8,3 C
Warszawa
poniedziałek, 26 września, 2022

„Orlęta. Grodno ’39”, czyli postheroiczny film

Must read

o heroicznej obronie Grodna

 „Orlęta. Grodno ’39” – na stronach Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego można przeczytać, że to „pierwszy polski film o agresji wojsk sowieckich na Polskę we wrześniu 1939 r.”. Reżyserem jest Krzysztof Łukaszewicz, który zrealizował „Karbalę” – dynamiczny film akcji przedstawiający odparcie przez polskie i bułgarskie oddziały szturmu bojówek Al-Kaidy i sadrystów na siedzibę lokalnych władz w Iraku. Można się było spodziewać, że Łukaszewicz nakręci film w podobnej konwencji. Tym bardziej, że już sam historyczny przebieg obrony Grodna jest materiałem na dobry film.

Grodno – jak było naprawdę?

W pierwszych dniach września niemieckie lotnictwo zbombardowało znajdujący się w Gronie garnizon i obiekty wojskowe. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na ziemie polskie marszałek Edward Rydz-Śmigły wydał fatalną w skutkach tzw. dyrektywę ogólną, w której nakazywał: Z bolszewikami nie walczyć, chyba w razie natarcia z ich strony albo próby rozbrojenia oddziałów, a miasta, do których podejdą bolszewicy, powinny z nimi pertraktować w sprawie wyjścia garnizonów do Węgier lub Rumunii.

W dniu sowieckiej agresji w Grodnie przy wsparciu miejscowej ludności białoruskiej i żydowskiej uaktywnili się komunistyczni dywersanci, lecz ich działania zostały szybko zneutralizowane. 18 września do miasta przybył dowodzący Grupą Operacyjną „Grodno” gen. Józef  Olszyna-Wilczyński, który zgodnie dyrektywą ogólną Naczelnego Wodza wyjechał z miasta wraz z kilkoma pododdziałami, nie wyznaczając następcy. Z Grodna ewakuowali się również starosta, prezydent miasta i urzędnicy, co ponownie ośmieliło komunistycznych dywersantów, którzy na krótko opanowali położony w centrum miasta plac, kontrolując ruch uliczny. Pierwszego dnia obroną miasta kierował wiceprezydent Roman Sawicki i miejscowy komendant Rejonu Uzupełnień mjr Benedykt Serafin, a 21 września dowództwo przejął gen. brygady Wacław Przeździecki. Siły polskie łącznie z ochotnikami, młodzieżą i dorosłą ludnością liczyły ok. 2,5 tys. osób. Obrońcy dysponowali działkami przeciwlotniczymi przystosowanymi do ostrzeliwania czołgów, dwudziestoma czterema ciężkimi karabinami maszynowymi i butelkami z benzyną.

Sowietom wydawało się, że miasto można zająć z marszu.  20 września 1939 r. wkroczyła do niego piechota i czołgi, lecz krasnoarmiejcy zostali zatrzymani przez obrońców i stracili w walkach ulicznych kilka czołgów i wozów bojowych. Pojedyncze starcia trwały całą noc z 20 na 21 września. Następnego dnia ponowiono atak na miasto od południowego zachodu, południa i południowego wschodu. Nie atakowano jednak Grodna od strony północnej i wschodniej, dając oddziałom polskim możliwość wycofania się. Tym razem sowiecki szturm okazał się skuteczny, a dowódca obrony gen. Przeździecki – wbrew woli cywilnych obrońców – wydał rozkaz odwrotu.

Tego dnia oblężenia krasnoarmiejcy, aby złamać ducha obrońców przywiązywali, do swoich czołgów – jako osłony – wziętych do niewoli cywilów. Ofiarą sowieckiego bestialstwa padł trzynastoletni chłopiec Tadek Jasiński, który podczas sowieckiego szturmu rzucił butelką z benzyną w kierunku sowieckiego czołgu, lecz zapomniał zapalić prowizoryczny lont. Sowieci schwytali go, dotkliwie pobili i jako żywą tarczę przywiązali do czołgu. Czołg został zdobyty przez obrońców, którzy uwolnili Tadka. Chłopiec w wyniku odniesionych ran zmarł na rękach matki. Przed śmiercią zdążyła mu powiedzieć: Tadzik, ciesz się! Polska armia wraca! Ułani z chorągwiami! Śpiewają!!!.

Sowieci ostatecznie zdobyli miasto 22 września, a Armia Czerwona straciła 19 czołgów i 3 samochody pancerne, zginęło około 50 żołnierzy, a około 160 odniosło rany. Po zajęciu miasta Sowieci w różnych miejscach rozstrzeliwali obrońców. Nie jest dokładnie znana liczba ofiar sowieckiego terroru, lecz historycy mówią o kilkuset osobach.

