was prepared by colonel Borys Szaposznikow, former staff officer of the tzarist army and later Marshal of the Soviet Union. His main objectives were the basis of the Soviet war doctrine. One of its elements said: Mobilization means a war and we do not understand it any other way. This is also at present time a war doctrine of Russia. In four months, till April of 1920, the armed forces of the Red Army on the western front grew five times and were three million strong. The actions of Józef Pilsudski, who decided to help Ukraine to fight for its freedom, and commanded to march towards Kyiv in April, were coming from his deep understanding of the political and strategic reality. Unprepared Bolshevik’s military regiments, who were struck by the Polish army, were forced to action. Not only did the Bolsheviks have to review their military plans of attacking the army of Ukraine, but they had to withdrew. That time was used by Pilsudski to prepare calmly for further military operations, in which he had to take into account the fact, that the Polish army was outnumbered by the Bolsheviks by a wide margin. He also could not rely on the Ukrainians, as they did not position themselves to fight in alliance with Poland. Pilsudski took that into account and decided to withdrew from Kyiv and prepare for defense operations. The Bolsheviks regrouped and prepared to implement their original plans to attack, approved in March 1920. Those plans considered division of the western war front into different actions. The first one, under the command of Tuchaczewski, was supposed to strike on the western line of Smolensk, Warsaw, Berlin. The second one, south west, under the command of Aleksander Jegorow, was supposed to take over Galicia and Czechoslovakia, and march further on the Balkans. Just those plans show the scale of aggression Poland had to face. Taking into consideration big advantage Bolsheviks had in the number of troops, the Poles decided to withdrew. Situation on the war front was also influencing political situation in the country. The government of Wladyslaw Grabski, appointed outside the parliament, was seeking solutions within the Entente countries, which prepared to mediate with the Soviets. We can only imagine the results of that mediation. European countries were not inclined to participate in a new conflict, these time with the Soviets. They were looking to end the war at any cost, even sacrificing Poland. Lloyd George, Prime Minister of Great Britain, forced Wladyslaw Grabski to agree to the eastern border on the so-called Curzon Line, without Lviv and Wilno. That would make Poland a hull state, as the industrial base of Silesia and oil fields of Galicia would not be part of the country. Furthermore, British Prime Minister took into consideration other conditions dictated by the Soviets: reduction of the Polish army to 50 thousand troops, handover of all the arms and munitions to the Red Army and a free passage of all Soviet transports through Poland.  In exchange, Lew Kamieniew, (his real name was Lew Rozenfeld), who was presiding over the talks with Lloyd George, agreed to acknowledge without any other conditions full independence of the Polish Republic. Those conditions were unacceptable, even for the most conciliatory politicians in Poland. Poland did not even reply to those proposals. That was in line with the Bolsheviks, who did not need peace with Poland to realize their plans to conquest Europe. Lenin acknowledged this in his letter to Stalin: Poles did not come on the set date. This is ultra-convenient for us. The Bolshevik’s intentions were understood very well by Pilsudski. Any mediations for peace were consent to defeat. He wrote in his memoirs: under the impression of the upcoming hail storm, the state was getting broken, characters were wavering and the hearts of soldiers were softening. The war front outside the country was joined by an upcoming warfront inside the country, which by the power of its historic force was a harbinger of defeat and the biggest condition not of the battles, but the whole war.  When the Red Army was close to Warsaw on the 14th of August, the government sent a delegation to Tuchachewski to negotiate the end of fight. Pilsudski did not hide his irritation: I cannot call that other way than begging, as starting any talks about peace at the moment when the winning enemy is knocking at the door of our capital and is threatening to destroy the country before he even utters any words about peace.  GreatBritain showed a submissive stance regarding the war and definitely unfriendly towards Poland. And other countries? After the Kamieniew proposals, governments of both France and USA declared help for Poland. But the road from a declaration to a real assistance was lengthy and full of turning points. Additionally, the Bolshevik propaganda was doing its own job. The III International Communist Congress established clearly: that the task of the proletariat of all countries is to disturb the governments of England, France, America and Italy in implementing any support towards white Poland. Where the governments and capitalists’ interests would not give in to the workers protests – we need to organize strikes and even rapes.  Clear reluctance towards Poland showed Czech president, Tomasz Masaryk and foreign minister Edward Benesz. Both agreed to the takeover by the Soviets territories of Zakarpattia Oblast with Uzhhorod: in the name of friendship, when the Bolsheviks will take over Eastern Galicia.  That gesture was supposed to stop the Bolshevik’s invasion and save Czechoslovakia. The Germans showed extremely unfavorable stand towards Poland. They played on two fronts. They proposed to the Entente countries, that in exchange for the territories of Greater Poland (Wielkopolska) and Pomerania (Pomorze) as well as abolishment of the Treaty of Versailles, they will deploy an army able to stop the Bolsheviks; at the same time, they were secretly negotiating with the Bolsheviks conditions of the partition of Poland. How important to the Bolsheviks was Germany, show the words of Tuchaczewski: German workers openly protested against Entente, they were turning back transports with supplies and munitions, that France sent to Poland, and they prevented any unloading of French and English ships with munitions and arms in Gdansk, they also caused rail accidents etc. In other words, they were conducting a revolutionary fight benefitting the Soviet Russia. When we touched base with them in Eastern Prussia, we received thousands and hundreds of volunteers, Spartak’s, and nonpartisan workers, who formed a German Rifle Brigade under the Red Army flag.  To make it more interesting, the afore mentioned Gdansk strike was supported by the High Commissioner of the League of Nations, Reginald Tower. Only Hungary and Romania showed a will to help Poland. The Hungarian government of Bela Kuna offered to deliver munitions and declared readiness to send 30 thousand troops to the battle front. Romania showed a political support towards Poland.