Konwencja postheroiczna. Próba charakterystyki

Łukaszewicz zamiast konwencji filmu akcji wybrał konwencję filmu postheroicznego. Ten typ narracji filmowej – jeżeli na ten temat może się wypowiadać niespecjalista – można scharakteryzować, wskazując trzy uzupełniające się cechy.

Oddolna perspektywa: bohaterami filmu są tzw. zwykli ludzie (np. szeregowcy), a nie osoby pochodzące z elit społecznych (np. generałowie).

Przetrwanie jako cel działania:  głównymi w zasadzie jedynym celem bohaterów jest przetrwanie w warunkach wojennych, a nie dokonywanie chwalebnych czynów. Jeżeli do nich dochodzi, to motywowane są one na przykład przez zwykłą ludzką solidarność z towarzyszami losu, a nie chęć zdobycia sławy i zapisania się w annałach historii.

Rozmycie pomiędzy dobrem a złem: ponieważ liczy się jedynie przetrwanie,  strony konfliktu nie są w przedstawiane w binarnych kategoriach: dobry – zły. Pojęcia wróg i przyjaciel się rozmywają, a zagrożeniem dla bohatera filmu może być nie tylko wróg, lecz równie dobrze wydający nieodpowiedzialne czy nieodpowiednie rozkazy własny dowódca.

Jak każdy gatunek, także i ten ma wady i zalety. Umożliwia stworzenie dzieła, które zasługuje na nominację do Oscara albo do Złotej Maliny. Przykładem filmu należącego do tej pierwszej kategorii jest „Dunkierka”Christophera Nolana.

Heroiczna obrona Grodna w konwencji postheroicznej

Głównym bohaterem filmu jest  żydowski chłopak Leon Rotman (Feliks Matecki). Chce zdobyć względy swojej koleżanki z klasy Eweliny (Almira Nawrot), więc przygotowuje się do roli Zbyszka z Bogdańca w szkolnym przedstawieniu, rywalizując z Tadkiem Jusiukiewiczem (Wit Czernecki).  Chłopcy toczą ze sobą pojedynek na miecze, a jego stawką ma być wymarzona rola. Tadek przegrywa, lecz gdy okazuje się, że starszy brat Leosia Jakub został aresztowany i osadzony we Wronkach za działalność w Komunistycznej Partii Polski, nauczyciele sprzeciwiają się przyznaniu Leonowi wymarzonej roli. Pomimo krzywdzącej decyzji Leoś i Tadek zaprzyjaźniają się, a po wybuchu wojny obaj chłopcy chcą się przyłączyć się do walczącej z Niemcami polskiej armii. Wyruszają z Grodna, lecz gdy napotykają pobojowisko, wracają do domu. Leon wbrew sympatyzującej z komunistami rodzinie bierze udział w obronie miasta. Do jednego z czołgów został przywiązany jego kolega  – Tadek.  W szturmie na miasto bierze udział również Jakub, brat Leona, który uciekł z Wronek i wstąpił do Armii Czerwonej. Po zdobyciu miasta Sowieci rozstrzeliwują jego obrońców. Pomimo wstawiennictwa Jakuba, Leon wraz z grupą obrońców został rozstrzelany przez Krasnoarmiejców.

Zgodnie z postheroiczną konwencją bohaterami filmu są pochodzący z niezamożnych rodzin Leon i Tadeusz.  Film nie spełnia jednak w pełni drugiego  kryterium. Gdyby Leonowi zależało wyłącznie na przetrwaniu, to nie brałby udziału obronie miasta, które zakończyło się jego śmiercią. Dlaczego zatem wspomaga polskich żołnierzy. Przypisywanie działaniom bohatera motywacji patriotycznych jest problematyczne, gdyż jak zauważyła w swojej interesującej i wnikliwej recenzji Karolina Stankiewicz (Wirtualna Polska), Leon jest „patriotą bez powodu”. Bez powodu, gdyż trudno znaleźć przyczyny jego patriotyzmu. Nie zadecydowało o tym postępowanie pedagogów w polskiej szkole ani wychowanie domowe, gdyż ani brat komunista, ani jego matka nie byli lojalni wobec państwa polskiego.

Wydaje się, że Stankiewicz posługuje się zbyt wąską definicją „powodu”, lokując go w przyczynach świadomie podjętej decyzji o wyborze określonego systemu wartości. Tymczasem Leon, chodząc do polskiej szkoły, nie wybrał polskości świadomie, lecz polskością – pomimo niechęci dorosłych –  przesiąkł, przebywając z kolegami i koleżankami z klasy. Również podjęcie decyzji o wyruszeniu na front z Tadeuszem nastąpiło, gdy nawiązali bliższe relacje.

Powtórzmy raz jeszcze. Leon nie był „patriotą bez powodu”. Powód ten był ale nie tkwił w świadomie wybranym przez niego systemie wartości, lecz w kręgu społecznym, w którym się obracał. Gdyby reżyser konsekwentnie rozwinął ten wątek, otrzymalibyśmy interesujący film o wpływie otoczenia na kształtowanie się tożsamości jednostki oraz społecznym zapotrzebowaniu na heroizm i psychologiczno-społecznym mechanizmie jego zaspokajania.