The conviction about the fall of Warsaw and takeover of the Polish territories was so overwhelming, that there was a mass departure of almost all representatives of foreign countries. The only one left was apostolic nuncio of Vatican, Achilles Ratti, who later became pope Pius XI. He remained, gave hope through prayers and supported Polish clergy in that most important moment in the existence of the Polish nation. And when he was departing at the end of the war, he received in gratitude from Polish bishops a copy of the Jasna Gora Miraculous Painting. “That the nicest gift from the Polish Episcopate” – he said later and placed the painting in a chapel at the residence in Castel Gandolfo. At his departure he also received two paintings from a Lviv’s painter, Jan Rosen – one depicting the famous defense of Jasna Gora against the Swedish invasion in XVII century and the second one “A Miracle by the Vistula”, about the recent battle of Warsaw.

Participation of foreign volunteers during the Soviet invasion is also worth mentioning,  especially the founders of Kościuszko Squadron, Merian Cooper and Cedric Fauntleroy, who were followed by many other American volunteers. The first one was great-great grandson of John Cooper, who was holding dying Casimir Pulaski, fatally injured in the battle of Savannah in 1777 during the War of Independence. The Scottish immigrant to the US promised dying Pulaski, that he and his successors will pay back to Poland his sacrifice. That moment came in 1920. And Merian Cooper, who fulfilled the wish of his grand grandfather, also became known in the history of the world cinematography. He was screenwriter and co-director of the movie “King-Kong in 1932 and in 1954 received an Oscar for his contribution to the art of cinematography. In 1939 Cooper again engaged in helping Poland by organizing charity concerts, with all the proceeds going for the purchase of arms.

Polish society yet again showed its patriotism during the time of danger. Bolsheviks propagandist as well as renegades naming themselves Polaks, formed in Smolensk a Temporary Revolutionary Committee named Rewkom, were issuing calls to join the revolution. They set up themselves in Bialystok and issued a statement calling all workers and peasants to revolutionize. Without any results. They were treated as traitors and made-up people whom nobody trusted. Workers and peasants, instead of joining the revolution, were volunteering in the Polish army. That movement was achieved by politicians, mostly Wincenty Witos, who was considered a peasant leader. Witos issued a call to action in 1920: If there will be a need, we have to take up fight for life and death, as the death is better than life in handcuffs, better death than life in degrading slavery. Go away petty souls, go away doubts. The people, who are the power, are neither allowed to doubt nor to resign! We have to save our homeland, we have to give her everything – wealth, blood and life, as that sacrifice will come back hundredfold when we save the state from slavery and disgrace.

A century and a half earlier Tadeusz Kosciuszko tried to form a military formation based on that tradition and even earlier, military regiments were formed during the 1863 January Uprising. Similarly, Pilsudski formed his Legions on the ethos of that call to action as well as later, during defense of Poland in 1920.

Whom we should thank for the plans of the Battle of Warsaw? The disputes are ongoing since the end of the battle. The most accurate opinion seemed to be mentioned in the earlier commentary by British historian, Norman Davis: who made the details of the battle – Pilsudski, Rozwadowski, Weygand, all of them, or even somebody else – does not matter. The basic decision is not about the details, but moral judgement: could we dare to regroup all the army in one week or can we risk infringement of the combat formation in the situation when the enemy is knocking on our doorstep? That decision could belong only to the Military Leader and the one who made it was Pilsudski.

What was the Battle of Warsaw? Defeated Lenin wrote about its international significance: the matters took such a turn, that with only few more days of the Red Army offence and not only Warsaw would have been destroyed, but also the Treaty of Versailles.

Edgar Vincent D-Abernon, a friend of the Poles and of the Marshall Pilsudski, in his book “Eighteenth decisive battle in the world history near Warsaw” commented: A present history of civilization knows little events of bigger importance than the Battle of Warsaw in 1920. And we do not know any less appreciated. If the Battle of Warsaw would end with the victory of Bolsheviks, we would have had a turning point in the history of Europe, as we have no doubt that with the fall of Warsaw, Central Europe would be open to the communist propaganda and the soviet invasion. In many historical events Poland was the bulwark of Europe against the Asian invasions. However, in no events, the contribution paid by Poland was bigger and the danger was as evil.

Andrzej Manasterski

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article