Tymczasem konwencja postheroiczna – z samej swojej definicji – wyklucza przedstawienia i interpretacje heroicznych postaw; bierze pod uwagę tylko biologiczne, a nie np. kulturowe przetrwanie. Przyjęta konwencja filmu sprawia, że Polacy nie są w nim przedstawieni jako jednoznacznie dobrzy, a Rosjanie – jako jednoznacznie źli. Komunistyczna dywersantka pozwala Leonowi zaczerpnąć wody, żeby zaniósł ją broniącym miasto polskim żołnierzom. Pochodzący z Wielkopolski plutonowy Greń z jednej strony podziela endeckie uprzedzenia wobec Żydów, a z drugiej… rozważa przejście na stronę Niemiec. Widz nie może w pełni utożsamić się z występującymi w filmie Polakami z powodu ich prymitywnego antysemityzmu, który przybiera niejednokrotnie groteskowy charakter. W pierwszych dniach wojny w momencie bombardowania miasta policjant – jak zauważył jeden z recenzentów – nie ma nic pilniejszego do roboty niż szykanowanie Leona za jego żydowskie pochodzenie. Plutonowy Greń – pomimo bohaterskiej postawy Leona – dowcipkuje na temat jego pochodzenia. Dopiero pod koniec oblężenia Greń zwraca się do chłopca po imieniu. Wydaje się, że przesycenie filmu antysemityzmem Polaków pełni w nim ważną funkcję: nie pozwala widzowi – zgodnie z postheroiczną konwencją – utożsamić się z wyłącznie jedną stroną konfliktu, gdyż wprawdzie Sowieci na pewno dobrzy nie byli, ale Polacy też nie byli idealni.

Jak było naprawdę?   

Wspomniane filmowe sceny same prowokują do zapoznania się z historycznymi realiami. Brat Leona, Jakub nie mógł w 1939 r. należeć do Komunistycznej Partii Polski, gdyż jej przywódcy zostali wcześniej aresztowani  przez NKWD, a partia została w 1938 r. rozwiązana przez Stalina. Przedstawiona w filmie scena bitwy bojówek KPP i Obozu Narodowo-Radykalnego nie mogła się rozegrać w 1939 r. ONR powstał w połowie kwietnia 1934 r. Miesiąc później minister spraw wewnętrznych Bogusław Pieracki wydał zarządzenie zalecające policji rozwiązywanie kół ONR-u w przypadku organizowania przez nie antysemickich rozruchów. Oficjalnie ONR zostało zdelegalizowane 10 lipca 1934 r., a ich przywódcy osadzeni w Berezie Kartuskiej.

II Rzeczypospolita była krajem wielonarodowościowym i poszczególne mniejszości narodowe organizowały swój własny skauting (czyli harcerstwo).  Pierwszą zarejestrowaną już w listopadzie 1918 r. żydowską organizacją skautową był Ha-Szomer Ha-Cair (Młody Strażnik). W przedwojennej Polsce działało wiele organizacji skautowych, jak np.: Akiba, Betar, Ha-Szomer ha-Dati i Gordonia. Jedne wychowywały w duchu religijnym, inne – świeckim (np. syjonistycznym). Pomińmy wreszcie taki drobny szczegół, że przedwojenne harcerstwo nie było koedukacyjne.

Można się zastanawiać, czy w przedwojennym wojsku panował aż tak skrajny – jak to zostało przedstawione w filmie – antysemityzm. W okresie II RP w wojsku polskim było zatrudnionych siedmiu zawodowych kapelanów wyznania mojżeszowego, a rabin Baruch Steinberg został zamordowany w Katyniu. Pod Smoleńskiem NKWD zabiło 231 oficerów pochodzenia żydowskiego, w Charkowie – 188, w Twerze – 19; w sumie 438 osób.

Minister Edukacji i Nauki objął swoim patronatem akcję edukacyjną „Orlęta. Grodno ’39” promującą i popularyzującą film, który – czytamy na ministerialnej stronie – ma służyć do „propagowania postaw patriotycznych i społecznych”. Niestety w materiałach edukacyjnych dostępnych czy to na stronach ministerstwa, czy to poszczególnych kuratoriów nie ma informacji i materiałów pozwalających sprostować wykrzywiony w filmie obraz II Rzeczypospolitej. Nie ma nawet linków do już powstałych filmów dokumentalnych na temat przebiegu obrony Grodna (np. Krew na bruku. Grodno 1939 dostępny na youtube). Uczeń mógłby wtedy obejrzeć i porównać ze sobą dwa gatunki filmowe: dokumentalny i fabularny. Ciekawe, czy urzędnicy ministerstwa zapoznali się z filmem przed podjęciem decyzji o przyznaniu patronatu?

Krzysztof Brzechczyn

- Advertisement -spot_img

More articles

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Latest article